Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Tym żyje Gorzów »
Damiana, Romana, Romany , 23 lutego 2024

Arena Gorzów wita... macaniem

2024-02-05, Tym żyje Gorzów

Arena Gorzów przeżywa swoje piękne dni. Niemal każdy chce ją dotknąć, zobaczyć, posmakować. I dobrze, bo sam obiekt jest tego wart.

Oby w Arenie Gorzów nigdy nie było pusto
Oby w Arenie Gorzów nigdy nie było pusto Fot. Robert Borowy

Za nami pierwsze tygodnie różnych widowisk sportowych. Niemal wszystkie cieszyły się dużym zainteresowaniem. Kibice walili drzwiami, oknami, nie zwracając uwagi na drobne niedoskonałości ich dotykające. Liczyło się być w danej chwili, obejrzeć, pozachwycać się. Niebawem to samo spotka miłośników dobrej muzyki, gdyż Arena Gorzów otwiera się powoli na koncerty muzyczne.

Ci, którzy interesują się sportem nie tylko ,,od święta’’ doskonale wiedzą, że pierwsze wydarzenia w każdym nowym obiekcie zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem. To normalne, turystyka stadionowa, czy halowa działa pod każdą szerokością i długością geograficzną. Te pierwsze tygodnie są więc dla klubów nie tylko dobrym czasem pokazania się szerszej publiczności, ale również zdobycia części z nich. Po to gorzowskie kluby dostały od administratora obiektu w gratisie jedną imprezę, żeby mogły pokazać swoje atuty kibicom i zachęcić ich do częstszego oglądania meczów. Bez względu, gdzie będą potem się odbywać.

Żeby jednak zdobyć kibiców trzeba zadbać również o detale. Nie tylko o samo widowisko. Trzeba przede wszystkim zdobyć szacunek kibica. A tego nie zdobędzie się, kiedy widza traktuje się jako potencjalnego chuligana, bandytę, a może nawet terrorystę. A takie wrażenie można odnieść już w chwili wejścia do Areny Gorzów. Stojąca tam ochrona za punkt honoru bierze sobie, żeby każdego obmacać, bo… No właśnie, dlaczego? Co jest tego powodem?

Zapytam wprost, dlaczego ochrona (są to różne firmy, w zależności, kto organizuje imprezę) uparła się każdego obmacywać, przynajmniej od głowy do pasa, nawet jak dana osoba nie ma żadnej torebki, saszetki? Czego ci panowie i panie w groźnie wyglądających uniformach szukają pod bluzami, kurtkami? Małej buteleczki wody, którą i tak można zaraz po wejściu w hali kupić? A więc tu nie chodzi o bezpieczeństwo, a czysty zarobek, dokładnie sprzedaż wody czy innego napoju z dużą przebitką. Kiedyś tak kombinowano na lotniskach, teraz niektóre już przepuszczają pasażerów z wodą, a jak nie, to mają zamontowane miejsca bezpłatnego poboru wody pitnej. Może organizatorzy imprez w Arenie Gorzów, nie chcąc narazić się na zarzut szukania łatwego zarobku, pójdą tym śladem?

A może ochrona szuka rac, granatów czy innych materiałów wybuchowych? To nie piłka czy żużel, że ktoś za pazuchą może wnieść racę lub coś innego, co znajduje się na zakazanej liście. Zresztą wnoszenie czegoś takiego do hali w pełni monitorowanej byłoby samobójstwem, bo dany delikwent bardzo łatwo byłby namierzony. A nawet jak ktoś coś wniesie, to przy wejściu do hali powinna zostać zamontowana wielka tablica z napisem ,,Za wniesienie zakazanych materiałów kara 10.000 złotych płatna na miejscu''.  Może chodzi o alkohol wlany do butelki z wodą? To też nie problem. Postawić drugą tablicę z napisem ,,Kto znajduje się na terenie obiektu w stanie nietrzeźwym kara 5.000 złotych płatna na miejscu i zakaz halowy na okres 6 miesięcy''. 

Szanowni organizatorzy poszczególnych imprez, kiedy skończy się turystyka halowa i kiedy rozpocznie się walka o każdego kibica płacącego za bilet, to wtedy wyjdzie ten obecny brak szacunku. Zapewniam Was. Z doświadczenie powiem również, że przez obecną nadgorliwość ochrony z czasem ludzie zaczną od Was odchodzić, gdyż będą woleli zasiąść ze słynnym czteropakiem przed telewizorem i na pełnym luzie obejrzeć sobie inne wydarzenia sportowe, bo każdy z nas w pierwszej kolejności ma szacunek do siebie. I nie pozwoli się dłużej poniewierać.

Jeżeli boicie się zamachu terrorystycznego w Arenie Gorzów, to takie macanie i tak nic nie da. Lepiej zamontujcie, jak to jest praktycznie we wszystkich amerykańskich halach i w wielu też europejskich małe bramki bezpieczeństwa. Takie jak na lotniskach. Nikt nikogo nie maca, a kontrola jest pełna.

Zaraz usłyszę, że za drogo, ale taką nieprzyjemną kontrolą osobistą nie wykryjecie materiałów wybuchowych, zabierzecie co najwyżej mamie małego dziecka buteleczkę z mleczkiem. Czy warto iść dalej tą pokrętną drogą?

Sprawdzajcie co najwyżej torby, plecaki, a tych co łamią przepisy, regulamin obiektu należy natychmiast i bezwzględnie karać. Z ochroniarzami na czele, którzy wnoszą własne buteleczki z wodą do hali, bo ich nikt akurat nie kontroluje!

Robert Borowy

PS. Celem wyjaśnienia, odpowiedzialni za poszczególne imprezy są ich organizatorzy, nie zaś gospodarz Areny Gorzów.

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x