więcej

więcej
Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Żużel »
Feliksa, Hilarego, Martyny , 14 stycznia 2026

Wyjątkowe momenty Krzysztofa Kasprzaka w DPŚ!

2026-01-14, Żużel

– Pamiętam do dziś to uczucie – po ostatnim biegu, pierwszy raz w życiu, odjęło mi dech i na chwilę musiałem uklęknąć, żeby dalej oddychać – powiedział Krzysztof Kasprzak o złotym medalu Drużynowego Pucharu Świata w 2007 roku.

medium_news_header_45718.jpg
Fot. Speedwaygp

O występach w kadrze Polski, historii z pożyczeniem motocykla Tomaszowi Gollobowi, ekspert CANAL+ opowiedział w rozmowie dla ekstraliga.pl.

W tym sezonie na PGE Narodowym w Warszawie odbędzie się finałowa odsłona Drużynowych Mistrzostw Świata – 2026 PZM FIM Speedway World Cup – Warsaw. Dla Żużlowej Reprezentacji Polski będzie to okazja do zdobycia dziesiątego złotego medalu w historii tych zawodów. Nasz rozmówca podkreśla, że w okresie zmagań w DPŚ panuje również dobra atmosfera w kadrze.

– Często wygrywaliśmy tę imprezę, jest to fajny turniej. W całym okresie przed Drużynowym Pucharem Świata, cała kadra jest razem i jest wesoło. Są to fajne zawody – wygramy je znowu – powiedział Krzysztof Kasprzak.

– Mamy najmocniejszą czwórkę czy piątkę zawodników i tym wygramy. Inne zespoły mają jednego lub dwóch dobrych żużlowców. Też plus taki, że pojedziemy u siebie przy pełnym stadionie. Mam nadzieję że Polska wygra. Szkoda, że poprzednie lata był FIM SoN tylko po to, żeby przerwać tę passę. Jest tak dużo dobrych zawodników w Polsce, że dwie kadry by się złożyło, a pierwsze i drugie miejsce miałaby nasza reprezentacja, więc czymś musieli nas zatrzymać, tworząc Speedway of Nations. Trzymam kciuki o kolejne złoto, bo Polska jest najmocniejsza w żużlu – przedstawił swoje zdanie ekspert CANAL+.

Krzysztof Kasprzak nie raz był solidnym punktem reprezentacji w historii występów w Drużynowym Pucharze Świata. Na swoim koncie ma sześć złotych medali. Pierwszy z nich był w 2005 roku, gdzie wystąpił w półfinale w Eskilstunie, a Polska ostatecznie wygrała we Wrocławiu bez Kasprzaka. Wyjątkowy był drugi – już jako członek finałowej kadry. W 2007 Polska wygrała tytuł w Lesznie, czyli na domowym torze naszego rozmówcy.

– Wygraliśmy go w moim mieście, więc to taki finał, który pamiętam najbardziej. Byłem też liderem kadry – zdobyłem najwięcej, bo 14 punktów. Pamiętam do dziś to uczucie – po ostatnim biegu, pierwszy raz w życiu, odjęło mi dech i na chwilę musiałem uklęknąć, żeby dalej oddychać. To takie uczucie z radości i że nie wierzyłem, że taki finał, w Lesznie, wygraliśmy, a mi dobrze poszło. W 2009 roku też było super – zaznaczył.

I właśnie we wspomnianym sezonie 2009 doszło do jednego z najbardziej emocjonujących momentów w historii nie tylko reprezentacji, ale również sportu żużlowego. W finale DPŚ (ponownie rozgrywanym w Lesznie) Krzysztof Kasprzak pożyczył motocykl Tomaszowi Gollobowi na ostatni bieg dnia, który decydował o losach złotego medalu. Tego dnia Kasprzak był jednym z liderów (łącznie 10 pkt), a Gollob w czterech startach miał tylko 3 ,,oczka” na koncie.

– Tomaszowi w tym dniu nie za bardzo pasowały motocykle, co zdarzało się bardzo rzadko, a mój motocykl był przygotowany perfekcyjnie przez mojego tatę, Zenona – wspomina były żużlowiec m.in. Stali Gorzów. - Sprzęt był szybki, bo znaliśmy ten tor bardzo dobrze. Właśnie po czwartym wyścigu, nieudanym Tomasza, czuł że jest wolny. Podszedł do taty i mówi: ,,Zenek pożycz mi motor Krzyśka”. Tata odpowiedział: ,,wsiadaj, przypilnuj start, nie odchylaj się tak, jak na swoim motocyklu, bo Krzychu ma mocniejsze sprzęgła i wygrasz ten bieg”. Po próbnym starcie tylko popuścił sobie sprzęgło i pojechał, a był to bieg przeciwko Leigh Adamsowi. Co ciekawe, w tej mojej ramie był silnik od Adamsa, który dostałem od sponsora chyba dwa tygodnie wcześniej i ten silnik wygrał. Gollob pokonał go i odebrał złoty medal Australii, więc to była taka niespotykana i śmieszna sytuacja – opowiedział Kasprzak.

– Po finale, w szatni Tomasz mówi: ,,młody od dziś jesteśmy na Ty”. To było coś. Tomasz Gollob – król, legenda, teraz jest moim ziomkiem (śmiech). Dziwne i niespotykane, ale zarazem fajne było też dla mnie to, że Tomasz posłuchał taty. Taki mistrz, który rok później został mistrzem świata, posłuchał Zenona Kasprzaka, z którym przegrał mistrzostwo Polski w 1990 roku. To mi pokazało, jak szanowanym zawodnikiem jest tata i jak skromnym człowiekiem jest Tomasz, który nadal słuchał innych, starszych zawodników, mimo jego statusu w tamtej chwili – dodał.

Dla Krzysztofa Kasprzaka medal z 2009 roku był wyjątkowy również z innego powodu. Był to czas urodzin eksperta CANAL+ (urodziny ma 18 lipca, przyp. red.). – Te dwa złota w Lesznie (2007 i 2009, przyp. red.) były dla mnie bardzo ważne. Chyba najważniejsze, bo zdobyłem je u mnie – na torze w Lesznie. Co ciekawe, w 2009 roku wszystko się udało, a jedynie, czego żałuję, że po tym wygranym finale, prosto po podium pojechaliśmy na mecz do Zielonej Góry. W kevlarze nawet. Przebierałem się w busie, bo klub i chyba trener drużyny z Zielonej Góry mówił, że tor jest super, mecz na pewno się odbędzie, a tam padało trzy dni. Po czym dojechaliśmy, a mecz odwołali. To był jedyny minus tego, że nie było nam dane świętować złota Drużynowego Pucharu Świata, tylko ten czas spędziliśmy w busach w drodze, bez meczu ligowego – zakończył wicemistrz świata z 2014 roku.

Ekstraliga.pl

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x