Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Prosto z Polski »
Amandy, Jana, Juliana , 27 maja 2022

Pierwszy ćwierćfinał Igi Świątek w Melbourne

2022-01-24, Prosto z Polski

Iga Świątek, rozstawiona z numerem siódmym, po raz pierwszy osiągnęła ćwierćfinał w wielkoszlemowym Australian Open.

medium_news_header_32602.jpg
Fot. Iga Świątek/FB

W poniedziałkowym meczu czwartej rundy dziewiąta tenisistka świata wygrała w Melbourne z Rumunką Soraną Cirsteą 5:7, 6:3, 6:3.

Ten pojedynek był już trzecią od początku roku konfrontacją polsko-rumuńską w kobiecym tenisie przed kwietniowym spotkaniem reprezentacji narodowych w kwalifikacjach do finałowego turnieju Billie Jean King Cup 2022. Odbędzie się ono w dniach 15-16 kwietnia na twardym korcie w Radomskim Centrum Sportu. Już niedługo ruszy sprzedaż biletów na to wydarzenie.

Świątek poprawiła bilans tej nieformalnej rywalizacji z Rumunkami na 1-2. W styczniu Magdalena Fręch (102. w rankingu WTA Tour) w pierwszej rundzie turnieju WTA Tour w Sydney uległa w trzech wyrównanych setach Elenie-Gabrieli Ruse (89. na świecie). Potem, w tej samej fazie Australian Open, zawodniczka LOTOS PZT Team stawiła zacięty opór byłej liderce rankingu WTA Tour - Simonie Halep (15 w WTA), chociaż nie udało się jej urwać seta.

Pierwsze wymiany poniedziałkowego meczu były bardzo krótkie, obie zawodniczki starały się błyskawicznie zdobywać punkty, nie wdając się w głębsze wymiany Ta taktyka lepiej sprawdziła się w przypadku Cirstei, która już na otwarcie przełamała podanie rywalki i chwilę później odskoczyła na 2:0, a następnie 3:1 i 4:2.

Stopniowo jednak obraz gry się zmieniał, bo Świątek coraz pewniej utrzymywała własne podanie (gemy do zera i do 15), a z coraz większym trudem przychodziło to dla odmiany Rumunce. Iga zdołała odrobić stratę „breaka” na 4:4, po czym po raz pierwszy objęła prowadzenie w meczu 5:4.

Jednak na krótko, bo trzy kolejne gemy zdobyła Cirstea, grając niemal bezbłędnie i wykorzystując każde zawahanie wyżej notowanej przeciwniczki. W tym zamknęła trwającą 51 minut partię przy pierwszym setbolu, wygrywając swój serwis bez straty punktu.

Krótka przerwa na wyjście do łazienki wyraźnie pozwoliła uporządkować Polce myśli, bo rozpoczęła seta od stanu 2:0, ale od razu straciła przewagę „breaka”. Ponownie zdobyła przełamanie w szóstym gemie, dzięki czemu potem powiększyła prowadzenie na 5:2. Ostatecznie wygrała tę partię 6:3 po 50 minutach, przy drugiej okazji.

W ostatniej odsłonie spotkania 1/8 finału Świątek obroniła cztery „break pointy” przy własnym podaniu w czwartym gemie, a w kolejnym sama zdołała przełamać rywalkę. Ta przewaga pozwoliła jej zbudować prowadzenie na 5:3. Chwile później losy pojedynku rozstrzygnęła bez straty punktu, przy serwisie przeciwniczki, wykorzystując pierwszego meczbola, po dwóch godzinach i 28 minutach.  

- Sporo wysiłku mnie kosztował ten mecz, bo rywalka grała naprawdę bardzo dobrze,  cały czas mocno i celnie uderzała piłki. Cały czas wywierała na mnie presję. Tym bardziej cieszę się z tej wygranej i awansu do ćwierćfinału. Na początku trochę nie mogłam złapać rytmu gry, no i trochę się przestraszyłam, kiedy przegrałam pierwszego seta. Było dużo emocji i nerwów, ale w końcu udało mi zapanować nad stresem i potem już sytuacja zaczęła się rozwijać na moją korzyść. Pewnie wygrywałam swój serwis i wykorzystałam „breaki” przy jej podaniu – podsumowała mecz Iga osiągnęła swój najlepszy, jak dotychczas, wynik w Melbourne.

To czwarty jej występ w Australian Open. W 2019 roku odpadła w drugiej rundzie, a w dwóch ostatnich sezonach właśnie w czwartej. Te fazę w Wielkim Szlemie przeszła pomyślnie po raz trzeci w karierze, bowiem w 2020 roku triumfowała w Roland Garros, a w ubiegłym roku odpadła w Paryżu w ćwierćfinale.

W środę Świątek spotka się ze zwyciężczynią rozgrywanego w ramach nocnej sesji w Melbourne Park pojedynku Estonki Kai Kanepi z Białorusinką Aryną Sabalenką, aktualną wiceliderką rankingu WTA Tour.

Oprócz Igi w singlowych drabinkach tegorocznego Australian Open znalazła się jeszcze czwórka reprezentantów Polski. W drugiej rundzie występ zakończyli Hubert Hurkacz (nr 10.), Kamil Majchrzak (LOTOS PZT Team) i Magda Linette, a w pierwszej Magdalena Fręch (LOTOS PZT Team).

Tomasz Dobiecki 

Rzecznik Prasowy PZT

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x