Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Tym żyje Gorzów »
Damiana, Romana, Romany , 23 lutego 2024

Tragedia w Wawrowie. Trzy osoby z zarzutami

2024-02-12, Tym żyje Gorzów

Płacz, niedowierzanie, dramat… To co wydarzyło się w piątek o północy w podgorzowskim Wawrowie wstrząsnęło całą Polską.

medium_news_header_39319.jpg
Fot. Lubuska Policja

10-letni Mateusz miał razem z innymi dziećmi jechać w góry. Właśnie dla niego i innych uczniów lubuskich szkół rozpoczęły się ferie. Miejscowa parafia corocznie organizuje tzw. narto-rekolekcje. To była prywatna wycieczka. Niestety, Mateusz nie zdążył nawet wsiąść do autokaru kiedy został rozjechany przez pędzące z dużą prędkością ciemne bmw.

Świadkowie nie mają wątpliwości. To nie był wypadek. To był morderstwo. Dlaczego? Kiedy jadący w stronę Czechowa 26-letni Krzysztof P. wjechał w Mateusza nie tylko, że się nie zatrzymał i nie udzielił mu pierwszej pomocy, ale jeszcze szybko dodał gazu czego efektem było przejechanie chłopca. Wewnętrzne obrażenia były tak duże, że pomimo licznych prób reanimacji i profesjonalnej pomocy medycznej nie udało się uratować Mateusza.

Policja natychmiast zaczęła działać. Komendant wojewódzki powołał specjalną grupę, w skład której weszli najbardziej doświadczeni śledczy. Jak potem przyznał rzecznik KWP w Gorzowie podinsp. Marcin Maludy bardzo owocne okazały się wskazówki od świadków zdarzenia i innych osób, które zgłaszały swoje spostrzeżenia policjantom. Sięgnięto po monitoring, ale on akurat tym razem był mało pomocny ze względu porę wydarzenia. Była to już noc, wszędzie było ciemno lub teren był słabo oświetlony.

W sumie po kilkunastu godzinach policjanci zatrzymali poszukiwanego gorzowianina, który szykował się do opuszczenia miasta, być może nawet już kraju. Przyznał się on do prowadzenia auta i spowodowania wypadku. W poniedziałek, 12 lutego trafił pod oblicze prokuratora, gdzie usłyszał zarzuty. Grozi mu od 5 do nawet 20 lat pozbawienia wolności. Przypomnijmy, że wsiadł on za kierownicę pomimo sądowego zakazu prowadzenie pojazdów. Znaleziono przy nim również narkotyki, sam też przyznał, że brał je około dziesięć godzin przed wypadkiem.

To nie wszystko. Zarzuty poplecznictwa, czyli utrudnienia prowadzenia śledztwa usłyszały dwie inne osoby, które prawdopodobnie pomagały Krzysztofowi P. w ukryciu auta. Znaleziono je w lesie w okolicach Lip, około 20 kilometrów od zdarzenia. Samochód wcześniej został wypożyczony. Do przesłuchania tych osób doszło w niedzielę, 11 lutego. Są to starszy brat sprawcy wypadku oraz młoda kobieta.

(red.)

 

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x