Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Emila, Neleny, Romy , 22 maja 2024

Dlaczego odpady komunalne stale drożeją?

2023-03-15, Prosto z miasta

Początek roku był zwykle dla wielu z nas okresem pełnym nadziei i optymizmu.

medium_news_header_36312.jpg
Fot. INNEKO

Staraliśmy się wytrwać w naszych noworocznych postanowieniach zapełniając sale siłowni czy konsekwentnie odmawiając sobie tego „tylko jednego” papierosa. Pandemia covid-19 oraz wojna na Ukrainie doprowadziły jednak do sytuacji, w której zapał związany z rozpoczęciem nowego roku skutecznie studzony przez jedno pytanie – co podrożeje w najbliższym czasie?

Jak wyglądał i ile kosztował nas poprzedni rok nie trzeba chyba nikomu przypominać. Podwyżki cen żywności, energii i paliw mocno dały się we znaki każdemu z nas. Według oficjalnych danych GUS wskaźnik wzrostu cen dóbr i usług konsumpcyjnych (potocznie nazywany wskaźnikiem inflacji) wyniósł w 2022 r. ponad 14%. Dostaliśmy szybką lekcję ekonomii, nie tylko słuchając wystąpień Prezesa NBP ogłaszającego kolejne, rekordowe w XXI w. poziomy wzrostu inflacji, ale także odczuwając na własnej skórze jak bardzo ten wzrost drenował nasze kieszenie.

 

 

Jest jednak jeszcze jedna rzecz, o której mówiło się cicho, bez medialnego szumu, bez dodatkowego niepokojenia i tak już zaniepokojonych obywateli. Wskaźnik wzrostu cen dóbr produkcyjnych, który wyniósł w 2022 r. ponad 20% wydatnie zwiększając koszty działalności praktycznie wszystkich przedsiębiorstw, w tym firm zajmujących się odbiorem, transportem i zagospodarowaniem odpadów komunalnych.

Każdy płacił znacznie więcej

Myślę, że wszyscy, nie tylko kierowcy, zdają sobie sprawę z tego jak w ciągu ostatniego roku wzrosły ceny paliw. Paradoksalnie sytuacji nie poprawiła wcale wprowadzona przez Rząd obniżona stawka podatku VAT. Jak udowodnił Orlen, cena paliwa na stacjach benzynowych nie jest z nią w znaczący sposób powiązana. W dużym skrócie niższa stawka podatku VAT przekłada się na wyższą cenę netto mimo, że cena „na słupku” się nie zmienia. Oznacza to tyle, że owszem „Kowalskiemu” nieco ulżono przy i tak horrendalnie wysokich cenach, ale każdy przedsiębiorca (VAT) płacił znacznie więcej bo jego już ta ulga nie obejmowała. Przy średnim spalaniu nowoczesnej śmieciarki na poziomie 70 l/100 km każda podwyżka ceny paliwa ma istotne oddziaływanie na firmę. Tylko w skali Gorzowa Wlkp., blisko 40% podwyżka cen netto w 2022 r. przekłada się na wzrost kosztów odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych w wysokości 1,3 miliona złotych rocznie.

Wspominając o wzroście kosztów działalności gospodarczej nie sposób nie wspomnieć o bezprecedensowym wzroście cen prądu który miał miejsce w drugiej połowie 2022 r. W tym miejscu należy zaznaczyć, że ceny dla przedsiębiorstw – w odróżnieniu od cen dla gospodarstw domowych – nie podlegają zatwierdzeniu przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Oznacza to, że przedsiębiorstwa i jednostki samorządu terytorialnego musiały zmierzyć się z blisko pięciokrotnym (a w niektórych przypadkach nawet dziewięciokrotnym) wzrostem cen zakupu energii w 2023 r. Ze względu na fakt, że jest to główne źródło zasilania linii sortowniczej oraz linii do rozdrabniania odpadów tak znaczny wzrost cen musiał przełożyć się na koszty działalności instalacji przetwarzania odpadów. Sytuację w znacznym stopniu złagodziło zamrożenie cen  zakupu energii elektrycznej na poziomie 785 zł/MWh netto. Nie mniej jednak blisko 70% wzrost cen prądu przekłada się na wzrost kosztów zagospodarowania odpadów komunalnych pochodzących z terenu Gorzowa Wlkp. o około milion złotych rocznie.

Nie można mówić o odbiorze i zagospodarowaniu odpadów nie wspominając o pracownikach bezpośrednio zaangażowanych w cały proces. W samym Gorzowie Wlkp. zajmuje się tym blisko 150 osób – kierowców, ładowaczy, sortowaczy czy operatorów sprzętu. Blisko 16% podwyżka płacy minimalnej w 2023 r. nakłada na ich pracodawcę znaczną presję płacową, która w konsekwencji będzie musiała przełożyć się na wzrost kosztu wynagrodzeń.

Nie bez znaczenia jest też wzrost stawek opłat lokalnych oraz opłat za korzystanie ze środowiska – składowanie odpadów, który w 2023 roku wyniósł ok. 12%. Cechą charakterystyczną zakładów przetwarzania odpadów jest to, że zajmują one zwykle znaczny teren (głównie pod kwatery do składowania odpadów) co znacząco przekłada się na wysokość podatku od nieruchomości. Szacuje się, że wzrost stawek opłat lokalnych i opłat za korzystanie ze środowiska spowoduje wzrost kosztów zagospodarowania odpadów komunalnych z terenu Gorzowa Wlkp. o 250 tysięcy złotych rocznie.

 

 

Zapewne każdy, kto posiada kredyt hipoteczny odczuł w ostatnim roku konsekwencje podnoszenia stóp procentowych przez Narodowy Bank Polski. Wzrost ten nie jest także obojętny dla podmiotów prowadzących działalność gospodarczą. Szczególnie w branży odpadowej, gdzie poszczególne maszyny kosztują nawet kilka milionów złotych.

Tak jak wspomniałem wyżej, wzrost kosztów energii, paliwa czy opłat lokalnych nie dotyka tylko zakładów zagospodarowywania odpadów, ale także – w mniejszym lub większym stopniu – praktycznie każdego przedsiębiorcę. Przekłada się to wzrost kosztów usług (w szczególności usług serwisowych) oraz zakupu materiałów niezbędnych do prawidłowego działania zakładu.

Niechęć towarzystw ubezpieczeniowych

Na całej branży odpadowej wciąż cieniem kładzie się seria pożarów składowisk i magazynów odpadów, która miała miejsce w kilku ostatnich latach. Wprowadzone pod wpływem impulsu nowelizacje przepisów nałożyły na instalacje szereg obowiązków wiążących się z koniecznością poniesienia znacznych nakładów inwestycyjnych. Dodatkowo cała sytuacja przełożyła się na niechęć towarzystw ubezpieczeniowych do ubezpieczania zakładów przetwarzania odpadów. Większość ubezpieczycieli nie rozróżnia instalacji będących własnością komunalną od instalacji prywatnych (w których dochodziło do pożarów) i bardzo niechętnie skłania się do ich ubezpieczenia. W ciągu ostatnich dwóch lat uzyskanie ubezpieczenia majątkowego wiązało się z koniecznością realizacji szeregu kosztownych, wartych kilka milionów złotych inwestycji przeciwpożarowych (m.in. system kamer termowizyjnych, system sygnalizacji pożaru połączony bezpośrednio ze Strażą Pożarną czy system oddymiania hal segregacji i magazynowania).

Nie bez wpływu na cenę odpadów są regulacje związane z ustawą o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Zgodnie z jej zapisami operator zobowiązany jest zapewnić określony udział pojazdów zeroemisyjnych (elektrycznych lub zasilanych gazem CNG) we flocie pojazdów realizujących odbiór i transport odpadów. Koszt zakupu zeroemisyjnej śmieciarki jest o kilkaset tysięcy złotych wyższy niż w przypadku tradycyjnych pojazdów. Kilkaset tysięcy złotych wydane bez żadnego uzasadnienia ekonomicznego (pojazdy te nie przekładają się na wymierne oszczędności związane z ich eksploatacją) – jedynie w celu spełnienia warunków narzuconych przez Rząd.

Pozostając przy regulacjach prawnych, sporo zamieszania zrobiła też styczniowa zmiana Rozporządzenia Ministra Klimatu i Środowiska określającego możliwe sposoby zagospodarowywania zmieszanych (pozostałych po segregacji) odpadów komunalnych. Nie wdając się w szczegóły zmiana ta spowodowała, że koszt zagospodarowania 1 tony odpadów wzrósł o kilka złotych. Może się to wydawać niewiele, jednak zmiana ta przekłada się na wzrost kosztów zagospodarowania odpadów komunalnych pochodzących z terenu Gorzowa Wlkp. o 300 tysięcy złotych rocznie.

Kolejne 7 milionów złotych

Czy śmieci mogłyby być tańsze? Teoretycznie tak, jest bowiem kilka obszarów, które nie wynikają wprost z sytuacji gospodarczej lub przepisów krajowych, a z regulacji lokalnych wprowadzonych przez Związek Celowy Gmin MG-6, który jest odpowiedzialny za organizację systemu gospodarowania odpadami na terenie Gorzowa Wlkp. i gmin ościennych.

Co do zasady obowiązek zapewnienia worków i pojemników na odpady komunalne oraz utrzymania ich w odpowiednim stanie sanitarnym (tj. mycia pojemników) spoczywa na właścicielu nieruchomości na terenie której te odpady powstają. Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach pozwala jednak na przejęcie tego obowiązku przez gminę w zamian za wnoszone opłaty za śmieci – taką też decyzję podjęły władze Związku jednocześnie zlecając to zadanie operatorom odbierającym odpady komunalne. Oznacza to, że każdy operator biorący udział w postepowaniu przetargowym organizowanym przez MG-6 musi w swojej ofercie skalkulować koszty zakupu, podstawienia, mycia, napraw i uzupełnienia oraz zebrania pojemników po zakończeniu umowy. W skali trzyletniego kontraktu obejmującego teren Gorzowa Wlkp. są to koszty w wysokości ponad 7 milionów złotych. Musimy jednak pamiętać, że przejmując na siebie obowiązek wyposażenia nieruchomości w worki i pojemniki Związek nie tylko oszczędza mieszkańcom problemów organizacyjnych (m.in. z zakupem, myciem i naprawą pojemników, regularnym zakupem worków), ale także pozwala im osiągnąć pewne oszczędności. W sytuacji w której Związek zrezygnowałby z tego obowiązku wysokość opłaty za śmieci mogłaby co prawda ulec obniżeniu, jednak każdy z mieszkańców musiałby ponieść te koszty samodzielnie. Co więcej w ogólnym rozrachunku wyszłoby to drożej niż obecnie, ze względu na fakt, że operator wykorzystuje tzw. efekt skali oraz lepsze warunki cenowe ofertowane przez producentów worków i pojemników przy zakupach hurtowych.

 

 

Nie bez znaczenia były tez wymogi Związku wobec firm ubiegających się o realizację usługi odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych. Zgodnie z kryteriami oceny ofert złożonych w ostatnim przetargu punktowane przez MG-6 było zadeklarowanie (a w konsekwencji późniejsze pozyskanie i wykorzystywanie) śmieciarek spełniających normę emisji spalin EURO 6, tj. obecnie najbardziej ekologicznych spośród pojazdów spalinowych.. Oznacza to, że poszczególne firmy chcące złożyć ofertę, musiały liczyć się z koniecznością unowocześnienia swojej floty co oczywiście generuje wysokie koszty.

To wszystko sprawia, że w obecnej sytuacji gospodarczej i prawnej niemożliwe jest utrzymywanie niezmienionych cen za odbiór odpadów komunalnych. Przyzwyczailiśmy się do myślenia o śmieciach nie jako o konsekwencjach naszego stylu życia, a jako o czymś zbędnym, czymś czego chcemy się jak najszybciej pozbyć. Być może dlatego podwyżki cen śmieci często elektryzują nas bardziej niż podwyżki cen wody czy prądu, które to media traktujemy jako niezbędne do życia.

Bartosz Brojecki - Inneko

Fot. Inneko

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x