2026-02-16, O tym się mówi
Wystawa „I nazywali to Wojskiem Polskim” kończy swój pobyt w Gorzowie i wraca do Gdańska po trzech miesiącach prezentacji.
Można ją było zobaczyć m.in. w Lubuskim Urzędzie Wojewódzkim oraz w Urzędzie Miasta, a jej finałowym akcentem było spotkanie w murach Zespołu Szkół Kreowania Wizerunku im. Krzysztofa Kieślowskiego.
W czwartek, 12 lutego 2026 r., w Zespole Szkół Kreowania Wizerunku pojawili się wyjątkowi goście, byli internowani. W czasie stanu wojennego trafili oni do wojskowych obozów internowania. Podzielili się swoimi osobistymi, poruszającymi wspomnieniami z tamtego okresu. Obecni byli: Andrzej Adamczyk z Gdańska – przewodniczący Stowarzyszenia Osób Internowanych „Chełminiacy 1982” – oraz Włodzimierz Mądrzak, Franciszek Konaszewicz, Leszek Rok i Stanisław Prętki z Gorzowa. W spotkaniu wziął udział także Jarosław Palicki z gorzowskiej Delegatury Instytutu Pamięci Narodowej , a gości przywitał Dyrektor Szkoły Jacek Wiśniewski.
- Ja wraz z kolegami z Gorzowa byliśmy umieszczeni wojskowym obozie internowania w Brzegu. Oprócz szkoleń politycznych, pracowaliśmy fizycznie przy kopaniu rowów czy przenoszeniu podkładów kolejowych. Ćwiczeń wojskowych nie mieliśmy żadnych, stale były rewizje, przesłuchiwania, do tego beznadziejne jedzenie, stare ubrania wojskowe - wspominał Stanisław Prętki.
Wojskowe obozy internowania stanowiły formę represji stosowaną przez władze komunistyczne w Polsce podczas stanu wojennego. W całym kraju takich obozów było trzynaście. Pod pretekstem „ćwiczeń wojskowych” przymusowo kierowano do nich działaczy opozycji i członków „Solidarności”. Internowani byli odseparowywani od rodzin, poddawani presji psychicznej, zastraszaniu oraz trudnym warunkom życia. Celem tych działań było złamanie ich odporności, zastraszenie środowisk opozycyjnych i ograniczenie działalności opozycyjnej.
Jeden z takich obozów mieścił się także w Gorzowie przy ulicy Chopina. Do 4 Łużyckiej Brygady Saperów powołano w grudniu 1982 roku 84 osoby pochodzące z ówczesnych województw - zielonogórskiego, kieleckiego, wałbrzyskiego, wrocławskiego i jeleniogórskiego. Pod koniec grudnia 1982 roku internowani zostali wywiezieni na poligon w Wędrzynie, gdzie równali drogi czołgowe i karczowali drzewa.
- Chcemy ufundować na terenie gorzowskiej Akademii tablicę upamiętniającą to miejsce, gdzie w przeszłości znajdował się wojskowy obóz internowania. Mamy wstępną zgodę władz uczelni na realizację tej inicjatywy. Takie działania są sposobem mówienia prawdy o realiach obozów i przypominania o trudnych doświadczeniach tamtych czasów – powiedział Andrzej Adamczyk.
Przemysław Dygas
Wystawa „I nazywali to Wojskiem Polskim” kończy swój pobyt w Gorzowie i wraca do Gdańska po trzech miesiącach prezentacji.