Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Książki przeczytane... »
Ambrożego, Florentyny, Gawła , 16 października 2021

Przygód Tomka ciąg dalszy, ale jakich przygód

2021-07-08, Książki przeczytane...

O tym, że Tomek Wilmowski, Polak, podróżnik i generalnie superhero, fanów przekonywać nie trzeba. Najnowszy tom – Tomek na Alasce jest świetną kontynuacją serii Alfreda Szklarskiego i być może obietnicą następnych części.

medium_news_header_30871.jpg

Rzadko się zdarza, aby kontynuacja była równie dobra, jak całość oryginalna. Wystarczy popatrzeć na kontynuację genialnych kryminałów Stiega Larssona, ciągi dalsze do „Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchel  czy też kontynuacje „Dumy i uprzedzenia” Jane Austen. Niby się je czyta, ale jakoś coś tam nie pasuje, coś zgrzyta, coś przeszkadza. Podobnych kontynuacji można tez kilka znaleźć, jeśli chodzi o literaturę dla dzieci i młodzieży. I też coś tam niedomaga, coś przeszkadza.

Dlatego też najnowsze przygody Tomka Wilmowskiego, który w towarzystwie już zony Sally oraz wiernego przyjaciela kapitana Tadeusza Nowickiego wyprawia się na Alaskę, która na motywach notatek i generalnie pierwowzorach Alfreda Szklarskiego napisał Maciej J. Dudziak to coś ożywczego, fascynującego i dającego nadzieję, że jeszcze też będzie.

Tradycyjnie już Tomek Wilmowski, dorosły już Tomasz wyprawia się na wówczas słabo znany ląd – najpierw jako podróżnik i zainteresowany światem odkrywca, ale tradycyjnie rzeczywistość ma co do niego inne zamiary. Tomek i Nowicki oraz Sally muszą się mierzyć ze złem, które na nich czyha i to tym razem zło pochodzi z Rosji. Oczywiście, wszystko kończy się dobrze zarówno w sferze przygody, jak i w sferze rodziny Wilmowskich. Co się wydarzy – trzeba przeczytać, a zwłaszcza fani Tomka, nawet jeśli dziś mają po lat 50., a może i odrobinę więcej.

Książka trzyma bowiem wzorzec metra – ma wartki nurt, jest napisana pięknym językiem, nawet fragmenty liryczne się znajdą, których czasem próżno szukać u Szklarskiego. Mało tego, opatrzona jest przypisami, wewnątrz znajdują się ryciny, czyli dokładnie jest tak, jak w serii winno być.

Co zatem nowego? Nowe jest podejście do europocentryzmu, do kolonialnych zachować białego człowieka na innych kontynentach, do traktowania przyrody jako czegoś cennego. Maciej Dudziak jest zdecydowanym antykolonialistą i przeciwnikiem europocentryzmu. Umiejętnie prowadzi czytelnika przez te kwestie, umiejętnie wplata konieczność walki o przyrodę, walki z bezmyślnym jej niszczeniem – ot choćby sposób potraktowania niedźwiedzicy polarnej i jej dwóch niedźwiedziątek jest tego najlepszym przykładem. Podobnie dzieje się, kiedy Tomek z przyjaciółmi natyka się na stos ciał spalonych zwierząt w bezsensownym pożarze wznieconym ludzką ręką. No i do tego należy dołożyć jeszcze sprawę traktowania godnie Inuitów i innych plemion zamieszkujących Alaskę.

Ale książka Dudziaka nie jest nudną piłą czy moralitetem. To pełnokrwista, warto napisana książka przygodowa ze wszystkimi cechami, jakie powinna mieć.

Osobną wartością jest język. Każdy z bohaterów mówi po swojemu. Nowicki z fantazją, Tomek oszczędnie, Sally emocjonalnie, Indianie w swoim stylu, Rosjanie jak to Rosjanie w tamtych czasach. Uważne oko czytelnika dostrzeże kilka dobrych stylizacji literackich czy zaczerpniętych z filmów.

Jednym słowem, znakomita lektura na wakacyjny czas, zwłaszcza kiedy na dworze upał, a z książki miły chłód wieje. Mnie się podobało bardzo.

Renata Ochwat

Tomek na Alasce, Alfred Szklarski, Maciej J. Dudziak; ilustracje: Jacek Tofil, ss. 266, wydawnictwo Muza, ISBN: 9788328715950.

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x