Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Pod rozwagę - Augustyn Wiernicki »
Joanny, Zdenka, Zuzanny , 24 maja 2024

To dobra prognoza w kryzysie, recesji nie będzie

2023-02-21, Pod rozwagę - Augustyn Wiernicki

Spokoju  gospodarczego i politycznego w Unii Europejskiej raczej się nie spodziewam.

Martwimy się, że portfele powoli stają się puste. OECD prognozuje jednak, że recesji w Polsce nie będzie, co jest dobrą wiadomością również dla naszych portfeli
Martwimy się, że portfele powoli stają się puste. OECD prognozuje jednak, że recesji w Polsce nie będzie, co jest dobrą wiadomością również dla naszych portfeli Fot. pixabay.com

Przeżyliśmy w firmach trzy lata gospodarczego szoku pocovidowego oraz ogromnych konsekwencji rosyjskiej napaści na Ukrainę, no i te obłędne spekulacyjne ceny płacone przez nasze przedsiębiorstwa za prawo do emisji CO2. Kryzys energetyczny wywołał ogromny wzrost cen energii i załamanie się dotychczas trwałych relacji importowo-eksportowych tak, że z braku surowców stawały fabryki, a w sklepach na Zachodzie brakowało towarów.

Inflacyjny wzrost cen uderzył w portfele przede wszystkim ludzi najbiedniejszych. Rząd w minionym roku uruchamiał kolejne miliardy na zasilenie dochodów emerytów i rencistów, na rzecz dzieci słynnym 500+  minister Elżbiety Rafalskiej, goniąc inflację ustalał najniższą płacę na coraz wyższym poziomie, a firmom najbardziej zagrożonym kryzysem podłączał „kroplówkę” pieniędzy na podtrzymanie działalności przed bankructwem. Czy to wszystko wystarczyło dla przedsiębiorców i społeczeństwa? Niekoniecznie…

Musimy jednak postawić pytanie: „Co by się stało, gdyby tej polityki pomocy rząd nie uruchomił, gdyby nie miał pieniędzy i nie »wpompował« w gospodarkę i dla społeczeństwa tych setek miliardów?”. Już raz tak się stało, a było to w 1990 r., w momencie uruchomienia reformy ustrojowej wg planu Balcerowicza-Sachsa (piszę o tym w poprzednim numerze EchoGorzowa.pl). Młodzi tego nie wiedzą, ale starsi przeżyli wówczas armagedon w Polsce, jak firmy upadały, a pracownicy masowo zasilali szeregi bezrobotnych i biedy.

Po 1990 roku nie musiało się niszczyć tych przedsiębiorstw posocjalistycznych, tylko restrukturyzować i naprawiać. Ten obecny kryzys można było też zminimalizować choćby przez ograniczenie spekulacyjnej sprzedaży prawa do emisji CO2, ale UE globalistom i finansjerze tego zrobić nie chciała. Spekulanci nakręcali więc cenę CO2, a tym samym rosły ceny produktów, szczególnie tych energochłonnych, np. chleba.

Kryzysy mają swoje przyczyny. Są sterowane i najczęściej wykorzystywane do celów globalnych lub lokalnych transformacji w czyimś konkretnie interesie! Najlepiej przedstawia ten proceder Naomi Klein w swej książce Doktryna szoku, w której opisuje najnowszą ideologię XXI wieku, mającą za podstawę wolnorynkową rewolucję ekonomiczną i gospodarczą. To wszystko jest wyraźnie skrojone na zyski korporacji międzynarodowych. Warto z tą książką się zapoznać, bo jej treść zmienia nasze rozumienie dzisiejszego współczesnego świata, do czego zmierzają najbogatsi, nawet nie stroniąc od wykorzystywania tzw. doktryny lokalnych wojen i wywoływania źródeł szoków finansowych. W książce jest też wątek polski dotyczący balcerowiczowskiej transformacji. Wojny toczą się nie tylko środkami militarnymi, ale równocześnie środkami ideologiczno-propagandowymi, które po konflikcie pozostawiają utrwalony ślad w mentalności społeczeństw objętych szokiem tego konfliktu i „jedynie słusznej ideologii zwycięzców”. Nie zapominajmy o tym patrząc na wojnę Rosji przeciw Ukrainie i na tą finansowo-gospodarczą i ideologiczną przeciw Polsce w UE.

Naomi Klein w swej książce Doktryna szoku ukazuje ideologię najbogatszych gospodarek i największych korporacji świata w działaniach dla coraz większej koncentracji bogactwa w rękach nielicznej grupy. Wykorzystują do tego wolnorynkową rewolucję opartą na teorii ekonomii Miltona Friedmana, która to teoria, o podłożu ideologii stricte liberalnej, jest jakby wręcz skrojona i napisana na zamówienie. Zanim te teorie okażą się w praktyce niesprawiedliwe, to upływa przynajmniej jedno pokolenie, a temu następnemu wydaje się, że tak musi być, bo innych nauka nie proponuje.

Do tej pory wszystkie teorie upadały, choć doktryna „uzdrowieńczego” wolnego rynku na razie trzyma się dość dobrze i ma swoich wyznawców, też w polskiej polityce. Jednak pęknięcia na jej atrakcyjnym opakowaniu są już dobrze widoczne. Dzisiaj młodzi i często biedni, choć bardzo wykształceni, nie mają większych perspektyw rozwojowych i na taki model społeczny na pewno nie będą się godzić.

Popatrzmy wokół siebie i zastanówmy się, czy w tym świecie korporacji gospodarczych i rekinów finansowych jest gdzieś wolna przestrzeń dla inicjatyw naszych wykształconych dzieci i wnuków. Jeden ze znanych mi profesorów Akademii Ekonomicznej w Poznaniu (dzisiaj to Uniwersytet Ekonomiczny) powiedział do swoich studentów, że tworzą się dla nich atrakcyjne miejsca pracy… przy półkach i kasach hipermarketów oraz w pakowalniach logistycznych. Tak więc nie cieszmy się zbytnio, że te niepolskie inicjatywy tak się rozwijają. Więcej patriotyzmu gospodarczego by się nam przydało, nawet w naszym prywatnym interesie.

Ten 2023 rok nie będzie łatwy. Polska będzie się zmagać z zewnętrznymi siłami o utrzymanie  suwerenności gospodarczo-finansowej, ale jak pokazują ostatnie dni, także terytorialnej. Otóż Parlament Europejski w styczniu br. rozpatrywał kwestię, że lasy wyłączone będą spod kompetencji polskiego rządu i przeniesione do kompetencji komisarzy UE. Jeżeli polski rząd na to pozwoli, to stracimy kontrolę nad wzorowo prowadzonymi polskimi lasami. Nasze lasy to 30% obszaru Polski i nie wolno utracić nadzoru nad jedną trzecią polskiego terytorium. Następnie sięgną też po nasze zadrzewione parki miejskie. Mamy najlepiej wykształconych leśników w Europie, jesteśmy dla świata wzorem leśnej gospodarki.  Oddanie kontroli nad polskimi lasami to pogwałcenie traktatu o UE, to zdrada stanu, to Trybunał Konstytucyjny!  123 lata byliśmy pod panowaniem trzech czarnych orłów. Ta obecna propozycja eurokratów idzie w podobnym kierunku, przy poparciu niektórych polskich europarlamentarzystów i tych naszych polityków pro niemiecko nastawionych. Mówmy politykom, że to już było…w XVIII wieku skończyło się rozbiorami.   

OECD w br. prognozuje PKB w Polsce na poziomie około 1%, a następnie wzrost do 2,4%. To dobra prognoza w kryzysie, recesji nie będzie, a inflacja ma powoli spadać do poziomu około 10%. Eksport ma mieć dwucyfrową tendencję wzrostową. To też dobry sygnał dla naszych przedsiębiorców. Najprawdopodobniej w udziale dostaniemy do odbudowy część gospodarki Ukrainy. Budownictwo pod koniec roku też się odbije i musimy przeczekać i być na to przygotowani.

Straszą nas wstrzymaniem funduszów KPO, próbują utrzymać stan kryzysu finansowego w Polsce, choć to im się nie udaje, bo Polska ma na starcie 2023 r. najniższy wskaźnik zadłużenia w stosunku do PKB na poziomie ok. 50%, nadwyżkę budżetową oraz wzrastający eksport w wielu gałęziach gospodarki. Większość państw UE chciałaby mieć taki stan finansów. Czy musimy brać te pieniądze przyznane nam na Krajowy Plan Odbudowy bez względu na konsekwencje? W końcu to kredyt, tylko  długoterminowy i ponoć na dogodnych warunkach, ale kosztem tej pożyczki może być polska suwerenność.

Unia nie tylko wstrzymuje Polsce fundusze z KPO, ale szykuje zamach na polskie lasy. Przejęcie polskich lasów pod zarząd Brukseli, a raczej Niemców, wiązałoby się z ograniczeniem gospodarki leśnej na korzyść zwiększenia pochłaniania emisji CO2.przez polskie lasy. To oznacza w praktyce wstrzymanie wycinki drzew w Polsce i ogromne straty Lasów Państwowych. Straty w gospodarce leśnej prowadziłyby do wyprzedaży lasów państwowych, Chyba o to w pierwszej kolejności chodzi! Prawda i diabeł leży też jeszcze gdzie indziej. Polski przemysł drzewny rozwinął na ogromną skalę w Europie handel  meblami. Polskie meble zalały UE. Narzucenie ograniczeń przez Brukselę w gospodarce drzewnej i leśnej oznaczać będzie upadek polskiego przemysłu drzewnego i meblarskiego. Zablokowanie tej gałęzi przemysłu osłabi polską gospodarkę i dodatkowo zuboży polskie społeczeństwo.

Kto zbierze profity tej gospodarczej manipulacji? Oczywiście najsilniejsza gospodarka Europy, Niemcy, których nasi meblarze i drzewiarze wyautowali z rynku UE. Podobnie było z polskim transportem, który też okazał się najsilniejszy w Europie i postanowili go „przyciąć”.

Suwerenność Polski nie ma ceny. Polska nie podpisała traktatu, który by pozwalał oddać lasy pod zarząd Brukseli. Jest więc alarm: Polsce grozi przejęcie lasów przez Unię Europejską i upadek dobrze prosperującego przemysłu drzewnego i meblarskiego oraz gigantyczny wzrost cen drewna, które trzeba będzie sprowadzać spoza Europy. To byłby nie tylko skandal przeciw Polsce, to byłoby jawne uznanie poza traktatowego pełzającego zawłaszczania kompetencji rządu polskiego na rzecz UE.

Wolność nasza rozstrzyga się też na poziomie wymaganego przez UE modelu polskiego sądownictwa. Nie możemy władzy w Polsce oddać w ręce niekontrolowanej społecznie kaście sędziowskiej, jak sama o sobie mówi, bo wtedy mielibyśmy w Polsce sędziokrację. Taki model władzy sądowniczej nie ma w żadnym z państw UE, a tym bardziej  w Niemczech, ani w Stanach Zjednoczonych. W USA sędziów Sadu Najwyższego powołuje prezydent i nikt tego nie kwestionuje. W Polsce sędziów SN mają wybierać sami sędziowie, w dodatku przez nikogo nie kontrolowani. Ciekawe…czemu Niemcy sobie takiego modelu nie wprowadzą, jaki proponują Polsce? Wiedzą, że byłby to początek niemieckiej anarchii. A w Polsce anarchia sadownicza jest dopuszczalna?… niczym liberum veto? Od anarchii w wymiarze sprawiedliwości może mieć początek utrata naszej suwerenności, gdyż ostateczne orzeczenia zapadałyby  nie w Warszawie tylko w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Przykłady wyroków TSUE, dotyczące polskiej kopalni, znamy. Dla takich rozwiązań mówimy Non possumus. Warto zapoznać, szczególnie młodych, z przesłaniem  fraszki Ptaszek w klatce księdza biskupa Ignacego Krasickiego ( 1735-1801), jako przestrogę:

 

– Czegóż płaczesz? – staremu mówił czyżyk młody.

– Masz teraz lepsze w klatce niż w polu wygody.

– Tyś w niej zrodzon – rzekł stary – przeto ci wybaczę;

jam był wolny, dziś w klatce – i dlatego płaczę.

Augustyn Wiernicki

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x