2026-02-13, Arena Gorzów... DZIEJE SIĘ!
Rozgrywki o utrzymanie się w PlusLidze wchodzą w decydującą fazę. W piątek w Arenie Gorzów spotkały się najbardziej obecnie zagrożone spadkiem drużyny.
Przed meczem Cuprum Stilonu Gorzów z Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa wiadomo było, że to goście muszą zaatakować i próbować zniwelować część strat do naszych siatkarzy, które wynosiły sześć punktów. Z drugiej strony Gorzowianie doskonale znają dalszy terminarz swoich gier i wiedzą, że teraz do końca już rundy zasadniczej bardzo trudno będzie im wywalczyć jakieś punkty, gdyż zagrają aż pięć z sześciu spotkań na wyjazdach i to z zespołami ze ścisłej czołówki krajowej.
W pierwszych dwóch setach emocji było niewiele. W inauguracyjnej partii dominowali gospodarze, którzy bardzo wysoko wygrali do 14. W drugiej stroną dominującą byli za to goście i po dwóch partiach mieliśmy remis 1:1.
Od trzeciego seta gra stała się zdecydowanie ciekawsza, bardziej wyrównana, a przede wszystkim siatkarze obu zespołów wnieśli się na wyższy poziom sportowy, dzięki czemu kibice oglądali mnóstwo ciekawych akcji, dużo było obron w polu, widowiskowe bloki, dobre zagrywki. Słowem, mieliśmy taką siatkówkę, którą naprawdę ogląda się z dużą przyjemnością.
Po czterech setach sprawa wygranej nadal nie była rozstrzygnięta i o wszystkim musiał zadecydować tie-break. A w nim początkowo lepiej radzili sobie siatkarze spod Jasnej Góry. Kiedy prowadzili 9:7 wydawało się, że są już na dobrej drodze do wygranej. Ósmy punkty atakiem dla Stilonu zdobył Kamil Kwasowski i wtedy na zagrywkę z ławki rezerwowej wszedł Daniel Gąsior. Popisał się on serią świetnych serwisów, po których jego koledzy zdobyli kolejne punkty i to Stilon wyszedł na prowadzenie 11:9. Dopiero skuteczny atak Patrika Indry zakończył wspaniałą serię gospodarzy.
Chwile później Stilon prowadził 12:10, lecz trzy następne punkty trafiły na konto popularnego Norwida. Zaczęła się prawdziwa wojna nerwów, którą ostatecznie lepiej wytrzymali podopieczni trenera Huberta Henno. Nasi najpierw powrócili na prowadzenie 14:13, stan meczu na 14:14 wyrównał atakiem Milad Ebadipour, ale kilkanaście sekund później goście zupełnie zepsuli zagrywkę, zaś w ostatniej akcji Patryk Niemiec zablokował Ebasdipoura i ku radości kibiców Stilon wygrał 3:2.
Co to oznacza? Oznacza, że Gorzowianie mają 7 punktów przewagi nad częstochowskim zespołem, któremu do zakończenia sezonu pozostało siedem meczów. Muszą oni wygrać przynajmniej trzy przy założeniu, że nasi siatkarze nie zdołają już powiększyć liczby zwycięstw. Szansa na utrzymanie się w PlusLidze w przypadku Stilonu jest więc spora, ale w sporcie gra się do końca i trzeba być przygotowanym na każde rozstrzygnięcie. Dlatego potrzebna jest koncentracja i próba dalszego powiększania dorobku punktowego, żeby potem nie zostać zaskoczonym przez rywali.
RB
CUPRUM STILON GORZÓW – STEAM HEMARPOL POLITECHNIKA CZĘSTOCHOWA 3:2 (25:14, 17:25, 25:23, 22:25, 16:14)
Rozgrywki o utrzymanie się w PlusLidze wchodzą w decydującą fazę. W piątek w Arenie Gorzów spotkały się najbardziej obecnie zagrożone spadkiem drużyny.