Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Rozmowa tygodnia »
Gustawa, Kariny, Stefana , 2 sierpnia 2021

Zawarcie to fajne miejsce do mieszkania

2021-07-14, Rozmowa tygodnia

Z Grzegorzem Musiałowiczem, założycielem i szefem Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Zawarcia, rozmawia Renata Ochwat

medium_news_header_30918.jpg
Fot. Robert Borowy

- Obecnie jest tak, że Zawarcie, dzielnica leżąca na lewym brzegu Warty ma niemal w całości zachowany dawny układ urbanistyczny.

- Na pewno, ale nie da się ukryć, że choćby galeria handlowa NovaPark zaburzyła jednak ten historyczny układ. Podobnie jest z przebiegiem przebudowanej ulicy Grobla, prowadzącej dziś fatalnym zakosem do mostu Staromiejskiego. Te dwie inwestycje wyraźnie zmieniły dawny układ tej części dzielnicy. Galeria swoją wielkością szczególnie.

- Ale pozostała część dzielnicy wygląda jednak tak, jak przed wojną. Zachowała się przecież dzielnica Maksa Bahra. Nawet bloki spółdzielni Budowlani, które powstały w środku tego akurat kwartału, jakoś mocno nie szpecą. Myśli pan, że jest szansa, aby utrzymać ten charakter dzielnicy?

- Myślę, że szansa jest i to ogromna. Natomiast wszelkie decyzje leżą w rękach władz miasta. Tym bardziej, że Zawarcie to miejsce, gdzie w ostatnim czasie nie tak wiele się budowało, więc dzielnicę można jeszcze mądrze zagospodarować. Można przecież atrakcyjnie uzupełnić brakującą zabudowę. Proszę pamiętać, że tej zabudowy brakuje głównie tam, gdzie szła droga tranzytowa, czyli ulice Grobla, Wał Okrężny, Przemysłowa, tam, gdzie ogromna część budynków musiała zostać wyburzona ze względu na ich stan techniczny. Przez lata szedł tamtędy intensywny ruch, jeździły TIR-y, historyczna zabudowa ulegała szybkiej degradacji. Na szczęście pozostała część dzielnicy jest praktycznie nietknięta od wojny, choć wymaga dużych nakładów na remonty. Bo Rosjanie, owszem, palili miasto, ale głównie budynki na prawym brzegu Warty.

- Zatem czy wy, Stowarzyszenie, widzicie jakichś inwestorów, którzy chcieliby wykorzystać urodę tej właśnie dzielnicy?

- Póki co, nie bardzo. Jedyne ruchy, jakie widać, to w odniesieniu do czerwonego Spichlerza, który jest w rękach prywatnych. Powstał jeden czy drugi hotel, kilkanaście kamienic przeszło kapitalne remonty. W dalszej części, bliżej stadionu żużlowego, istnieje klimatyczne osiedle domów jednorodzinnych, ale pozostała zabudowa pozostała dość jednorodna.

- Zawarcie ma też niebywały plus, bonus, jakbyśmy tego nie nazwali – to ludzie, którym się chce.

- No tak. Nie da się ukryć, że mamy nadreprezentację takich ludzi po tej stronie rzeki. Co poskutkowało między innymi i tym, że udało się wywalczyć strefę rewitalizacji nie tylko na Zamościu, ale i na Zakanalu. Natomiast jak ta rewitalizacja postępuje, to już temat na inną rozmowę.

- Ale mnie chodzi o takie widome działania, jak choćby zawarciańskie pocztówki, swego rodzaju przebój „na rynku”, zechciało się wam zawalczyć o murale nawiązujące do przemysłowej historii tej części miasta.

- Ostatnie murale według projektu Romana Picińskiego, inicjatywa jednej z najbardziej aktywnych mieszkanek do budżetu obywatelskiego, owszem, pokazują, jak ta dzielnica wyglądała kiedyś. Natomiast nas bardzo niepokoi, mówię tu i o Stowarzyszeniu, i o naszym Komitecie Rewitalizacji, że pojawiają się plany sprzedaży ziemi pod budowę hal czy hipermarketu budowlanego. A właśnie takie informacje zaczęły pojawiać się kilka lat temu. Najbardziej niepokojące jest to, że takie dziwne zamiary dotyczą zabytkowej dzielnicy, do tego położonej tak blisko ścisłego centrum. Naszym zdaniem należałoby przeanalizować rozwój Zawarcia w kierunku dzielnicy mieszkaniowo-usługowej, a nie przemysłowej we współczesnym sensie, bo od tego są strefy przemysłowe na obrzeżach miast. Dziś nawet „Zremb” wyraźnie razi, a ponadto uprzykrza życie mieszkańcom działając w takiej lokalizacji. Nie jest to więc pożądany kierunek rozwoju. Również o Nova Parku możemy mówić różne rzeczy, ale hitem architektury na pewno galeria nie jest. Wracając zaś do widokówek – był to pomysł jednego z członków Stowarzyszenia Adama Mrukowicza, a ich wydanie było nieco na uboczu głównego nurtu naszej działalności. A potem okazało się, że to właśnie z tych widokówek jesteśmy najbardziej znani. Przypomnę, że najpierw pokazywały one obecny stan zawarciańskich perełek w konkursie ogłoszonym wśród mieszkańców, później była seria fotografii m. in. Edyty Mackiewicz i Krzyśka Jakubczaka. Kilka lat później, kiedy zobaczyliśmy jeden z rysunków Romana Picińskiego, pojawił się pomysł, że może albo wypuścić reedycję pocztówek przedwojennych, albo wykorzystać właśnie te rysunki. I okazało się to absolutnym hitem, bo ludzie wciąż do nas dzwonią i kartki rozchodzą się błyskawicznie. Zwłaszcza że od początku ich ideą jest to, że są darmowe, ostatnie wydaliśmy dzięki finansowemu wsparciu piekarni Szypiórkowski. Planujemy zresztą kontynuację.

- Tym bardziej, że przecież macie hity architektury. Na Zawarciu zlokalizowany jest najciekawszy kościół, jaki jest w mieście – mam na myśli modernistyczny kościół Chrystusa Króla. Jak już mówiłam, macie wiele takich elementów, które decydują o odrębności tej dzielnicy.

- Prawda, mamy. Ja tylko żałuję, że nie udało się popchnąć dalej sprawy statusu Pomnika Historii dla tego właśnie kościoła, bo to jedyny taki zabytek w Polsce. Z tego powodu powinien być więc szczególnie chroniony. Ale akurat nie tylko od nas to zależało…

- Jeszcze do niedawna o Zawarciu pokutowała czarna legenda, że to niebezpieczna dzielnica. Jak to naprawdę z tym jest?

- Ja myślę, że nasza działalność oraz wypuszczenie serii widokówek odegrało bardzo dużą rolę marketingową pokazując, że Zawarcie jest w rzeczywistości ciekawą, ambitną dzielnicą, a nie całkiem zapomnianą i niepotrzebną częścią miasta o ciemnym obliczu. Zresztą dla przykładu za warszawską Pragą też ciągnie się czarna legenda, która nie do końca jest prawdziwa. Oczywiście trudno to porównywać, bo oba miasta mają inną wielkość. Jednak obie dzielnice mają podobne obciążenie, rzekłbym, genetyczne. Ale dodam tylko, że klimat Pragi z lat 60-70. XX wieku jest faktycznie zbliżony do tego na Zawarciu, który można zobaczyć na fotografiach mieszkańców w albumach przygotowanych przez Zbigniewa Sejwę czy zdjęciach Waldemara Kućki, wydanych przez Muzeum Lubuskie. Przypomnę jeszcze, że na Zawarciu działał legendarny rynek, na który zjeżdżało się całe miasto i okolica. Pamięć o nim nadal jest żywa. Istnieje sporo zdjęć tego zawarciańskiego bazaru i zdarza się, że trafiają one do mnie, bo niekiedy mieszkańcy wygrzebują takie stare papierowe zdjęcia różnych części miasta. No i staramy się, aby te widoki nie przepadły.

- Jak się mieszka na Zawarciu?

- Dla mnie akurat dobrze. Tyle tylko, że ja mogę o tym mówić z nieco innego punktu widzenia. Mieszkam bowiem w budynku, który powstał – jak i całe Osiedle Ułańskie – w latach 80. i 90. XX wieku. Trzeba pamiętać jednak, że na historycznym Zawarciu mamy dwa rodzaje przedwojennych budynków. Jedne to solidna zabudowa kamieniczna, gdzie są duże przestronne i wygodne mieszkania, choć oczywiście wymagają sporych nakładów. A drugie to budynki robotnicze przy Śląskiej, Towarowej, Fabrycznej czy Waryńskiego. Tam mieszkania są z reguły nieduże, niższe, mają wąskie klatki schodowe, a niekiedy wejścia wprost z zewnętrznych odkrytych galerii. Nie jest to zbyt komfortowe i zdaję sobie sprawę, że tam mieszkańcom żyje się znacznie trudniej. Na szczęście program „Mieszkać lepiej” objął w znaczącej części Zawarcie. Ale i tak sporo tej zabudowy czeka na remonty. No i te piece… Mimo to uważam, że tu się dobrze mieszka, to samo mówią mi często sąsiedzi, którzy nie zamieniliby swego miejsca zamieszkania na inne ze względu na przestrzeń, klimat, zieleń i bliskość Warty. Tak więc, jak widać, nasza dzielnica ma ogromny, nie do końca wykorzystany potencjał…

- Dziękuję za rozmowę.

 

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x