więcej
Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Tym żyje Gorzów »
Agnieszki, Kariny, Lesława , 28 stycznia 2026

Panie prezydencie, o co tutaj chodzi? - KOMENTARZ

2026-01-28, Tym żyje Gorzów

Z zainteresowaniem oczekiwałem reakcji prezydenta Jacka Wójcickiego na pismo, jakie kilka dni wcześniej skierował do niego były wiceprezes Stali Gorzów Patryk Broszko, o czym pisały niemal wszystkie zainteresowane media.

medium_news_header_45815.jpg
Fot. Bogusław Sacharczuk

Nie chodziło tutaj absolutnie o szukanie jakieś kolejnej sensacji. Tym zajmują się ogólnopolskie portale branżowe, które muszą wypełnić swoje liczniki klikalności. Lokalne portale, ale również radio czy telewizja od początku w sprawie bałaganu w Stali Gorzów skupiały się głównie na aspektach merytorycznych. Nie zawsze miały okazję oczywiście dotrzeć do wszystkich szczegółów. Dlatego nie zawsze reagowały należycie na kolejne wydarzenia związane z sytuacją finansową klubu i działaniami naprawczymi oraz pomocowymi.

Ale do rzeczy. W miniony poniedziałek w magistracie odbyła się konferencja prasowa zwołana przez prezydenta Jacka Wójcickiego. Niestety, to co na niej usłyszeliśmy wzbudziło moje ogromne zaskoczenie. Napiszę wprost, nie trzymając chwilowo języka za zębami. Panie prezydencie, kto tu kogo robi w tej całej żużlowej grze w balona? Czy pan mieszkańców, czy Patryk Broszko pana? Sorry, ale tak to widać z boku…

I kolejne pytanie, jak można tak ,,grać’’ opinią publiczną? Wszyscy wielokrotnie słyszeliśmy, jak były wiceprezes z narażeniem własnego wizerunku prowadził w klubie potężne ,,śledztwo''. Potem zrobił z siebie męczennika (po dymisji w listopadzie 2025 r.), którego podobno nie dopuszczono do ujawnienia zebranych wielkich segregatorów tajnych dokumentów, a na końcu – w styczniu 2026 roku - ogłosił na czterech kartkach papieru swoje wnioski. Pismo zaniósł do magistratu, opieczętował i wskazał w nim, że w jego ocenie Stal będzie musiała zwrócić 1,5 mln złotych w wyniku źle rozliczonych dotacji miejskich. Przypominam, pismo zostało napisane 19 stycznia, a złożone 20 stycznia 2026 roku.  To bardzo ważne w całej układance.

Opinia publiczna oczywiście szybko ten fakt podchwyciła, zrobiło się o całej sprawie bardzo głośno. Media ogólnopolskie zajmujące się żużlem znowu miały pożywkę, były wiceprezes Stali brylował na medialnych salonach, przewodniczący gorzowskiej rady miasta stanowczym głosem mówił do radiowego mikrofonu, że Gorzów to nie cyrk i wpadając na trop wielkiej afery Patryk Broszko powinien natychmiast polecieć z tym do prokuratury.

Nie minęło kilka dni, Gorzów został zatopiony marznącym deszczem, bez łyżew trudno było wyjść na jakikolwiek gorzowski chodnik, a wstrząśnięty zapewne pismem od byłego wiceprezesa Stali prezydent Wójcicki we wspomniany poniedziałek (26 stycznia) niemal z godziny na godzinę zwołał pilną konferencję prasową, jakby przynajmniej paliła się Przemysłówka. Przypominam, że wcześniej zwołana na ten sam dzień, ale w normalnym trybie, konferencja dotycząca Budżetu Obywatelskiego została odwołana ze względu na bardzo trudne warunki pogodowe.  

Skoro sytuacja była super ważna, to ci najbardziej odważni dziennikarze pokonali lodowe przeszkody i o wyznaczonej godzinie byli przygotowani na walnięcie potężnej bomby. Okazało się, że znajdujące się w arsenale prezydenta kapiszony chwilowo zamarzły, bo tematu tak naprawdę nie ma tutaj żadnego. Ale pytania pozostały po tej konferencji.  

Oczywiście, żeby była jasność - bardzo dobrze stało się, że wreszcie publicznie ujawniono stwierdzone nieprawidłowości w rozliczeniach dotacji na kwotę 1,5 mln złotych. Ta wiadomość powinna być jednak znana opinii publicznej przynajmniej w październiku 2025 roku, kiedy klub otrzymał kolejnych pięć decyzji administracyjnych o zwrocie pieniędzy! Pierwszych dwóch nie liczymy, bo one zostały uregulowane i dotyczyły niewielkich kwot.

W tym momencie pojawiają się kolejne dwa proste w sumie pytania:

Pytania zapewne są retoryczne, ale ważne. Nikt bowiem nie uwierzy, że Patryk Broszko nie wiedział już w październiku 2025 roku, będąc dyrektorem zarządzającym Stali, o nakazach zapłaty 1,5 mln złotych przez trzy podmioty związane ze Stalą, wydanych przez prezydenta Gorzowa. I te jego późniejsze śledztwo i dojście dopiero w styczniu 2026 roku do wniosku, że Stali grozi taki zwrot pieniędzy, to czysta gra na własną osobę.

Prezydent zaś mówiąc, iż zwołuje konferencję w dużej mierze będąc wywołanym do tablicy przez Patryka Broszko zachował się, jakby niewiele wiedział o całej sprawie. A już na pewno nie o tym, że temat został w dużej części… rozstrzygnięty poprzez wydanie przez niego decyzji o zwrocie pieniędzy. W to też nikt nie uwierzy.

Mało tego, pozostaje jeszcze jedno pytanie, chyba najważniejsze:

Inny temat, ale także bulwersujący, to niedbalstwo panujące w Stali Gorzów przy prowadzeniu dokumentacji. Na litość boską, klub corocznie dostaje miliony i nie potrafi w ramach rozliczenia dołączyć właściwej faktury? A potem słyszymy płacz, że Miasto żąda zwrotu pieniędzy, choć przecież poszły one na wyznaczone cele? Owszem, jeśli dane środki są prawidłowo wydane, ale w umowie pisze jak byk, że ma być na przykład logo Miasta tu i tam, to ma być!

Jeśli w umowie jest napisane, że taka i taka kwota ma być przeznaczona na transport zawodników, to nie wolno podsuwać miejskim kontrolerom faktury za transport… rodzin zawodników. Jeśli w klubie nie rozumieją tak prostych rzeczy, to oznacza, że przed obecnym zarządem jest mnóstwo pracy edukacyjnej, bo teraz tym bardziej wszyscy będą patrzeć klubowi na ręce. I słusznie…

Robert Borowy

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x