więcej

więcej

więcej
Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Żużel »
Andrzeja, Maury, Ondraszka, 30 listopada 2022

Gorzowskie finały ostatniej dekady - 2016 (3)

2022-09-23, Żużel

Niecodzienną serią dalej imponują żużlowcy Stali, którzy od 2012 roku gorzowscy żużlowcy każdorazowo w roku parzystym kwalifikują się do finału PGE Ekstraligi.

Mistrzowie Polski z 2016 roku
Mistrzowie Polski z 2016 roku Fot. Bogusław Sacharczuk

W ostatnich dniach przypomnieliśmy lata 2012 i 2014. Dzisiaj powracamy wspomnieniami do 2016 roku, w którym to Stal po rocznej przerwie powróciła na szczyt żużlowej hierarchii w kraju.

2016 – Wynagrodzili kibicom

To był jeden z piękniejszych sezonów w historii klubu. Stal ponownie zasiadła na mistrzowskim tronie i uczyniła to po znakomitej jeździe praktycznie przez całe rozgrywki. W rundzie zasadniczej odniosła 10 zwycięstw, jedno spotkanie zremisowała i poniosła trzy porażki, co pozwoliło na zajęcie pierwszej pozycji przed fazą play off. Potem przyszły dwa fantastyczne występy półfinałowe ze Spartą oraz ekscytujący finał z Get Well.

Zanim tysiące kibiców mogło świętować dziewiąty w dziejach klubu złoty medal, działacze musieli wykonać gigantyczną pracę. Po kiepskim 2015 roku w siedzibie przy ul. Kwiatowej długo zastanawiano się nad wyborem koncepcji budowy składu. Uznano, że w pierwszej kolejności należy dać szansę zrehabilitowania się za bardzo słabe występy Krzysztofowi Kasprzakowi, z drugiej wzmocnić siłę drugiej linii. Postawiono na starych znajomych, czyli Przemysława Pawlickiego i Michaela Jepsena Jensena.

Przed drużyną postawiono jasny cel w postaci zdobycia medalu, nie precyzując jakiego koloru. Stal od pierwszego meczu w Lesznie błysnęła wysoką formą i wyrównanym składem. – To będzie nasza siła – przekonywał trener Stanisław Chomski,

Gorzowianie mieli rewelacyjne wejście w rozgrywki ligowe, a swoją siłę pokazywali szczególnie na wyjazdach. Najpierw pokonali mistrzów Polski z Leszna, potem zremisowali z wicemistrzem z Wrocławia, który gościnnie jeździł na poznańskim torze, by na dokładkę po 15 latach wywieźć komplet punktów z Zielonej Góry. Kiedy Stal wygrała w Tarnowie i po siedmiu seriach miała komplet zwycięstw, było wiadomo, że jest głównym kandydatem do sięgnięcia po mistrzostwo.

Potem przyszedł lekki kryzys. Przydarzyła się nawet porażka na własnym torze w derbach lubuskich, ale szybko wszystko powróciło do normy. W decydujących spotkaniach żółto-niebiescy nie znaleźli pogromcy, choć finał z torunianami był ciężki i dramatyczny. Na Motoarenie gospodarze wygrali 49:41, w rewanżu Stal odrobiła straty z nawiązką, wygrywając 51:39.

- To był bardzo ciężki sezon dla każdego z nas i tak naprawdę nie wierzymy jeszcze w to wszystko, co się wydarzyło – mówił na gorąco po ostatnim finałowym biegu Krzysztof Kasprzak. – Dziękuję przede wszystkim kibicom, którzy szczególnie w poprzednim roku nas nie opuścili, choć jeździliśmy kiepsko. Dzisiaj im to wynagrodziliśmy – dodał.

Szczęśliwi byli wszyscy, w tym kapitan zespołu Przemysław Pawlicki, który sięgnął po drugie mistrzostwo z rzędu. – To świetna sprawa, przed rokiem cieszyłem się ze złota z Unią Leszno, teraz ze Stalą. Kiedy zaproponowano bym został kapitanem Stali, początkowo się trochę bałem odpowiedzialności, ale szybko okazało się, że daję sobie radę, a chłopacy byli ze mnie zadowoleni. Tworzyliśmy bardzo zgraną ekipę, w której każdy potrafił zastąpić każdego. I to zaowocowało wielkim wynikiem – podkreślił.

Mistrzostwo Polski w 2016 roku wywalczyli: Bartosz Zmarzlik, Krzysztof Kasprzak, Niels Kristian Iversen, Przemysław Pawlicki, Matej Žagar, Michael Jepsen Jensen, Adrian Cyfer, Rafał Karczmarz.

Robert Borowy

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x