Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Z regionu »
Aurory, Fryderyka, Oliwii , 5 marca 2026

Zamordowani przez gestapo, zakopani gdzieś w lesie...

2026-03-05, Z regionu

Czy ich kości doczekają się wreszcie godnego pogrzebania? - pyta Henryk Maciej Woźniak w liście – apelu do Instytutu Pamięci Narodowej. 

medium_news_header_46115.jpg
Fot. H.M.Woźniak

W ostatnich miesiącach 1939 i pierwszych 1940 roku, około 100 Polaków zostało zamordowanych i zakopanych w lasach na południe od Gorzowa. Byli to polscy patrioci z powiatów zachodniej Wielkopolski uwięzieni w obozie urządzonym w Skwierzynie przez gestapo z Frankfurtu n. Odrą.  Powstańcy wielkopolscy, działacze Rodła, urzędnicy państwowi i samorządowi, a nawet księża katoliccy, każdy kto kiedykolwiek wcześniej okazywał swoje zaangażowanie na rzecz niepodległości Polski, znalazł się na listach proskrypcyjnych sporządzanych przez Niemców jeszcze przed wrześniową napaścią na Polskę.

 

 

Wybuch wojny był iskrą zapalną, która uruchomiła gestapowskie „polowanie” na polskich patriotów. Pojmani już od pierwszych dni września 1939 roku, bez wyroku byli więzieni w aresztach policyjnych, a następnie przewożeni do Skwierzyny, do ciężkiego obozu eksterminacji poprzez głodzenie, bicie, katorżniczą pracę, przetrzymywanie w niehigienicznych warunkach i w nieogrzewanych pomieszczeniach w zimę, wreszcie uśmiercenie. Wielu zginęło, zakatowanych, zastrzelonych, wielu nosi nazwiska rodzin walczących o polskość tej ziemi. Co ciekawe, wiele z tych nazwisk spotyka się również i dzisiaj w regionie gorzowskim. 

Zbrodnia, jako taka jest znana historykom. Nie znane są natomiast miejsca, w których leżą kości zamordowanych i wrzuconych przez gestapo do dołów gdzieś w lasach skwierzyńskich. Mogą to być również lasy przy tzw. szosie kostrzyńskiej, w których Gorzowianie lubią zbierać grzyby.

W czasach przedwojennych mianem Las Skwierzyński (niem. Forst Schwerin ) określano właśnie lasy na północ od mostu nad Obrą wzdłuż dróg do Gorzowa i Kostrzyna.   

Czy kiedykolwiek uda się odnaleźć szczątki i godnie pochować ofiary gestapowskich zbrodni? Henryk Maciej Woźniak mówi, że jest to bardzo trudne, ale gdyby w to nie wierzył, to nie prosiłby IPN o pomoc.

- Oni sprawie polskiej poświęcili swój los, Oni oddali za Polskę swoje życie – jesteśmy Im to winni. Trzeba zrobić wszystko, co można, to jest nasz obywatelski obowiązek! Tak jak obowiązkiem jest pamięć o Bohaterach, którą pielęgnuje się w wielu miastach i wioskach dawnego polsko-niemieckiego pogranicza, a głównie w Skwierzynie i Międzychodzie – mówi były prezydent Gorzowa.

Dodać trzeba, że jest to kolejna inicjatywa Henryka M. Woźniaka, który w 2012 r. występował o upamiętnienie ofiar obozu w Skwierzynie. W 2018 roku na skwerze obok skwierzyńskiego dworca kolejowego stanął, uroczyście odsłonięty pomnik Bohaterów Powstania Wielkopolskiego, który jest zasługą władz Skwierzyny.

Jest to miejsce tętniące życiem patriotycznym nie tylko miasta, ale i okolic. Henryk M. Woźniak pokłada duże nadzieje w IPN, także w kwestii ufundowania imiennej tablicy poświęconej ofiarom gestapowskiej eksterminacji. Bohaterowie, zasłużyli na wieczną pamięć! 

* * * 

 

APEL DO INSTYTUTU PAMIĘCI NARODOWEJ

 

Pan Krzysztof Męciński

Dyrektor Oddziału w Szczecinie

Instytutu Pamięci Narodowej.

 

Polscy patrioci, ofiary gestapowskich mordów w lasach skwierzyńskich, już od 85 lat czekają na pogrzebanie - z należnymi honorami - przez rodaków.

Skwierzyna, miasto z długą historią, które zapisało ważną kartę w dziejach zachodnich rubieży Polski, ma w swoich dziejach i to najnowszych epizod, wyjątkowo dramatyczny, który do dziś nie został jednak definitywnie zamknięty.   

Skwierzyna od wczesnego średniowiecza (Skwirzyna), kiedy tereny nad Obrą, aż do Warty weszły w skład państwa pierwszych Piastów, była ważnym, żeby nie powiedzieć strategicznym miejscem ze względu na brody na Obrze i Warcie, pozwalające utrzymywać komunikację z kluczowymi grodami kasztelańskimi w Międzyrzeczu na południu oraz na północny-wschód w Santoku i na zachód w kierunku Odry i za Odrę w Lubuszu i dalej aż po Szprewę. Od czasu kiedy pas ziem pomorskich kilkadziesiąt kilometrów na północ od Warty i Noteci, od Odry aż po Drawę dostał się we władanie Brandenburgii, granica Polski oparła się o brzeg Warty i Noteci, a Skwierzyna była polskim miastem strzegącym zachodniej granicy, po drugiej stronie, której Niemcy założyli, na północnym brzegu Warty, Landsberg a. Warthe, dzisiejszy Gorzów.

Polscy władcy dbali o swoje miasto, któremu król Przemysł II nadał w 1295 r. prawa miejskie, a Władysław Jagiełło w 1406 r. je potwierdził i poszerzył, zaś August II Mocny przyozdobił królewską koroną dumnego lwa w herbie Skwierzyny. Od czasu podziału dzielnicowego Polski, kiedy to polsko -niemiecka granica biegła między Trzebiszewem i Brzozowcem, Skwierzyna leżąca 15 km przed niemiecką granicą, była w Wielkopolsce wraz z Bledzewem, najdalej wysuniętym na zachód miastem pogranicza. 

W schyłkowym okresie pierwszej Rzeczypospolitej, kiedy priorytetem polskiej polityki były sprawy wschodnie, ranga królewskiego grodu nad Wartą uległa zmniejszeniu, aczkolwiek wraz z Bledzewem, Paradyżem, Rokitnem oraz powiatowym Międzyrzeczem, wciąż Skwierzyna tworzyła silną polską zachodnią rubież.  Znamienne, że w 1791 roku mieszczanie skwierzyńscy złożyli deklarację wierności Konstytucji 3 Maja, gwarantując ten akt swoim mieniem i życiem. – do drugiego rozbioru Rzeczpospolitej.

Sytuacja zmieniła się diametralnie po drugim, rozbiorze Rzeczpospolitej.

Pod zaborem pruskim ludność polska poddawana była przez pruskie władze państwowe różnorodnym, mniej lub bardziej agresywnym procesom wynarodowienia. Zachodnie rubieże Wielkopolski stawały się z każdym dziesięcioleciem coraz bardziej niemieckie i procesu tego nie było w stanie powstrzymać nawet trwanie ludności przy kościele katolickim należącym do Biskupstwa Poznańskiego. A i tutaj także twarda pruska ręka była bezlitosna - zakazywała w kościołach katolickich liturgii w języku polskim, oraz likwidowała wspólnoty zakonne.

W Prusach, powstał w 1887 r. powiat skwierzyński (Schwerin a/Warthe), w wyniku wyodrębnienia z powiatu międzychodzkiego ( Birnbaum), który został wyodrębniony w 1818 r. z powiatu międzyrzeckiego ( Meseritz). Powiat ten,  rozciągając się po niemieckiej stronie granicy polsko-niemieckiej, na zachód od powiatu międzychodzkiego, był niewielki, lecz miał ważne zadnie. Otóż miał wzmacniać żywioł niemiecki i zwalczać ludność polską zamieszkującą w znacznej mierze wioski położone głównie na wschód od Rokitna i Przytocznej, w części graniczącej z powiatem międzychodzkim. 

Po pierwszej wojnie światowej, zakończonej Traktatem Wersalskim, Skwierzyna nie wróciła do Polski, pozostając 21 km za zachodnią granicą Polski w Sterkach (przy skrzyżowaniu dzisiejszej dk 24 z drogą do Pszczewa) -  pomiędzy Wierzbnem, po stronie niemieckiej i Gorzyniem, po stronie polskiej.

Życie Polaków wówczas mieszkających, na pograniczu nie było łatwe, lecz miało zmienić się dramatycznie od 1 września 1939 roku, po niemieckiej napaści na Polskę. O ich wielowiekowej egzystencji tutaj, zaświadczają polskie nazwiska na kamiennych płytach na cmentarzach katolickich, również w Skwierzynie.

Przyznać trzeba, że dość powszechna jest wiedza o istnieniu w regionie gorzowskim bardzo wielu miejsc/obozów pracy przymusowej i obozów jenieckich dla polskich żołnierzy wziętych do niewoli w kampanii wrześniowej, np. w Brójcach, w Drzewicach, w Gorzowie, czy wreszcie w Dobiegniewie - wielki obóz jeniecki dla polskich oficerów - Oflag IIC Woldenberg. A jednak raczej znikoma jest świadomość istnienia w Skwierzynie wyjątkowego, hitlerowskiego ciężkiego obozu zorganizowanego i prowadzonego przez Einsatzkommando 2 dowodzonego przez SS Sturmbannfuhrer Fritz Liphardt - dowódca policji we Frankfurcie n. Odrą, zbrodniarz wojenny. Po wojnie schwytany i przetrzymywany w więzieniu śledczym w Szczecinie, zmarł w 1947 roku. Einsatzkommando 2 było jednostką operacyjną w ramach Einsatzgruppen VI dowodzonego przez SS Gruppenfurhera Ericha Naumanna odpowiedzialnego zbrodnie na ludności polskiej, żydowskiej i cygańskiej w Wielkopolsce a następnie za masowe zbrodnie na wschodzie, za co został skazany w procesie norymberskim na karę śmierci i powieszony w 1951 r. w Landsberg am Lech. Obaj zbrodniarze byli ścigani, mieli bowiem na sumieniu tysiące ofiar, natomiast ściganie innych, podrzędnych niemieckich oprawców ze skwierzyńskiego obozu, zapewne było bezskuteczne, wobec braku jakiejkolwiek dokumentacji obozu.

Obóz w Skwierzynie pod nazwą Geheime Staatspolitzei Haftlingslager in Schwerin an der Warthe, był organizowany już w pierwszych dniach września niemieckiej agresji na Polskę. Już 7 września 1939 roku przywieziono do obozu pierwszych Polaków, aresztowanych na terenie powiatu międzychodzkiego, co oznacza, że jego utworzenie było zaplanowane przez gestapo jeszcze przed niemiecką agresją na Polskę. W następnych miesiącach zwożono do obozu działaczy Rodła i innych polskich organizacji patriotycznych oraz funkcjonariuszy państwowych, powstańców wielkopolskich, księży, leśników, pocztowców, celników i skarbowców, także z Nowego Tomyśla, Wolsztyna. Grodziska, Opalenicy i okolic z przepełnionych policyjnych aresztów oraz z tymczasowego obozu „Polenlager” w Międzyrzeczu, z którego przywieziono wszystkich więźniów w dniu 16 września. Akcja „polowania” na polskich patriotów była przez Niemców przygotowywana już przed wojną, a od pierwszych dni września polscy urzędnicy, i działacze narodowi byli wyłapywani przez policję i na podstawie list wcześniej stworzonych przez Niemców i volksdeutschów żyjących po sąsiedzku. W okresie  od 7 września 1939 r. do 19 marca 1940 roku, kilkaset osób,  zwiezionych do tego przejściowego, de facto koncentracyjnego obozu, odarto z ludzkiej godności – głodzono, poniżano, katowano w barbarzyński sposób, tylko dlatego, że byli, kochającymi własną Ojczyznę, polskimi patriotami. Więzieni byli przymuszani do katorżniczej pracy przy budowie drogi w mieście, prowadzącej do koszar wojskowych oraz w lasach i w majątku ziemskim w Popowie. Wśród nich było wielu wybitnych, bohaterskich Polaków zasłużonych dla Rzeczpospolitej. Nie byli jeńcami wojennymi, nie byli skazanymi przez sąd przestępcami, byli polskimi patriotami – tylko tyle i aż tyle! Ich przeznaczeniem była śmierć z rąk hitlerowskich oprawców. W wykazach, ich nazwiska były najczęściej opatrzone symbolem „RU” - Ruckkeher unterwinscht, tzn. powrót niepożądany. Obóz był stopniowo likwidowany, od grudnia 1939 r., kiedy to część więźniów wywieziono do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen. Pozostałych przy życiu wywieziono w marcu do obozu zagłady w Forcie VII Twierdzy Poznań, niektórzy stamtąd trafili do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen, w Buchenwaldzie i Dachau. Jak wynika z badań historycznych - z szacunkowej liczby nawet do 400 osób więzionych w skwierzyńskim obozie - aż  90% poniosło śmierć w różnych miejscach kaźni, z tego ok. 100 osób w lasach skwierzyńskich.                          

Tylko niewielu udało się przetrwać te tragiczne czasy i dotrwać do dnia wolności - przeżyli nieliczni! 

Wśród ofiar niemieckich zbrodniarzy był Michał Skrzypczak, ur. w 1888 r. w Golinie - urzędujący burmistrz Międzychodu, zdobywał wykształcenie w szkołach handlowych w Gdańsku i Wrocławiu,  powstaniec wielkopolski - aresztowany 17 października 1939 roku w Międzychodzie,  a od 1 listopada więziony w obozie w Skwierzynie. Wg naocznych świadków skatowany umierał już w trakcie załadunku i w transporcie więźniów ze Skwierzyny do Fortu VII w Poznaniu, jednak oficjalnie, tamże w dniu 28 stycznia 1940 roku.

Również Zdzisław Czubiński – starosta międzychodzki, urodzony w 1902 r. w Wolsztynie, absolwent Uniwersytetu Poznańskiego – aresztowany został w Międzychodzie i w październiku przewieziony do obozu w Skwierzynie. Przed likwidacją obozu, przewieziony do Fortu VII i tam rozstrzelany 29 stycznia 1940 r. 

Wincenty Nowaczyński - pułkownik Wojska Polskiego w stanie spoczynku, urodzony w 1883 r. w Kamionnej, absolwent Liceum Pedagogicznego w Paradyżu i Międzyrzeczu, oficer w Powstaniu Wielkopolskim, dowodzący batalionem w wojnie polsko-bolszewickiej, później dowódca Brygady Ochrony Pogranicza na wschodniej granicy, ochotnik we wrześniu 1939 r. w obronie Warszawy. Aresztowany i przewieziony w październiku do Skwierzyny, wywieziony do Fortu VII i tam rozstrzelany 31 stycznia 1940 r.

Oni, jak wielu innych Polaków z zachodniego pogranicza Wielkopolski, świadomych swej patriotycznej powinności wobec Ojczyzny, złożyli na jej ołtarzu najwyższą ofiarę -  własne życie! 

Bohaterowie tamtych czasów, byli grupami wywożeni z obozu i „likwidowani” - jak choćby grupa 45 więźniów, w grudniu, w samych tylko koszulach wywieziona samochodami w nieznanym kierunku, zapewne spoczywa gdzieś w dołach w lasach pod Skwierzyną.  I pomyśleć, że dzisiaj i przez wszystkie z minionych 80 lat - my wszyscy przemierzając skwierzyńskie lasy – leśnicy, drwale, przyrodnicy, grzybiarze i myśliwi, mogliśmy przechodzić obok, albo i nawet po dołach kryjących kości naszych bohaterów, ofiar ludobójstwa niemieckich nazistów.

Mimo, iż nieznane są miejsca pogrzebania pomordowanych, to jednak pamięć o bohaterach, w Skwierzynie i Międzychodzie jest wciąż żywa, a zwłaszcza o w/w trzech bohaterach, którzy doczekali się upamiętnienia - na terenie koszar wojskowych w Skwierzynie oraz w Kamionnej, w Międzychodzie i w Poznaniu.

Przez szacunek dla poniesionej przez naszych rodaków z zachodniej Wielkopolski ofiary własnego życia, winniśmy im  szczególną pamięć i cześć!

Nie chodzi też li tylko o upamiętnienie ofiar, bo to już zostało dokonane w postaci pomnika odsłoniętego w Skwierzynie (kopia wystąpienia z 9 maja 2013 r. do Burmistrza Skwierzyny, w załączeniu) w 2018 r. Aczkolwiek, byłoby jeszcze bardziej godnie, gdyby powstała imienna tablica poświęcona zamordowanym (w załączeniu wykaz nazwisk, wiele także i dzisiaj dobrze znanych w regionie), uzupełniająca tenże pomnik, czy też na Ratuszu, lub w gotyckim kościele…

Dla nas, żyjących tu i teraz – już przeszło 85 lat od czasu tamtych gestapowskich zbrodni – patriotycznym nakazem winno być odnalezienie szczątków naszych dawnych bohaterów, których kości pozostają wciąż porzucane gdzieś w „skwierzyńskich lasach” w nieznanych miejscach, w bezimiennych zbiorowych mogiłach…

Wiele osób pyta też dlaczego poznańska Pracowania Badań Historycznych I Archeologicznych „POMOST” co jakiś czas informuje opinię publiczną o odkryciu grobów żołnierzy i cywilów niemieckich? Otóż, już ponad 10 lat temu rozmawiałem z osobami z Pracowni o zamordowanych w lasach skwierzyńskich, lecz mimo deklaracji pamiętania o tej sprawie, do dziś nie ma żadnej informacji. Trzeba jednak mieć świadomość, że głównym celem działalności POMOST-u, jest poszukiwanie szczątków Niemców.

Jednakże wierząc, że ten obywatelski obowiązek jesteśmy w stanie wypełnić pod kierownictwem Instytutu Pamięci Narodowej, zwracam się z apelem/prośbą o podjęcie stosownych działań. Wciąż jeszcze wiele poszlak, wiele tropów mogą wskazać potomkowie Polaków żyjących w tamtym czasie na tej ziemi, a o tychże dobrą wiedzę mają historycy-regionaliści. Są wśród nas pasjonaci historii, są leśnicy, patriotyczna młodzież harcerska, jest gorzowskie Stowarzyszenie Eksploracyjno-Historyczne „Warta”, są wreszcie dzisiaj nowoczesne środki techniczne. Nie jesteśmy zatem bezradni, nie bądźmy więc bezczynni!

Niech też pomoże każdy, niech powie ten kto cokolwiek wie…

Gorzów, 30 stycznia 2026 r.                                                                                                                               Henryk Maciej Woźniak

 

Do wiadomości:                                                  

Pan Marek Cebula, Wojewoda Lubuski

Pani Agnieszka Śnieg, Starosta Międzyrzecki                                                  

Pan Wojciech Kowalewski, Burmistrz Skwierzyny

Pan Rafał Litke, Starosta Międzychodzki,

Pan Krzysztof Sobkowski, Burmistrz Międzychodu.

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x