Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Książki przeczytane... »
Andrzeja, Maury, Ondraszka, 30 listopada 2022

Policjant na pieszo dyrdać jak szuszwol nie będzie

2022-07-23, Książki przeczytane...

Tytuł zrozumieją tylko miłośnicy gwary poznańskiej i kryminałów Ryszarda Ćwirleja. Znów do akcji rusza komisarz Antoni Fischer, a czytelnik z wypiekami śledzi jego działania.

medium_news_header_34250.jpg

Zaczyna się jak to zwykle, od tego że pojawia się trup, potem ginie ważny niemiecki dyplomata, potem znów jest trup. W międzyczasie w Poznaniu, bo tu rzecz się dzieje w pamiętnym roku 1929 zjawia się niemiecki szpieg – Marlena von Pieskow, rodzina zaginionego dyplomaty. W tym samym czasie do Szczecina, wówczas Stettin jedzie Tolek Grubiński, najlepszy poznański kasiarz, aby wykraść maksymalnie ważne dokumenty. Na zamówienie polskiego wywiadu, jakby kto miał wątpliwości.

Oczywiście ponieważ trupy, do akcji wkracza grupa pościgowa poznańskiej policji pod dowództwem komisarza Antoniego Fischera, prawnika, który po polski i niemiecku mówi z taką samą poprawnością. Ale co się dziwić, wszak to Poznań zaledwie 10 lat po odzyskaniu niepodległości. Tam wszyscy takimi językami mówili. Akcja się zagęszcza, bo do poszukiwań przystępują policjanci, w tym Anastazy Olkiewicz i Teofil Okoń. Zresztą barwnych, soczystych postaci w tej, jak i innych książkach poznańskiego kryminalnego pisarza absolutnie nie brakuje.

No i nie brakuje soczystego, gwarowego języka. I to jest dobre miejsce, aby przetłumaczyć tytuł – Policja nie chodzi pieszo jak jaki menel. W tej książce szuszwoli, bejmów, osób wronami futrowanych i innych cudnych wyrażeń jest mnóstwo.

Choć to siódma część przygód Antoniego Fischera, to każdy kto lubi kryminał z nutką retro, spokojnie może po niego sięgnąć. Autor znakomicie prowadzi intrygę, tylko nienachalnymi wtrąceniami tłumaczy związki poszczególnych bohaterów i wydarzenia z poprzednich książek.

Miłośnicy i fani mają uciechę, nowi czytelnicy poznają niezwykle barwny półświatek poznańskich czasów pomiędzy dwiema wojnami światowymi. Oczywiście poznają też i poznański salon, ale ten marginalny świat Chwaliszewa, okolic Łazarza czy uliczek Starego Miasta jest znacznie bardziej zajmujący.

No i warto dodać, że seria z Antonim Fischerem jest nierozerwalnie wręcz związana z drugą serią kryminałów Ryszarda Ćwirleja, które dzieją się w Poznaniu lat 70-80. XX wieku. Bo tam z kolei pojawiają się…. wnukowie tych tu. Ale to inna opowieść przy okazji innego tytułu.

Mnie ten światek uwodzi, mnie ten światek przytrzymuje, bawi. Lubię potem pojechać do Poznania i poszwendać się śladami Grubińskiego czy Fischera. A i jeszcze jedna rzecz – tu nie ma bohaterów jednoznacznie pozytywnych i jednoznacznie negatywnych. Jak w życiu zresztą. Na letnią kanikułę lektura wręcz idealna. Jak i pozostałe książki poznańskiego kryminalnego pisarza, który mieszka w Cerekwicy.

Renata Ochwat

Ryszard Ćwirlej, Śmierci ulotny woal, seria Antoni Fischer (część siódma), wydawnictwo Czwarta Strona, premiera 29 czerwca 2022, ss. 472, ISBN 978-83-67176-79-8.

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x