2025-08-31, Nasze rozmowy
Z Andrzejem Janem Majewskim, byłym gorzowskim drukarzem, malarzem sakralnym, represjonowanym opozycjonistą, rozmawia Augustyn Wiernicki
- Jesteśmy po obchodach 45-lecia powstania NSZZ Solidarności. Chciałbym więc powrócić do tamtych dni. Czy Twoim zdaniem, w 1980 roku był tak naprawdę możliwy dialog z komunistami?
- Dzisiaj jestem pewny, że nie. Dialog z komunistami rozpoczął się dopiero pod silną presją działalności opozycyjnej i strajków. Aparat partyjny uważał system władzy komunistycznej za najlepszy, a ideologię marksistowsko-leninowską za jedynie słuszną. Władysław Gomułka w 1945 roku, podczas jednego z wystąpień powiedział: „Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy!”. Wyraził w ten sposób przekonanie, że rządy komunistyczne w Polsce są wieczne, jedynie słuszne i tylko komunistom przynależne. Byliśmy więc przekonani, że w końcu broniąc swoich uprzywilejowanych pozycji wyprowadzą przeciw nam czołgi i uzbrojone oddziały milicji. Tych 21 postulatów gdańskich było przez komunistów nie do przyjęcia, ponieważ podważyłyby przewodnią rolę Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. A jednak robotnicy dopięli swego…
- Czy w sytuacji realnego zagrożenia, jakie istniało wówczas ze strony władzy, uważałeś że coś można jednak wywalczyć, zrobić?
- Istniejące wokół nas otoczenie wskazywało, że zmiany w Polsce są niemożliwe. Zagrożenie zbrojną interwencją sowiecką było bardzo prawdopodobne. Jednak byliśmy zdeterminowani i nie widzieliśmy możliwości cofnięcia się, czy pójścia na jakiś daleko idący kompromis. Tak też zadecydowali robotnicy Gdańska i innych miast w Polsce. Z tej determinacji powstało wspoamnianych 21 postulatów.
- Nie każdy je pamięta, młodzież tym bardziej. Dlatego pozwól, że przypomnę, iż 17 sierpnia 1980 roku Międzyzakładowy Komitet Strajkowy ogłosił 21 postulatów i wywiesił je na portierni Stoczni Gdańskiej. Oto one:
- Wierzyłeś, że władza komunistyczna zgodzi się na te postulaty?
- Jak wspomniałem, ludzie byli zdeterminowani, nie myśleli o cofaniu się, szli na całego… To był moment najważniejszy w powojennej historii Polski. Albo teraz, albo nigdy… Od tych robotniczych porozumień sierpniowych zaczął się cały późniejszy proces ustrojowych zmian w Polsce. W kręgach robotniczych i związkowych rozmawialiśmy później, że władze komunistyczne wcale nie zamierzały tych porozumień realizować. A jednak je przyjęli pod presją strajków. Pod presją protestów w ogromnej ilości zakładów, 31 sierpnia 1980 roku w sali BHP Stoczni Gdańskiej, podpisano porozumienie pomiędzy MKS, reprezentującym ponad 700 zakładów, a delegacją rządową. Dokument podpisał Lech Wałęsa, a ze strony rządowej wicepremier Mieczysław Jagielski. Delegacja rządowa zgodziła się też na uwolnienie więźniów politycznych. Nie wiedzieliśmy, że w tajemnicy przygotowują już stan wojenny.
- Przypomnij w paru zdaniach, co działo się z tymi słynnymi tablicami, na których zostały wypisane postulaty?
- Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku władza zarekwirowała eksponaty tablic z wystawy Centralnego Muzeum Morskiego. Były to jednak kopie. Dwóch pracowników muzeum wywiozło tablice z magazynu, a Wiesław Urbański ukrył je w swoim domu i zwrócił oryginały dopiero w 1989 roku. W 2003 roku tablice wpisano na Światową Listę Dziedzictwa Kulturowego UNESCO i zostały one uznane za jeden z najważniejszych dokumentów XX wieku – jako świadectwo wydarzeń mających przełomowy wpływ na zmiany ustrojowe i gospodarcze państw bloku socjalistycznego, których kolebką była Stocznia Gdańska. Od sierpnia 2014 roku oryginalne tablice z tymi postulatami eksponowane są na wystawie w Europejskim Centrum Solidarności. Te tablice to dobro narodowe, to świadectwo solidarnościowej historii całego społeczeństwa, które, już później, wywalczyło sobie obywatelską wolność.
- Na ile w Twojej ocenie wpływ na ten zryw miała wizyta w 1979 roku w Polsce papieża Jana Pawła II?
- Dla mnie ogromne. Trzeba przypomnieć i zawsze pamiętać o tej wizycie i przemówieniu naszego papieża w Warszawie. Powiedział wtedy słynne słowa: ,,Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi”, a wcześniej w 1978 roku na placu św. Piotra w Rzymie uzbroił Polaków w odwagę słowami: „Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi!”. To były słowa zapalające i determinujące zjednoczenie się całego społeczeństwa. Przecież do wolnych i niezależnych związków zawodowych Solidarność przystąpiło ponad dziesięć milionów Polaków. Powstała siła, której marsz do zmian ustrojowych już nikt nie mógł zatrzymać, nawet późniejszy stan wojenny i czołgi na ulicach.
- Poczułeś, żeby po 31 sierpnia 1980 roku, czyli po podpisaniu porozumień gdańskich, bieg historii w Polsce przyspieszył?
- Zdecydowanie. Od września 1980 roku MKS-y zaczęły przekształcać się w Międzyzakładowe Komitety Założycielskie Związków Zawodowych. W Polsce powstały silne ośrodki wolnych związków zawodowych, a 24 października 1980 r. Sąd Wojewódzki w Warszawie wpisał do rejestru Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. Moja działalność w Zarządzie Regionu w Gorzowie stała się wtedy legalną pracą na rzecz Solidarności. W międzyczasie dało się zauważyć, że komuniści szykują się do ostatecznej rozprawy z Solidarnością, ale my rozkręcaliśmy swoją wolnościową i antykomunistyczną działalność coraz szerzej. Tak też umacniała się nasza działalność drukarni w zarządzie Regionu. Drukowaliśmy nasze wolnościowe ulotki i pisma całą parą. To władzy nie mogło się podobać, ale na to nie zwracaliśmy uwagi. Jacyś smętni panowie ciągle się koło nas kręcili…
- Dziękuję za rozmowę.
Andrzej Jan Majewski urodził się w 1953 roku w Gorzowie. Z wykształcenia jest poligrafem i pracował w Gorzowskiej Drukarni Akcydensowej. Potem przeniósł się do Wojewódzkiego Domu Kultury, gdzie został przewodniczącym KZ NSZZ Solidarność. Był współwydawcą solidarnościowych gazetek, ulotek. Po wprowadzeniu stanu wojennego został skazany, a w 1983 roku otrzymał bilet w jedną stronę i opuścił Polskę wraz z rodziną. Wyjechał do Szwecji, obecnie mieszka w Sztokholmie.
W 1991 roku rozwinął w sobie pasję malarską. Zaczął malować głównie obrazy o tematyce maryjnej. Do chwili obecnej w jego pracowni domowej powstało blisko 1000 obrazów maryjnych, jego twórczość jest jedyną w swoim rodzaju. Prace Majewskiego znajdują się w wielu miastach i krajach. Kilka z nich trafiło do Gorzowa.
Życie Andrzeja Jana Majewskiego w książce opisał Augustyn Wiernicki
Z Andrzejem Janem Majewskim, byłym gorzowskim drukarzem, malarzem sakralnym, represjonowanym opozycjonistą, rozmawia Augustyn Wiernicki