Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Książki przeczytane... »
Dory, Gerarda, Maryny , 24 września 2021

Miasto skrzydlatych lwów, opery i kanałów

2021-08-14, Książki przeczytane...

O tym, że w Wenecji jest bazylika oraz są skrzydlate lwy wiedzą wszyscy. Ale o tym, że tam powstało pierwsze getto, że pałace nad Canale Grande kryją mnóstwo ciekawych rzeczy, wie już znacznie mniej.

medium_news_header_31149.jpg

Turyści tak mają, że wpadają do Wenecji z reguły na kilka godzin. Dobrze, jak to jest pół dnia, ale bywa, że Serenissimę oglądają przez dwie do trzech godzin i jadą dalej. A przecież to miasto fascynujące jak rzadko które.

O tym, że naprawdę jest fascynujące przekonuje niebanalny przewodnik „Wenecja, miasto któremu się powodzi” Manueli Gretkowskiej, pisarki, która nie każdemu pasuje. Mnie dla przykładu nie bardzo, ale jej przewodnik, właśnie opowieść o Wenecji, sprawił, że chcę tam pojechać i popatrzeć na to miasto jej oczyma.

Byłam w Serenissimie chyba ze dwa razy. Zawsze właśnie tak, na chybcika, na szybko, na już, bo trzeba dalej, bo trzeba …. Właśnie, jak się przeczyta książkę Manueli Gretkowskiej, to wcale nie trzeba. Trzeba natomiast zostać i choć w części obaczyć to, co opisała.

Jak sama mówi, Wenecja jest jednym z dwóch miast na świecie, w których nie błądzi. Tym pierwszym jest rodzinna Łódź. Jest też miastem, w którym zaczęła się jej emigrancka historia – wzruszająco się czyta ten fragment, w którym pisze, jak to z ówczesnym mężem stali Mieście Światła w ubrani w zgrzebne szatki, jakie się nosiło w równie zgrzebnej komunie i nie za bardzo wiedzieli, co dalej, jak dalej.

Opowieść Manueli Gretkowskiej to historia tego najbardziej niezwykłego miasta na ziemi, to opowieść o potędze, sławie, przygnieceniu przez turystykę i w końcu niestety obraz powolnej degrengolady.

W tej opowieści jest mnóstwo szczegółów, mnóstwo ludzi, są smaki i zapachy, zaciekawienia i zachęta.

Ten bardzo nietypowy przewodnik powoduje, że właśnie – trzeba się zebrać, zapakować najniezbędniejsze rzeczy i ruszyć do miasta na wodzie. I jak przekonuje Gretkowska, najlepiej poza sezonem, kiedy nie ma tam miliona ludzi, kiedy Wenecja zostaje sama ze sobą i z tymi, który tam jeszcze mieszkają, kiedy uliczki i kanały zasnuwa mgła.

Manuela Gretkowska potrafi pięknie pisać o wielkiej wodzie, czyli systematycznym, jesiennym zalewaniu Miasta Światła przez wody Adriatyku. Nawet to jej nie przeszkadza.

Smakowita to iście lektura. Mocno smakowita, która robi wrażenie na obieżyświatach. Bo nagle odkrywa tajemnice miasta, które od zawsze przyciągało urodą. A jak do tego dołożyć jeszcze kryminały Donny Leon, które się właśnie tam dzieją, to natychmiast człowiek wyrusza do Serenissimy.

Roch

Manuela Gretkowska, Wenecja. Miasto, któremu się powodzi, wydawnictwo Wielka Litera, seria Podróż nieoczywista, 2020, ss. 400, ISBN 9788380324657.

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x