Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Rozmowa tygodnia »
Miłosza, Pawła, Tatiany , 25 stycznia 2022

Bury: Przenoszę się wówczas do innego świata

2021-12-15, Rozmowa tygodnia

Z Julią Bury, gorzowską wokalistką, rozmawia Dorota Waldmann

medium_news_header_32282.jpg
Julia Bury Fot. Bartłomiej Nowosielski/UM

- Kiedy odkryła pani u siebie talent wokalny?

- Odkryłam go w przedszkolu, a tak naprawdę zrobiła to pani, która mnie tam prowadziła. Pewnego razu wybrała utwór, poprosiła mnie, żebym nauczyła się tej piosenki, pojechałam na festiwal, wtedy jako 6-latka pobiegłam na scenę z wielkim uśmiechem na twarzy i tak rozpoczęła się moja muzyczna przygoda, która trwa do dziś. Od najmłodszych lat jeżdżę po Polsce i śpiewam na festiwalach oraz konkursach muzycznych. Zdobyłam kilka nagród. Z czasem zaczęłam uczestniczyć w festiwalach piosenki autorskiej, które skupiają się  wyłącznie na własnych utworach i autorskich wykonaniach.

- Jest pani rodowitą gorzowianką?

- Urodziłam się w Gorzowie, ale przez całe dotychczasowe życie mieszkałam w Jeninie. Ukończyłam Szkołę Muzyczną I i II stopnia w Gorzowie. Obecnie mieszkam w Szczecinie, gdzie studiuję na dwóch kierunkach – prawo i wokalistyka.

- A od kiedy śpiewa pani już jako profesjonalna wokalistka?

- Myślę, że od samego początku było to ukierunkowane na profesjonalne śpiewanie, ponieważ od najmłodszych lat brałam lekcje śpiewu. Wspólnie z rodzicami podjęliśmy taką decyzję, że skoro jest to moja pasja i chcę śpiewać, to trzeba pójść w tym kierunku i rozwijać się. Śpiewanie profesjonalne, na taką większą skalę zaczęło się w wieku 16 lat, od kiedy powstawały moje autorskie utwory.

- Jak bardzo śpiew zmienił pani życie?

- Diametralnie, ponieważ ja śpiewaniem żyję, ono wypełnia całe moje życie, otoczenie i czerpię z niego inspirację. Śpiew pcha mnie cały czas do działania, więc żyjemy w symbiozie.

- Ile czasu poświęca pani na śpiewanie?

- Tak naprawdę to cały czas. Śpiew nie opuszcza mnie ani na chwilę. Nawet jadąc autem do pracy, czy będąc na uczelni nie ma sekundy, żebym nie myślałam o muzyce i śpiewaniu. Cały czas mam w głowie utwory i myślę, co by tu jeszcze ulepszyć, poprawić lub dodać. Nieustannie ćwiczę technikę, bo oprócz śpiewania ważna jest także technika i poprawność tego, jak się śpiewa.

- Gra pani na jakimś instrumencie muzycznym?

- Gram na fortepianie i ukulele. Ukończyłam pierwszy stopień w klasie fortepianu i dwa lata na drugim stopniu w klasie śpiewu solowego w szkole muzycznej. Na Akademii Sztuki również mam fortepian, więc nauka cały czas trwa.

- Oprócz śpiewu ma pani inne pasje?

- Tak, jest bardzo dużo tych pasji. Interesuję się pszczelarstwem. Tą pasją zaraził mnie mój tata. Poza tym również strzelectwo. Nie da się ukryć, że są to dość rozbieżne pasje.

- Znajduje pani czas na te pozamuzyczne pasje?

- Obecnie studiuję w Szczecinie, ale zawsze kiedy przyjeżdżam do rodzinnego domu to wspólnie z tatą idziemy do pszczółek. Bardzo się przy tym relaksuję. Przenoszę się wówczas do innego świata, bo śpiewanie i pszczelarstwo to dwie zupełnie różne rzeczy.

- Odczuwa pani tremę przed występami?

- Tak, trema jest cały czas, ale ona się zmieniła i z biegiem czasu stała się inna. Na początku była bardzo stresująca i powodowała, że nie chciałam wychodzić na scenę, ale jak już wyszłam to byłam przeszczęśliwa, a teraz ona mnie tylko i wyłącznie napędza. Trema jest bardzo budująca, wręcz fascynująca na swój sposób.

- Każdy ma swój sposób na radzenie sobie z tremą. A jaki jest pani?

- Jedyny sposób, który na mnie działa to po prostu uspokojenie się. Siadam na krześle, czy jadąc w samochodzie puszczam muzykę, a czasami nawet jej nie słucham i skupiam się wyłącznie na tym, co będę robić. Koncentruję się w stu procentach.

- Czym jest dla pani debiutancka płyta „Pamiętnik”?

- To jest coś wspaniałego i niesamowitego. Cudowne przeżycie. W końcu udało mi się spełnić największe marzenie, jakim było wydanie płyty, oczywiście z wielką pomocą bliskich mi osób. Bez nich nie byłoby tego wszystkiego. Moja praca, emocje, całe otoczenie, które na mnie wpływało w końcu wyszło na światło dzienne. Otrzymałam spore wsparcie, przede wszystkim finansowe, od miasta i Fundacji „Czysta Woda”. Bez tego nie udałoby się zrealizować nagrania płyty

- Komu dedykuje pani płytę?

- Wszystkim osobom, które chciałyby tej płyty posłuchać. Zdaję sobie sprawę, że osoby, które chcą wysłuchać płyty bardzo mi kibicują, więc bardzo im za to dziękuję i to jest właśnie dla nich.

- Co było inspiracją przy tworzeniu płyty?

- Prawdziwe emocje i otaczający mnie świat oraz ludzie. To nie jest tak, że mam jakiś temat i napiszę utwór. To tak nie działa. Bodźcami do napisania piosenki są emocje – radość, smutek, euforia i to one kierują mnie do napisania utworu i powstania tej płyty.

- Wszystkie teksty są pani autorstwa?

 - Tak, teksty są mojego autorstwa, ale również i mojego chłopaka Kacpra Jużyka, który jest moim akompaniatorem. Tak naprawdę razem stworzyliśmy tę płytę, ponieważ razem pisaliśmy niektóre utwory. Kacper  bardzo mi pomagał i wspierał przy powstawaniu płyty.

- Najbliższe plany muzyczne?

- Kontynuacja płyty, ponieważ na tej znajdują się cztery utwory. Na pewno będziemy rozwijać tę płytę. Planuję także koncerty promocyjne w styczniu oraz lutym.

- Gdzie planuje pani koncerty?

- Na sam  początek będzie to Gorzów i Szczecin. Z biegiem czasu zobaczymy, jak to się ułoży i rozwinie.

- Dziękuję za rozmowę.

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x