Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » W obiektywie »
Macieja, Boguty, Bogusza , 24 lutego 2024

Piękny i emocjonalny był to koncert - GALERIA

2023-11-25, W obiektywie

Smutek bywa znacznie bardziej skomplikowany niż mogłoby się wydawać. Za sprawą muzyki zaś bywa również znacznie piękniejszy niż można by sądzić.

medium_news_header_38636.jpg
Fot. Karolina Tokarczyk

Istnieją podobno badania dowodzące, że pod wpływem słuchania i odczuwania smutnej muzyki nasz mózg wytwarza endorfiny. I rzeczywiście tak właśnie było. Koncert wiolonczelowy Edwarda Elgara w interpretacji Macieja Kułakowskiego, wybrzmiewając nad wyraz szlachetnie i intymnie, przyniósł rodzaj oczyszczającej przyjemności. Każda zagrana nuta zdawała się stanowić dla solisty pretekst, by jak najpełniej podkreślić istotę Elgarowskiego smutku, a jednocześnie – by tkać z niej własną opowieść nasyconą emocjami, o których być może niełatwo mówić, ale które bywają nierzadko znacznie nam bliższe niż największa radość. Pięknym dopełnieniem tej części wieczoru był wykonany na bis przez Macieja Kułakowskiego wiolonczelowy Johann Sebastian Bach. 

0.FG-01.jpg
1.FG-02.jpg
2.FG-03.jpg
3.FG-04.jpg
4.FG-05-Copy.jpg
5.FG-06-Copy.jpg
6.FG-07-Copy.jpg
7.FG-08-Copy.jpg
8.FG-09-Copy.jpg
9.FG-10-Copy.jpg
10.FG-11-Copy.jpg
11.FG-12-Copy.jpg
12.FG-13-Copy.jpg
13.FG-14-Copy.jpg
14.FG-15-Copy.jpg
15.FG-16-Copy.jpg
16.FG-17-Copy.jpg
17.FG-18-Copy.jpg
0
01234567891011121314151617

W części drugiej wielkie namiętności i wielka muzyka – czyli obie suity z opery Carmen Georges’a Bizeta w wykonaniu Orkiestry Filharmonii Gorzowskiej pod dyrekcją Jerzego Wołosiuka. Słuchając kolejnych części w porządku dalekim od operowego, radując ucho południowymi rytmami, soczystą melodyjnością i błyskotliwą kolorystyką, nucąc w głowie kolejne żywiołowe tematy, można by właściwie zaryzykować tezę, że gdyby tak nie znać fabuły tej najsłynniejszej opery wszech czasów,  prawdopodobnie wyobraźnia stworzyłaby całkiem inną opowieść. Wszak „Carmen” to historia tragiczna, ze śmiercią w finale, a tymczasem słuchając dziś tej żywiołowej, zmysłowej i czarownej muzyki, całkiem o tym zapomnieliśmy.

Piękny i emocjonalny był to koncert. Doskonałe wytchnienie dla duszy i dla głowy.

Co Państwo nucą sobie teraz? Bo ja – od kiedy wyszłam z filharmonii – niezmiennie Habanerę.

Tekst: Małgorzata Szwajlik

Zdjęcia: Karolina Tokarczyk

0.FG-18-.jpg
1.FG-19-Copy.jpg
2.FG-20-Copy.jpg
3.FG-21-Copy.jpg
4.FG-22-Copy.jpg
5.FG-23-Copy.jpg
6.FG-24-Copy.jpg
7.FG-25-Copy.jpg
8.FG-26-Copy.jpg
9.FG-27-Copy.jpg
10.FG-28-Copy.jpg
11.FG-29-Copy.jpg
12.FG-30-Copy.jpg
13.FG-31-Copy.jpg
14.FG-32-Copy.jpg
15.FG-33-Copy.jpg
16.FG-34-Copy.jpg
17.FG-35-Copy.jpg
0
01234567891011121314151617

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x