2026-02-06, Nasze rozmowy
Ze Sławomirem Szenwaldem, dyrektorem Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Zbigniewa Herberta w Gorzowie, rozmawia Renata Ochwat
- Jak pan ocenia 2025 rok, zwłaszcza jeśli chodzi o czytelnictwo i nowości?
- Każdy rok po pandemii, który się rozpoczynał, traktowałem jako ogromne wyzwanie, ale dzisiaj mogę powiedzieć, że był to dobry rok. Mimo że po pandemii te kolejne lata zapowiadały się umiarkowanie optymistycznie, to udało nam się znowu dzięki dobrym ludziom, wspaniałym współpracownikom, pracownikom biblioteki, zrobić rzeczy, o których ja nie marzyłem, nie myślałem, że się staną, czyli przystąpienie do programu Kultura Otwarta, czyli dostosowanie dla osób ze szczególnymi potrzebami.
- Co to za program?
- To był projekt na 380 tysięcy złotych, którzy nasi pracownicy napisali. Projekt okazał się na tyle dobry, że uzyskał dofinansowanie, ważne też, że nie trzeba było żadnego wkładu własnego. Wszystkie środki były z Ministerstwa Kultury. Dzięki temu mogliśmy wiele rzeczy w naszej placówce zmienić.
- Czyli?
- Wreszcie naprawiliśmy windy. Spodziewałem się naprawy, ale nie myślałem, że będą nowe, które przyjadą z Hiszpanii i zostaną zamontowane. Dokładnie 19 grudnia udało nam się je uruchomić. Poza tym w 2025 roku dostaliśmy informację, że został zaakceptowany nasz projekt do Krajowego Programu Odbudowy dotyczący termomodernizacji budynku. Jak do tej pory w ogóle w moim życiu zawodowym był to największy program, jaki realizowałem, bo na ponad 6 milionów złotych. Jednocześnie też najciekawszy technicznie i technologicznie. Będziemy bowiem biblioteką, która pozyskuje energię elektryczną ze słońca, a elektrownia solarna powstanie na dachu. Będziemy zwielokrotniać ciepło za pomocą pomp, które to ciepło uzyskują z powietrza. Powstanie system zarządzania energią w budynku w ogóle. Dla mnie jako człowieka, który dużą część życia spędził w edukacji, bardzo ważny będzie taki panel, który będzie wyświetlał wszystkie dane dotyczące tego, ile energii produkujemy w danym momencie ze słońca i ile CO2 oszczędzamy środowisku. Powstanie nowy moduł edukacyjny.
- Ile nowych książek udało się bibliotece zakupić minionym roku?
- Dokładnie 10.569 książek. Utrzymaliśmy tym samym zakup nowości wydawniczych na poziomie powyżej 10 tysięcy. I jest to największy zakup książek w województwie lubuskim, ale także największy zakup wśród bibliotek wojewódzkich i wojewódzko-miejskich.
- Biblioteka to fantastyczna instytucja kultury. Co w tym roku? Co będziecie akcentować? Co będzie najważniejsze?
- Kiedy mam odpowiedź na pytanie, co w tym roku, to zwykle jestem bardzo ostrożny. Ten rok zapowiada się jako ostrożny finansowo. Na pewno wiemy jedno, że obchodzimy jubileusz 80-lecia powstania i chcemy go godnie świętować, ponieważ Biblioteka to jest instytucja kultury, która powstała z potrzeby naprawdę pierwszych mieszkańców, przybyszów do polskiego Gorzowa. Ludzie wyciągali książki z walizek, które przywieźli z Wilna, z Lwowa. My część takich książek właśnie mamy.
- To bardzo ciekawe.
- Tak, dokładnie. Otrzymaliśmy te książki od pierwszych repatriantów, pionierów. Tak bowiem historycy nazywają właśnie te osoby. W Gorzowie wypożyczalnia książek powstała zanim została powołana Biblioteka w 1946 roku. Powstała na bazie prywatnej księgarni, antykwariatu. Potrzeba słowa polskiego była ogromna, a przecież trzeba pamiętać, że tu wcześniej nie było żadnych polskich książek.
- Zatem czy w dalszym ciągu Biblioteka będzie się starała kupować nowości i to nie tylko takie nowości w stylu - jedna pani napisała 10 książek, ale też literaturę popularno- naukową?
- Cały czas kupujemy. Mamy też jako jedna z nielicznych bibliotek, dział naukowy. Mamy bardzo dużo literatury popularno-naukowej. Jest taka potrzeba po prostu. Czytelnicy szukają różnego rodzaju poradników, książek, zwłaszcza z zakresu psychologii, edukacji i tak dalej.
- Do tej pory Biblioteka przyzwyczaiła do tego, że zaprasza na ciekawe wydarzenia pod tytułem na przykład Cafe Wenecja. Pozostają?
- Oczywiście. Cafe Wenecja będzie miała taki szczególny wymiar w roku 2026, bo mamy stulecie urodzin Mariana Klausa. Już jesteśmy po rozmowach z synem, doktorem Rafałem Klausem i Gorzowskim Towarzystwem Muzycznym. Chcemy zrobić coś innowacyjnego w muzyce.
- Czyli?
- Dokonać transkrypcji utworów Mariana Klausa na instrumenty dęte. Bo one są w zapisie na jazzowe trio fortepianowe.
- Biblioteka też była wydawnictwem.
- I będzie nadal. Czasami wydaje mniej, czasami więcej, bo proces pisania trwa. W tej chwili właśnie wydajemy rzecz dotyczącą historii Chyciny. I natychmiast zgłaszamy ją do Wawrzynu Naukowego – nagrody lubuskiego środowiska. Wydajemy też książki z innymi instytucjami.
- No i ostatnie pytanie. Czy nadal będzie współpraca zagraniczna?
- Tak, naturalnie. Mamy wspólne też partnerstwo z organizacją, która jest jakby spadkobiercą byłych mieszkańców czyli ze Stiftung Brandenburg. Ale już na początku lutego jedziemy do Berlina, po raz pierwszy do biblioteki prywatnej Christy i Wolfganga Wolfów. Po to, żeby nawiązać z tą biblioteką kontakt, ale i kontakt z pracownikami biblioteki, zwłaszcza z panią doktor Birgit Dahlke, która zajmuje się biografią, literaturą Christy Wolf. Chcemy przybliżyć mieszkańcom Gorzowa późniejsze dzieła Christy Wolf, jak Cassandra, Medea. Czyli te powstałe po 1990 roku i które sięgają do motywów mitologicznych. Plany jak widać są ciekawe.
- Dziękuję za rozmowę.
Ze Sławomirem Szenwaldem, dyrektorem Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Zbigniewa Herberta w Gorzowie, rozmawia Renata Ochwat