Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Rozmowa tygodnia »
Gustawa, Kariny, Stefana , 2 sierpnia 2021

Działaliśmy nielegalnie, ale działaliśmy

2021-06-30, Rozmowa tygodnia

Z Urszulą Niemirowską, prezes Fundacji Pozytywka, rozmawia Renata Ochwat

medium_news_header_30775.jpg
Fot Archiwum prywatne Urszuli Niemirowskiej

- Jak to był rok dla Fundacji? Wszystko było zamknięte. Nic nie można było robić.

- Z przekorą powiem, że był cudowny. I to za sprawą ostatnich wydarzeń. Dostaliśmy bowiem nawiązkę sądową z tytułu wygranego procesu. I moje zmartwienia w około 60 procentach przestały istnieć.

- Jak to?

- Sprawę w sądzie wygrali państwo mecenasi Anna Synowiec, Jerzy Synowiec i Krzysztof Łopatowski i wywalczyli nawiązkę dla nas. To pokaźna kwota ponad 5 tysięcy złotych. Dla mnie to olbrzymia pomoc.

- Ale jak działała Pozytywka w ciągu roku? Przypomnijmy, Pozytywka czyli świetlica wspierająca dzieci z Zakanala.

- Nielegalnie (śmiech). To znaczy, że nawet jak nam nie było wolno, to i tak się spotykaliśmy. Teraz mogę o tym otwarcie powiedzieć. Robiliśmy ferie zimowe i inne rzeczy, choć właśnie nie można było. Przyznam, że ja się tego nie bałam. Wiedziałam, że jest pilna potrzeba. Bo jak dostajesz o 6.40 rano telefon od dziecka, które dzwoni do ciebie i pyta o coś tam, tylko po to, aby zagadać, no to co można zrobić? To tylko świadczyło, że te dzieci potrzebują kontaktu mega pilnie i mega mocno. I tak właśnie było. Działaliśmy, choć nie powiem, że zawsze. Były bowiem takie momenty, że świetlicę zamykałam. To było podczas największej fali zachorowań. Wtedy kontaktowaliśmy się przez telefon i innego rodzaju komunikatory. Nawet dostałam za to reprymendę, bo się pochwaliłam, że byłam z dzieciakami w teatrze.

- Teraz wchodzimy w okres wakacji, a Pozytywka jako jedna z nielicznych instytucji prowadzi zajęcia.

- Ale my to zawsze robiliśmy. Robimy różne zajęcia przez niemal całe wakacje. Choć w tym roku mam trochę pod górkę, bo dla przykładu bilety wstępów poszybowały niebotycznie w górę. Ale nasze wakacje i tak są chyba niedrogie, bo 100 zł za tydzień to jednak nie jest dużo. Inni biorą więcej. My nie mamy działalności gospodarczej i nie zarabiamy na tym. W tym roku zatrudniliśmy dla przykładu osobę zajmującą się florystyką, która prowadzi fantastyczne zajęcia. Pójdziemy do Natalii Ślizowskiej, pójdziemy tradycyjnie też do Filharmonii. Ale w tym roku chcemy się skupić na projektowaniu – różnym, bo i ubrania, ale i przestrzeń, kwiaty, jednym słowem – budowaniu. Już drugi rok z rzędu informatycy – oczywiście zdolni uczniowie będą nam pokazywać, jak się poruszać w świecie Internetu i tworzenia rożnych rzeczy. I mogę już powiedzieć, że lipiec szykuje się znakomicie. Sierpnia jeszcze w szczegółach nie opracowałam, ale też będzie dobrze. I to się układa w taki sposób – jeden dzień Pozytywka, drugi dzień poza Pozytywką.

- Ale Fundacja Pozytywka to także instytucja pomagająca lub wspomagająca dorosłych. Mam na myśli Klub Seniora.

- Fakt, prowadzimy też Klub Seniora. No i chcę w pewien sposób połączyć działania tych dwóch Pozytywek. Od zawsze zależy mi bowiem na działaniach wielopokoleniowych, łączących różne pokolenia. No i w tym roku będziemy wspólnie wyjeżdżać. Mam w planach Lubniewice, Barlinek, chcemy się wybrać na kąpielisko w Karninie. Mało prawdopodobny jest w tym roku wyjazd nad morze, ale jakby się udało, to czemu nie.

- To będzie jakieś trwałe połączenie obu Pozytywek?

- Na razie na pewno na wakacje. A potem zobaczymy. Myślę, że wspólnie zrobimy wianki na cmentarze i razem, tradycyjnie pójdziemy na Cmentarz Świętokrzyski. Mam w planach u nas na Zakanalu zrobić warsztat kulinarny, bo tu mam fantastyczną kuchnię. Na pewno coś jeszcze się przydarzy. Będziemy wspólnie robić różne rzeczy.

- A co tam słychać u Złotej Rączki? To przecież też Pozytywka.

- To jest największy strzał w dziesiątkę, jaki zaliczyliśmy ostatnio. Coraz więcej chętnych do nas się zgłasza, chętnych, znaczy potrzebujących pomocy. Lada chwila zakończy się zakontraktowana liczba 300 usług, jakie mieliśmy wykonać. I to wykonać w ciągu całego roku. Ale może się uda coś wynegocjować, bo pani wiceprezydent Małgorzata Domagała jest mocno wyczulona na sprawy społeczne. Tylko dodam, że Złota Rączka świadczy usługi – drobne naprawy i drobną inną pomoc osobom 65 plus i 60 tylko pod warunkiem, że to są osoby niepełnosprawne i to takie, które nie chodzą.

- Skąd takie uregulowanie?

- Trzeba je było uczynić, bo zwyczajnie zaczęto nas wykorzystywać. Inna rzecz, że teraz też różni ludzie usiłują nas wykorzystać. Trzeba mieć bardzo dużo wyczucia. Są ludzi, którzy faktycznie potrzebują wsparcia, a są też tacy, którzy zupełnie nie mają skrupułów. Ja jednak nie oceniam, bo to nie moja rola. Pomagamy w różny sposób – pomagamy z meblami, robimy paczki najbardziej potrzebującym, czasami robimy zakupy czy wykupujemy leki. Robimy naprawdę różne rzeczy.

- No i jeszcze jedna rzecz. Skąd pani bierze pieniądze na działanie?

- To trochę skomplikowana sprawa. Miasto daje na rok 45 tysięcy złotych. Na wszystko. Ale jeśli chce się prowadzić działalność na przyzwoitym poziomie, to potrzeba znacznie więcej. Powiem, że opłaty za utrzymanie fundacji to jest około 25 tys. zł rocznie. No i działamy dzięki naszym darczyńcom. Co roku jest ten sam problem. Teraz wspomogła mnie mecenas Anna Synowiec i dam radę, ale w styczniu znów będę siwieć, bo nie będę wiedziała, co mam zrobić. Ale i tak dajemy radę.

- W tym całym młynie różnych zajęć i problemów znajdzie pani czas na własne wakacje?

- W tym roku za bardzo nie. Może na jakieś kilka dni pojedziemy rodzinnie w Bieszczady, do rodziny, ale to będzie tylko tyle. Zresztą ten rok powtarza się już po raz trzeci.

- Dziękuję za rozmowę.

Fot Archiwum prywatne Urszuli Niemirowskiej

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x