2026-01-21, Trzy pytania do...
Trzy pytania do Jacka Wójcickiego, prezydenta Gorzowa
- W tym roku na licytację WOŚP wystawił pan ,,Śniadanie z widokiem na miasto’’. Gdzie pan zaprosi triumfatora licytacji i jakie przygotuje pan menu?
- Chciałbym zaprosić szersze grono niż jedną osobę, gdyż im więcej będzie chętnych do licytacji, tym więcej pieniędzy znajdzie się w skarbonce WOŚP. Dlatego zapraszam całe grupy przyjaciół do połączenia sił i wspólnego licytowania jak najwyższej kwoty. Zwłaszcza, że będzie to wyjątkowe śniadanie. Menu ustalę z moimi gośćmi, zobaczymy, ilu będzie zwycięzców. Na śniadanie zapraszam na ostatnie piętro Przemysłówki, gdzie znajduje się sala konferencyjna, są bardzo dobre warunki do spotkania i ładny widok na miasto.
- Da pan radę ugotować duże śniadanie dla większej grupy gości, jeśli pojawi się taka potrzeba?
- Po pierwsze, generalnie staram się robić to, w czym czuję się dobrze. Kulinaria to jest moja mocna strona. Po drugie, najważniejsze jest zebranie jak najwyższej kwoty, która trafi na konto WOŚP. Będę bardzo zadowolony, jak na śniadanie przyjdzie dużo ludzi. Może im więcej ich będzie, tym śniadanie będzie skromniejsze, ale postaram się zadowolić wszystkich.
- Będąc prezydentem Gorzowa od początku uczestniczy pan w finałach WOŚP, każdorazowo wystawiając do licytacji ciekawe propozycje. Który z finałów, która z propozycji przez minione 11 lat najbardziej utkwiła w pana pamięci?
- Jak wspomniałem, moje licytacje głównie są związane z kulinariami, ale nie tylko. Dobrze czuję się także jako kierowca. Miałem kiedyś stary autobus i wystawiłem na licytację przejażdżkę 25-letnim Autosanem. Pamiętam też udział moim autem terenowym w rajdzie offroadowym. Najwięcej radości sprawiają mi rozmowy ze zwycięzcami licytacji, kiedy coś ugotuję i wspólnie zasiadamy do stołu. Najczęściej trafiam na bardzo ciekawych ludzi, naszych mieszkańców, którzy często prowadzą biznesy w branżach, o których na co dzień w Gorzowie nie mamy nawet świadomości. Mam nadzieję, że nie inaczej będzie teraz.
RB
Trzy pytania do Jacka Wójcickiego, prezydenta Gorzowa