Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Biznes po gorzowsku »
Bonifacego, Julity, Macieja , 14 maja 2021

Pod rozwagę: Za wyrządzone krzywdy muszą zapłacić

2021-05-04, Biznes po gorzowsku

8. maja 1945 roku  świat dowiedział się, że ostatecznie zakończyła się najtragiczniejsza w skutkach wojna wywołana przez hitlerowskie Niemcy.  

medium_news_header_30299.jpg
Fot. pixabay.com

W tym roku obchodzimy 76. rocznicę podpisania bezwarunkowej kapitulacji  niemieckiego zbrodniczego nazizmu.  Sześć lat trwała niemiecka okupacja Polski  nastawiona na wyniszczenie Polaków. Ten moment z tragicznej historii Polski jeszcze żywo w pamięci  mają nasze babcie i dziadkowie którzy w czasie II wojny światowej byli dziećmi i świadkami tamtych tragicznych lat. Doznały prześladowań, widziały mordowanie dorosłych i dzieci,  żyły w nieludzkich warunkach, były przesiedlane i deportowane, doznały obozów zagłady i przymusowej pracy. Trudno zrozumieć, że Niemcy postanowiły zniszczyć naszą gospodarkę, nasze domy i na karabinach przynieśli nam śmierć, cierpienie, głód, strach i obozy koncentracyjne. Świętujemy rocznicę zakończenia  „diabelskiego” planu Niemiec ujarzmienia innych narodów i  poszerzania przestrzeni życiowej dla „narodu panów”.

Niemcy przegrały ze zjednoczonymi siłami koalicji antyhitlerowskiej, na czele której stanęli alianci, tj. Wielka Brytania, Stany Zjednoczone i ZSRR u boku której walczyły wojska polskie pod dowództwem gen Andersa na zachodzie i  gen Berlinga na Froncie Wschodnim. Polskie siły zbrojne  w walce przeciw Niemcom stanowiły co do wielkości czwartą armię aliancką w Europie. Wojna trwała od 1 września 1939 roku, zapoczątkowana wystrzałem na Westerplatte z krążownika Schleswig-Holstein, objęła całą Europę, Azję, Afrykę oraz na wszystkich oceanach, z udziałem krajów ze wszystkich kontynentów. Polska była jedynym krajem na świecie, który nie złożył broni, nie ogłosiła kapitulacji i stworzył nawet tzw. Państwo Podziemne, by zachować ciągłość swej państwowości.  Świat nie godził się z tym, że Niemcy mogłyby zrealizować „diabelski” plan panowania nad Europą i częścią świata. Najpierw Niemcy  przegrały inwazję  na Anglię, później poniosły upokarzającą klęskę pod Stalingradem i Moskwą, zaskoczyło ich lądowanie aliantów  na plażach Normandii i uderzenie z zachodu przy współudziale Stanów Zjednoczonych i Brytyjczyków, którzy 6 czerwca 1944 roku  przełamali opór Niemców i ruszyli z ofensywą na Berlin. W tym kierunku szła też ofensywa Armii Rosyjskiej. Żołnierz Pierwszej Armii Wojska Polskiego w Berlinie jako pierwszy zatknął białoczerwoną flagę na Reichstagu. 

Światowa wojna rozpętana przez Niemców  pochłonęła ponad 50 mln ofiar, w tym ogromna część to dzieci. W II wojnie światowej zginęło ok. 6 mln osób pochodzenia polskiego;

- w tym prawie połowa to Polacy narodowości żydowskiej,                                                                                       

- 1,3 mln obywateli polskich zginęło w niemieckich obozach koncentracyjnych, większość pochodzenia żydowskiego,

- 2,5 mln Polaków wywieziono na roboty do III Rzeszy, a sowieci kilkaset tysięcy na Sybir.

Ogromne straty w wyniku niemieckiej  eksterminacji poniosły polskie dzieci:

– 2,025 miliona dzieci straciło życie, w tym 600 tysięcy to dzieci żydowskie.

– 200 tyś. dzieci polskich wywieziono do Niemiec w celach germanizacji, wróciło ok. 15 tys.,

– 710 tysięcy małoletnich zostało skierowanych do przymusowych prac fizycznych.

– 1,5 mln polskich dzieci po wojnie  było sierotami, półsierotami, a także dziećmi opuszczonymi (22% młodego pokolenia Polaków), z czego 320 tyś. dzieci wymagało opieki wychowawczej oraz medycznej. [dane: Wiesław Theiss: Sieroctwo wojenne polskich dzieci (1939-1945),UW, Warszawa ].  Ogółem w Europie po  wojnie  wywołanej przez nazistowskie Niemcy było 13 milionów sierot i półsierot (Wojtyniak, Radliński,1946. Sieroctwo… Warszawa). W Łodzi w 1945 roku co szóste dziecko w kołysce, co czwarte w wieku przedszkolnym i co trzecie dziecko w wieku szkolnym pozostawało bez ojca lub bez matki, lub bez obojga rodziców. W Gorzowie wiele sierot i dzieci zagubionych wychowywało się w ochronce Sióstr Zakonnych, co z dużą dokładnością faktów wspomina Pan Ryszard Głowacki, członek Stowarzyszenia Dzieci Wojny. Wiele dzieci Niemcy wysyłali do obozów koncentracyjnych, m.in. do Oświęcimia, Majdanka, Stutthof, do obozu na ul. Przemysłowej w Łodzi i w Potulicach, do urzędów gestapo i policji np. w Warszawie, Krakowie czy Lublinie. Całą tą zaplanowaną i zorganizowaną machinę eksterminacji nazwano „hitlerowskim aparatem śmierci” (Hrabar,1960).  Badania  (Trela, 1981; Pilichowski,1982; Lewin,1987) ukazały mało dotąd znane losy wojennych tułaczek dzieci polskich na różnych trasach między Rosją Sowiecką a Afryką, Australią i Nową Zelandią oraz Kanadą (Bugaj,1985 i badania „Polska szkoła na tułaczych szlakach”,2004).  W badaniach nad losem polskich dzieci z okresu II wojny światowej, jak i po wojnie, zaczęto uwzględniać zbrodnie hitlerowskie jak i stalinowskie wobec polskich dzieci - tych m.in. zesłanych na Syberię, do Kazachstanu, do germanizacji i na roboty.  Ważną zdobyczą w historiografii są studia nad pomocą i ratowaniem dzieci żydowskich i ich rodzin, gdzie widać wiodącą rolę Polaków  (np. Dzieci Holokaustu…1993), ale i tu pojawiają się do zbadania nowe fakty ludobójstwa.  „… Hitleryzm mimo zadanej mu klęski zdążył częściowo zrealizować swój plan biologicznej zagłady naszego narodu (…)” - (Kempisty, Realizacja hitlerowskiego programu eksterminacji dzieci w świetle powojennych badań lekarskich.1984).

W związku z 76  rocznicą zakończenia II wojny światowej,  postanowiłem przypomnieć, że ofiary niemieckiego bestialstwa nie otrzymały odszkodowań za 6 lat prześladowań wojennych. Zgodnie z opinią Biura Analiz Sejmowych, na wniosek posła Arkadiusza Mularczyka, Polsce przysługuje od Niemiec roszczenie odszkodowawcze. Niemcy po wojnie wypłaciły 80 mld euro reparacji, a z tego 35 mld dostali obywatele Izraela, sporo dostało się krajom zachodnim, takim jak USA, Anglia czy Francja, a dla Polaków ostały się tylko „ochłapy”. Fundacja Polsko-Niemieckie Pojednanie objęła około miliona polskich obywateli, którzy dostali ok. 650 zł jednorazowej wypłaty - powiedział poseł Mularczyk. Niemcy zniszczyły nam przez rozpętanie wojny 50 do 80 % przemysłu, blisko połowę dorobku kultury, połowę sektora rolniczego, większość taboru kolejowego, mostów i dróg. Nie tylko Polska domaga się reparacji wojennych. Parlament Grecji ponownie w br. zdecydował, że Ateny mają żądać od Niemiec reparacji za zniszczenia i zbrodnie wojenne z okresu II wojny światowej. Sprawa reparacji wojennych także w Czechach czeka na rozstrzygnięcie parlamentu. Silnym krajom państwo niemieckie reparacje wypłaciło, tym zniszczonym i ograbionym odszkodowań odmówiono.

Pełny raport o stratach wojennych Polski należałoby przekazać Niemcom w 82. rocznicę rozpoczęcia przez nich II wojny światowej. Sprawę reparacji i odszkodowań należy umiędzynarodowić i pokazać, że Niemcy są krajem w UE nieprzestrzegającym zasad praworządności, a wzbogaciły się na grabieży polskich dóbr narodowych niszcząc przy okazji wszystko co tylko było możliwe. W 1990 r. wyliczono, że straty wojenne poniosło ponad 13 mln obywateli polskich. Z tego tytułu poszkodowanym Polakom i ich spadkobiercom należałoby się ponad 285 mld dolarów odszkodowania, i to tylko za zniszczenia i grabieże, nie uwzględniając strat z tyt. eksploatacji  polskiego przemysłu i rolnictwa. Szacunki strat Biura Odszkodowań Wojennych przy Radzie Ministrów z 1947 roku są ogromne, wynoszą ok 40% stanu sprzed 1939. Warszawę zniszczono w 85% w substancji miejskiej i 90% przemysłu – pokazuje to Muzeum Powstania Warszawskiego. Zrabowano ponad 43% dóbr kultury, w tym ok. 516 tysięcy dzieł sztuki. Straty Polskie Biuro Odszkodowań Wojennych, wg. wartości z 2004 roku, oszacowało na ok. 700 miliardów dolarów. Dzisiaj te straty, po przeliczeniu, przewyższają 3 biliony złotych. A co zrabowali Polsce Rosjanie? Prof. Marek Kornat mówi (Rzeczpospolita, 17.03.2017), że Sowieci grabili przede wszystkim dobra przemysłowe, urządzenia fabryczne, tory kolejowe, oraz zwierzęta gospodarskie. Z dóbr kultury to cenne obrazy, zbiory biblioteczne, dzieła sztuki, zasoby muzeów. W 1998 roku w Dumie uchwalono ustawę, która zabrania jakichkolwiek zwrotów dóbr kultury i sztuki - rozmowy z Rosjanami na ten temat są więc niemożliwe.

Gdyby Polska nie została zniszczona przez Niemcy, to nasza gospodarka byłaby dzisiaj wiodąca w UE, jej przemysł byłby przynajmniej na poziomie Francji czy Włoch, a polscy emeryci Dzieci Wojny  otrzymywałyby emerytury dwa razy większe, młodzi nie szukaliby lepszych zarobków za granicą, a seniorzy nie mieliby kłopotów z opłatą czynszów i zakupem lekarstw. „My przez lata musieliśmy odbudowywać kraj ze zniszczeń. Inne kraje Europy nie miały takiego problemu” - powiedział Arkadiusz Mularczyk.

Reparacji wojennych i odszkodowań musimy się cierpliwie domagać od Niemców, bo tego wymaga elementarna zasada  naprawiania strat przez sprawców wojny.  Konieczność wyrównania rachunku krzywd musi mieć także charakter ostrzegawczy, aby nigdy nie opłacało się niszczyć, mordować i okradać inne narody. Z historii wiemy, że po I. wojnie światowej Niemcy nie zapłacili Polsce ani grosza za ogromne zniszczenia i 500 tysięcy ofiar. Historia powtórzyła się po II wojnie światowej. Niemcy nie wyrazili poczucia winy, a nawet tą winą zaczęli  obciążać Polskę, choćby kłamstwem o ”polskich obozach koncentracyjnych”. Sprawca nieszczęść chciałby o swoich winach zapomnieć. My  będziemy sprawcy przypominać tak długo, dopóki nie wywiąże się z odszkodowań.  Przypomnę, że podczas Potopu Szwedzkiego, 1655-1660, Polska została ograbiona z całego historycznego i gospodarczego dorobku, wymordowano prawie połowę narodu polskiego. Szwedzi pozostawili po sobie zgliszcza zamków, popioły miast i zbezczeszczone kobiety. Szwedzkie muzea dzisiaj przepełnione są polskimi drogocennymi eksponatami i gdyby Szwecja oddała skradzione Polsce dzieła to ich muzea byłyby puste. A jednak nigdy nic nie oddali. Nie działa w Europie zasada sprawiedliwego zadośćuczynienia za wyrządzone krzywdy wojenne.  Tę historię rabowania i niszczenia polskiego narodu powtórzono w I. i II. wojnie światowej i należy ten powtarzający się złodziejski cykl przerwać i  żądać od Niemców zadośćuczynienia.   Debata o niemieckich reparacjach wojennych już raz się w Sejmie odbyła w sierpniu 2003 roku. Podjęto nawet uchwałę zobowiązującą rząd Polski do wyegzekwowania od Niemiec reparacji wojennych. Co się więc teraz stało, że powstała jakaś koalicja pro niemiecka negująca reparacje dla Polski? Nie ma dokumentu rządu polskiego z 1953 r. , który tę kwestię reguluje. Widocznie nawet komuniści asekurowali się przed takim zapisem. W świetle prawa międzynarodowego nie było żadnego dokumentu zrzeczenia się reparacji wojennych przez Polskę. 63% Polaków opowiada się za reparacjami wojennymi Niemiec wobec Polski. Niemiecki eurodeputowany Elmar Brok wyraził ubolewanie, że nie można tak po prostu wyrzucić Polski z Unii Europejskiej. – Przecież nie możemy wjechać czołgami do Polski – dodał (lipiec 2017). 

Wiceszefowa PE i była minister sprawiedliwości Niemiec Katarina Barley uważa, że Polskę i Węgry należy "zagłodzić finansowo"(X.2020). Jak nie będziemy siedzieć cicho to mogą czołgami wjechać albo nas zagłodzić?  Właśnie m.in. dlatego Biuro Analiz Sejmu i specjalna komisja sejmowa  powinny jak najprędzej przygotować dokumenty dotyczące możliwości  domagania się wojennych odszkodowań od Niemiec.

Augustyn Wiernicki

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x