Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Czy warto nad Wartą? »
Andrzeja, Maury, Ondraszka, 30 listopada 2022

Kije wsadzane w szprychy nie posłużą nikomu

2022-07-29, Czy warto nad Wartą?

Miałem sen… Do elbląskiego portu wpływały statki wypełnione tanim węglem.

medium_news_header_34292.jpg
Fot. Archiwum Roberta Trębowicza

Putin czekał na audiencję u prezesa Glapińskiego w sprawie udzielenia Rosji pożyczki denominowanej w złotówkach. W Centralnym Porcie Komunikacyjnym co 15 minut lądowały samoloty z niemieckimi uchodźcami, a na gorzowskim dworcu uroczyście otwierano prawdziwą toaletę.

Obudziłem się na polskim Titanic'u, który dryfował pośród raf po wzburzonym oceanie tonącej ekonomicznie Europy. Trytytkami spinano maszty, zza horyzontu biła zaś łuna od rozgrzanych drukarek do pieniędzy bez pokrycia. Nawet orkiestra grająca patetyczne marsze pasażerom trzeciej klasy już nie brzmiała przekonująco. Wizja Polski w ruinie urzeczywistniała się jak proroctwa Krzysztofa Jackowskiego, który w mojej ocenie stał się bardziej wiarygodny niż wiodące kanały informacyjne.

Kiedyś marzyłem o dobrych ośmiorniczkach. Dziś z niepokojem spoglądam na półki z ryżem. Jeszcze stoi w osiedlowych Biedronkach, w przeciwieństwie do cukru i wielu innych produktów, które znikają w oczach. Nie dziwię się. Przybyło prawie dwa miliony dodatkowych mieszkańców. Każdy chce jeść, kupując jak najtaniej. W przeciwieństwie do rządu, statystyczny Kowalski nie ma w domu drukarki do pieniędzy. Rząd się wyżywi. Kowalski niekoniecznie.

Kilka lat temu śmiałem się z polityki ciepłej wody w kranie. Oczywista oczywistość, że była. Dziś wielu z nas z niepokojem czeka na rachunki. Podaruj sobie odrobinę luksusu i… wykąp się w sobotę? Sprzedaż dezodorantów niewątpliwie wzrośnie. Zastanawiam się, jak poradzimy sobie na gorzowskich osiedlach z kosztami centralnego ogrzewania. Może czas wstawić do bloku węglowego kopciucha? Trzy tysiące piechotą nie chodzi. Jeśli rozdają wszystkim jak leci, dlaczego tylko sąsiad ma dostać? Masz centralne ogrzewanie - dostaniesz figę z makiem. Masz kopciucha - zapraszamy do kasy. Dodatkowe 11 miliardów pod inflacyjny kociołek?!

Nie jestem zwolennikiem drukowania kolejnych miliardów bez pokrycia. Koniec końców, skończymy jak Wenezuela. Pomagałbym selektywnie, tylko najbiedniejszym. Większość znajomych od lat węgiel zastąpiła drewnem, którego w Polsce mamy pod dostatkiem. Skupiłbym się na mieszkańcach osiedli. Jeśli ludzie w większości przypadków mają mocno przykręcone grzejniki, ale płacą praktycznie tyle samo, bo elektrociepłownia na pełnej mocy tłoczy ciepło według normatywów ,,na bogato", coś jest nie tak i wymaga pilnych zmian legislacyjnych.

Trochę rozczarowałem się  polityką. Zwłaszcza w lokalnym wydaniu. Głównie postawami liderów, których dawniej uważałem za wzory warte naśladowania.  Zorientowani wiedzą, co mam na myśli.  Może w którymś z kolejnych felietonów odniosę się do tematu szerzej... Szanuję każdego przyzwoitego człowieka, niezależnie od wizji świata, którą wyznaje. Wśród przyjaciół mam zarówno lewicowych liberałów, jak i wyrazistych ideologicznie narodowców. Jako Polak i Europejczyk chcę perspektyw rozwoju, stabilnej gospodarki, silnej waluty oraz godnego życia z tanią ciepłą wodą w kranie.  Osobiście nie utożsamiam się z populistami. Obce jest mi również stado wilków w owczych skórach, czekające na potknięcie tych pierwszych. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Kije wsadzane w szprychy nie posłużą nikomu.

Nie winię rządzących za całe ekonomiczne zło tego świata. Wszyscy znaleźliśmy się na nieznanych wodach. Niestety, do inflacji bazowej swoje dołożono, nieostrożnie dorzucając pod inflacyjny kociołek. Pogrąża nas także słabnąca w oczach złotówka, która na każde kichnięcie rynków reaguje jak astmatyk po odstawieniu sterydów.  Tymczasem świat pogrążył się w wojnie surowcowo - ekonomicznej, rozpętanej przez Rosję. Zapewne także Chiny mają w tym swój cichy udział.  Coraz częściej zastanawiamy się, czy to my nałożyliśmy sankcję na Rosję, czy Rosja na nas. Kto wygrywa, a kto głównie traci w ekonomicznym wymiarze na globalnej destabilizacji? Czy byliśmy wystarczająco przygotowani?

Walka mocarstw o nowy podział globalnych wpływów trwa. Być może celem jest także reset światowego systemu finansów w obliczu  bezprecedensowego zadłużenia. Kryzys surowcowy uderza nie tylko w Polskę, ale również w tzw. wolny świat. O ile jest on jeszcze tak naprawdę wolny. Amerykańskie koncerny zbrojeniowe zacierają ręce. Zamówień nie brakuje.  Niestety, najlepsze lata przebalowaliśmy, sypiąc elektoratowi pieniądze szuflami. Dziś wychodzi na to, że król jest nagi, a elektorat ma czkawkę, za którą płacimy my wszyscy.

Czas najwyższy zapomnieć o słupkach poparcia, zakopać drukarki do pieniędzy nim łajba rozpadnie się do ostatniej deski, a żagle zastawimy w lombardzie. Potrzebujemy wiarygodnego kapitana, który przeczytał coś więcej niż tylko podręcznik populizmu. Przywódcy na miarę Winstona Churchill'a , jeśli przed nami ,,krew, pot i łzy". Na tej łajbie płyniemy wszyscy. Zarówno wyznawcy narodowego turbopatriotyzmu jak i  tym, którym bliskie są wartości zjednoczonej Europy. Czas najwyższy zakończyć okładanie się łopatkami w narodowej piaskownicy, by na poważnie zająć się tonącym ekonomicznie okrętem…

Robert Trębowicz

Ekonomista, publicysta. Forum Interesów Komunikacyjnych Gorzowa

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x