więcej
 
Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Gustawa, Kariny, Stefana , 2 sierpnia 2021

Trawy nie malowali, premier obiecał tokarkę

2021-07-07, Prosto z miasta

Gorzowskie Zakłady Włókien Sztucznych oficjalnie swoją działalność rozpoczęły 7 lipca 1951 roku, a uroczystego otwarcia przedsiębiorstwa dokonał ówczesny premier Józef Cyrankiewicz.

medium_news_header_30867.jpg
W pierwszym rzędzie od lewej: B. Konieczny – przew. RZ budowy, H. Ejchart – dyr. Budowy, L. Krotowski – dyr. Centr. Zarządu Zjednoczenia, J. Cyrankiewicz – premier, B. Brodowski – naczelny inż. Budowy. Z lewej strony budynek starego wydziału Mechanicznego. Fot. archiwum

Kilka dni temu przypomnieliśmy początki działalności największego przez lata przedsiębiorstwa w mieście, które musiało przejść wyboistą drogę, żeby móc 7 lipca 1951 roku świętować swoje powstanie. O ,,Jeleniogórskich początkach budowy Stilonu’’ pisaliśmy:

https://www.echogorzowa.pl/news/16/Prosto-z-miasta/2021-07-05/jeleniogorskie-poczatki-powstania-stilonu-30851.html

Dzisiaj przypomnijmy sobie ten historyczny dzień 7 lipca 1951 roku i wydarzenia, jakie miały miejsce na terenie ówczesnych Gorzowskich Zakładów Włókien Sztucznych.

Dzień był bardzo ładny…

-… świeciło słońce, a my wbrew legendom wcale nie przygotowywaliśmy wielkiej fety. Trawy na zielono nie malowaliśmy, bo zakład był ciągle placem budowy – tak wspominał w jednych z wydań ,,Stilonu Gorzowskiego’’ tamten dzień Jan Jankowski, który jako kierownik Wydziału Mechanicznego był ,,gospodarzem’’ uroczystości, bo na terenie właśnie tego wydziału nastąpiło oficjalne otwarcie fabryki.

- Przygotowania trwały bardzo krótko. Jedynie trochę udekorowaliśmy halę, ustawiliśmy dosyć prymitywny stół i ściągnęliśmy wojskową orkiestrę, która odegrała polski hymn. Pamiętam również, że w ostatniej chwili zauważyliśmy poniemiecki napis IG Farbenindustrie, który trzeba było migiem usunąć. Dobrze, że wizytujący fabrykę premier Cyrankiewicz wjechał od strony ul. Walczaka i dalej szedł piechotą, bo mieliśmy więcej czasu. Najbardziej w pamięci utkwiło mi przemówienie naszego mistrza Longina Lewickiego, który wystąpił w imieniu załogi. Było dosyć ciekawie sformułowane i podobało się nawet premierowi. Potem Cyrankiewicz zapytał się, co byśmy chcieli za włożony trud w rozwój przedsiębiorstwa. Nie wiem, jakiej odpowiedzi się spodziewał. W każdym razie Lewicki powiedział, że pilnie jest nam potrzebna trzymetrowa tokarka, bo nie możemy obrabiać dłuższych wałków. I premier dotrzymał słowa, dostarczając nam to urządzenie…’’ – dodał Jan Jankowski.

O Stilonie pisała Gazeta Zielonogórska…

Ceremonię tę poprzedziła wizyta dyrektora Henryka Ejcharta w Warszawie ze szpulą wyprodukowanej przędzy. Wydarzenie nie umknęło uwadze regionalnej i centralnej prasie. Kilka godzin przed uroczystością otwarcia zakładu ,,Gazeta Zielonogórska’’ pisała na pierwszej stronie o wspaniałym obiekcie przemysłu chemicznego, który przedterminowo rozpoczął produkcję i jednocześnie pozdrowiła budowniczych Gorzowa.

,,Wśród nowych, wielkich budowli socjalizmu w Polsce Ludowej, które rozpoczynają produkcję już w drugim roku planu sześcioletniego, na jedno z pierwszych miejsc wysuwają się Gorzowskie Zakłady Włókien Sztucznych (…) W styczniu 1949 roku rozległy teren dzisiejszych Gorzowskich Zakładów Włókien Sztucznych sprawiał wrażenie nieuporządkowanego gruzowiska. Odpadki użytkowe i złom, rury i cegły, kupy postrzępionej waty szklanej - pozostałość po izolacji parociągów - oto w skrócie obraz, który zapadał w pamięć przechodnia. Już tylko godziny dzielą nas od otwarcia Zakładów. Już gotowa jest do objęcia nowej fabryki szkolona przez budowniczych załoga produkcyjna, już rozpoczął przygotowanie do przejęcia Zakładów wysunięty w na ich naczelnego dyrektora - ślusarz - budowniczy, tow. Bogdan Konieczny, a załoga Dyrekcji Budowy kończy ostatnie prace montażowe, aby natychmiast po uruchomieniu produkcji przystąpić do budowy II etapu Zakładów’’ tymi słowami kończył się dosyć spory artykuł, zajmujący około 75 procent powierzchni pierwszej strony. Został on ponadto wzbogacony sześcioma małymi zdjęciami - próbką sztucznego włókna oraz pięcioma wyróżniającymi się pracownikami. Zaszczytu pokazania się na łamach dostąpili panowie Bogdan Konieczny, Józef Krzyszkiewicz, Longin Lewicki, Czesław Kaczmarek i Stanisław Mozol.

… i Trybuna Ludu

Natomiast w poniedziałkowym wydaniu ,,Trybuny Ludu’’ z 9 lipca czytelnicy w całym kraju mogli zapoznać się z przemówieniem premiera Cyrankiewicza wygłoszonym podczas otwarcia zakładu.

,,Wielkie zakłady w Gorzowie symbolizują - po pierwsze - imponujący wysiłek naszej twórczej pracy, ponieważ to, co tu zastaliśmy było w stanie kompletnego zniszczenia bez maszyn i bez dokumentacji. Była to w gruncie rzeczy nie odbudowa, lecz stworzenie nowych zakładów – zaczął premier Cyrankiewicz. – Wielkie zakłady w Gorzowie dokumentują - po drugie - olbrzymie talenty, olbrzymi zapał, energię i wytrwałość, pomysłowość i inicjatywę polskich techników i naukowców, którzy wypracowali tę metodę produkcji włókna syntetycznego. W ten sposób pionierska praca badawcza polskich techników i naukowców, którzy potrafili własnymi siłami stworzyć całą skomplikowaną aparaturę, konieczną dla uruchomienia produkcji. Ta praca rozpoczęta w 1945 i 1946 roku, rozpoczęta w niebywale trudnych warunkach przez ludzi, którzy wypracowali swoje osiągnięcia niezwykle samodzielnym i trudnym wysiłkiem, ta praca żmudna i wytrwała znajduje dziś swoje ukoronowanie poprzez otwarcie wielkich zakładów gorzowskich.

W ten sposób powstała nowa technologia Gorzowa, opracowana całkowicie przez polskich techników i inżynierów wykorzystująca szereg skomplikowanych reakcji syntezy chemicznej. W ten sposób powstało włókno gorzowskie, które jakością swą i wytrzymałością przewyższać będzie inne rodzaje włókna i niewątpliwie dumą będzie polskiej produkcji. Myślę, że wszyscy odczuwają wdzięczność wobec współtwórców tego dzieła, wobec polskich techników i naukowców. Chciałbym w imieniu Rządu wyrazić im uznanie i podziękowanie. Jest to bowiem jeden z pięknych i ku naszej radości coraz liczniejszych w Polsce przykładów, jakie wyniki dla gospodarki narodowej daje ścisłe powiązanie nauki z życiem i potrzebami narodu.

Wielkie zakłady w Gorzowie są - po trzecie - widomym i imponującym dowodem ile dać może entuzjazm załogi i dobre kierownictwo budowy, które postawione było przed bardzo trudnym zadaniem budowy nowych zakładów na rumowisku. Załoga pokonała olbrzymie trudności wykonania większości urządzeń, aparatury działów chemicznych we własnym warsztacie mechanicznym. Załoga rosła w tej pracy. Z załogi wyrastali przodownicy i racjonalizatorzy. Z załogi wykrystalizowała się doświadczona kadra techniczna...” – podkreślił ówczesny szef rządu.

Pomimo tych pompatycznych nieco słów należy zauważyć, że właśnie w tych dniach rodziło się nie tylko potężne, jak na gorzowskie warunki, przedsiębiorstwo produkcyjne, ale także ogromna instytucja społeczna. Jeszcze we wrześniu w 1951 roku powołano do życia Technikum Chemiczne, które rozpoczęło działalność w budynku Gimnazjum Energetycznego przy dawnej ul. Żukowej 22 (dzisiejsza Dąbrowskiego 33). W roku otwarcia przedsiębiorstwa uruchomiono ponadto pierwsze przedszkole zakładowe przy ul. Okólnej. Na koniec 1951 roku w firmie zatrudnionych było 735 pracowników, działała już straż przemysłowa oraz straż pożarna. Podłączono automatyczną centralę telefoniczną, co bardzo ucieszyło wszystkich pracowników. Na przełomie roku nastąpiła ponadto zmiana na stanowisku dyrektora firmy. Henryka Ejcharta zastąpił Bogdan Konieczny, którego z kolei już w połowie następnego roku zmienił Józef Pałczyński.

Opracował: Robert Borowy

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x