więcej

więcej

więcej
Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Żużel »
Martyny, Macieja, Teofila , 30 stycznia 2023

Pamiątki po Edwardzie Jancarzu znajdują się w Spichlerzu

2022-10-21, Żużel

Rozmowa z Waldemarem Sadowskim, prezesem Stali Gorzów

Prezes Waldemar Sadowski
Prezes Waldemar Sadowski Fot. Robert Borowy

- Panie prezesie, gdzie się nie przystawi ucha słychać o problemach finansowych klubu, a także o wziętym kolejnym kredycie. Jak wygląda ta sprawa?

-  Jak padają słowa o zadłużeniu nie dziwię się, że u wielu mrożą one krew w żyłach. Wyjaśnijmy sprawę kredytu, bo sam byłem zwolennikiem jego wzięcia i jestem trochę zaskoczony, że te informacje nagle się pojawiły, choć nie chodzi tutaj o sferę sportową a inwestycyjną. Kiedy zapadła decyzję o rozbudowie lóż na stadionie wiadomo było, że musimy tę inwestycję zrealizować we własnym zakresie, gdyż właściciel obiektu, czyli Miasto, zgodziło się na rozbudowę, ale całe finansowanie spadło na klub. Kiedy tylko znalazłem się w zarządzie i była omawiana ta sprawa od razu zwróciłem uwagę, że nie wolno sięgać po finanse przeznaczone na działalność sportową, bo groziłoby to utratą płynności. Inwestycje realizuje się najczęściej z kredytów inwestycyjnych. I taką też podjęliśmy decyzję, zwłaszcza że po budowie natychmiast rozpoczął się proces sprzedaży miejsc i zaczęliśmy na tym zarabiać w tym sensie, że z pozyskiwanych środków mogliśmy rozpocząć spłatę kredytu. Ot, i to cała tajemnica naszego kredytu. Myślę, że większość z nas, a szczególnie ci prowadzący działalność gospodarczą doskonale rozumieją te mechanizmy.

- Dużo zostało jeszcze do spłacenia?

- Podczas rozmów z bankiem podjęliśmy decyzję o wzięciu kredytów na tak zwane dwa produkty w ramach tej samej inwestycji w wysokości 1,2 mln złotych. Całość została sfinansowania z tych środków. Obecnie jeden produkt został już praktycznie spłacony, pozostało około 70 tysięcy złotych, realizacja drugiego odbywa się zgodnie z harmonogramem spłat.

- Czyli o uzyskanie licencji na kolejny sezon nikt w klubie się nie martwi?

- Nikt. Naprawdę nie musimy się o to martwić.

- Od 2011 roku w ciągu dwunastu sezonów żużlowcy Stali Gorzów wywalczyli aż dziewięć medali w rozgrywkach ligowych. Czy kolejne lata będą pod tym względem chudsze, czy należy spojrzeć na nie z większym optymizmem?

- Wszystko sprowadza się do kluczowej zmiany w składzie, czyli odejścia z Gorzowa Bartosza Zmarzlika. Nie ukrywamy, że Bartek to nie tylko lider, ale również ikona zespołu i nikt go nie zastąpi. Nie trzeba w ogóle tej postaci omawiać, przedstawiać, ale jej brak ma istotny wpływ na naszą przyszłość. Musimy skupić się więc na budowie drużyny bez Bartka. Przynajmniej na jakiś czas. Jest to też okazja dla sztabu trenerskiego, zarządu klubu do dokonania pewnych strukturalnym zmian w działalności sportowej klubu. Mam na myśli choćby szkolenie, a na ich efekty trzeba będzie poczekać. Dlatego musimy liczyć się z tym, że czekają nas trudniejsze lata, co nie znaczy, że chudsze. Zobaczymy, to jest tylko sport. Pocieszające w tym wszystkim jest to, że mamy sporo fajnej młodzieży i zachęcam wszystkich, żeby przestali dzisiaj narzekać, że brakuje nam nowego narybku. Ten narybek jest, trzeba trochę cierpliwości, żeby go oszlifować.

- Co z budową nowej piramidy szkoleniowej, a zwłaszcza z przyszłością szkółki mini-żużlowej w Wawrowie?

- Czas w tym naszym sporcie idzie do przodu, następują ważne zmiany także w szkoleniu i pewną nowością jest powstanie pitbików dla dzieci już od czwartego roku życia. To z kolei powoduje, że ta piramida musi mieć swoją ciągłość, a więc stajemy przed potrzebą wchłonięcia w struktury klubowe szkółki z Wawrowa. To jest konieczność, ponieważ według nowych uregulowań jako ekstraligowe kluby będziemy odpowiedzialne za szkolenie od najniższego poziomu. To się wiąże również z podpisywaniem umów z rodzicami adeptów. Działalność naszego klubu mocno się przez to rozszerzy, nie będzie ograniczała się tylko do siedziby znajdującej się przy ul. Kwiatowej 55. Dodam, że za tym wszystkim istnieje potrzeba poszerzenia także sztabu szkoleniowego, nad czym pracujemy.

- Sezon dobiegł końca, niedługo w teatrze odbędzie się Gala podsumowująca 75-lecie klubu. Jak ważne dla klubu, dla pana są jubileuszowe obchody Stali?

- Te obchody to dla nas bardzo ważne rzecz, dla mnie także, ponieważ jestem kibicem Stali od dziecka. Obecnie mamy w wojewódzkiej bibliotece oraz w Spichlerzu dwie wystawy poświęcone historii gorzowskiego żużla w Stali, ale nie tylko, bo żużel w Gorzowie zaczął się w dwóch innych klubach – Unii i Gwardii. Potem była Stal. To nie wszystko. Jak kibice zapewne zwrócili uwagę, jako klub bardzo mocno wyszliśmy na zewnątrz. Nie tylko swoją działałnością, ale też poprzez organizację różnych wydarzeń. Wspomnę choćby o 1-wrześniowym festynie rodzinnym w Parku Wiosny Lubów. Spotkał się on z dużym odzewem i będziemy chcieli corocznie zapraszać na stalowe urodziny.

- Dużo ostatnio mówi pan o klubowej strategii rozwoju klubu, a przede wszystkim współpracy z innymi. Czyli z kim?

- Jesteśmy w Gorzowie od 75 lat i jesteśmy ważnym elementem naszego miasta. Dlatego chcemy być wszędzie widoczni, z każdym współpracować. W strategii zapisaliśmy współpracę z innymi gorzowskimi klubami oraz instytucjami, choćby kultury czy społecznymi i jako zarząd pracujemy nad wdrożeniem tych zapisów w życie. Mamy świadomość, że nie możemy konkurować z innymi klubami, jeżeli chodzi o liczbę szkolonej młodzieży, ale możemy czynnie uczestniczyć w promocji innych dyscyplin. Dlatego wystosowaliśmy zaproszenie do klubów sportowych w mieście, żeby otwarcie mogły wykorzystywać nasze media społecznościowe. Nie mamy problemów z tym, żeby pomagać innym.

- Kiedy powstanie klubowe muzeum, o budowie którego słychać od dwóch lat?

- Po naprawdę dogłębnej analizie i zmianie pewnych działań w ramach strategii dalszego rozwoju klubu, a co za tym idzie, większego otwarcia się na lokalne społeczeństwo, na razie wstrzymaliśmy decyzję o kontynuacji budowy placówki. Po pierwsze, lokalizacja nie jest najszczęśliwsza, po drugie na przeszkodzie stanęły nam sprawy formalno-prawne dotyczące postawienia takiego obiektu, po trzecie jest to inwestycja, która w obecnej sytuacji gospodarczej przerasta nas finansowo. Pamiętajmy, że nie jest to inwestycja, na której klub w przyszłości będzie zarabiał, a przynajmniej nie dokładał do utrzymania takiego muzeum. Jest to inwestycja bardziej prestiżowa, dająca nam wszystkim oczywiście dumę i satysfakcję, a także promocję, bo wychodząc z nią na zewnątrz budujemy pozytywny obraz klubu.

- Czyli temat nie jest zamknięty?

- Nie, powrócimy do tematu w przyszłości, ale w pierwszej kolejności musimy znaleźć dobrą lokalizację. Dzięki wystawom i akcji zbierania pamiątek mamy tyle eksponatów, że o to akurat martwić się nie musimy. Dodam, że na wystawach pojawiła się tylko niewielka część tego co zebraliśmy. Sam zresztą kolekcjonuję pamiątki i w razie budowy muzeum na pewno kolekcjonerzy tacy jak ja jeszcze doniosą eksponaty.

- Co z pamiątkami po Edwardzie Jancarzu, bo z jednej strony pojawiła się w przestrzeni publicznej informacja, że sporo z nich skradziono, teraz słychać, że znalazły się one na wystawie?

- Ubolewam nad tym co się działo w tej sprawie, ale mogę zapewnić, że jako klub zmieniamy podejście do wielu kwestii, zmienimy swój obraz i podejście do współpracy z wszystkimi, w tym z mieszkańcami, władzą lokalną, instytucjami, innymi klubami sportowymi. Nie wiem, skąd wzięła się ta przykra sytuacja, na bazie której przez ogólnopolskie media przelała się wiadomość o kradzieży pamiątek po Jancarzu. Ja odciąłem to wszystko grubą kreską i nie chcę do tego wracać. Stal ma być inna i będzie inna. Pamiątki po Edwardzie Jancarzu znajdują się w Spichlerzu na wystawie, jest tam nawet specjalne miejsce dla naszej legendy i zapraszam wszystkich do jego obejrzenia.

- Dziękuję za rozmowę.

Robert Borowy 

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x