2026-02-24, Trzy pytania do...
Trzy pytania do Tomasza Rafalskiego, wiceprzewodniczącego Rady Miasta w Gorzowie
- Samorząd wojewódzki przekazał pół miliona złotych dla Filharmonii Gorzowskiej oraz 300 tysięcy na rozwój kierunków medycznych w Akademii im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie. Przed rokiem w obu przypadkach było to po milionie złotych. Czy powinniśmy cieszyć się z takiej hojności marszałka województwa?
- Dla mnie ta sytuacja jest żenująca. W przypadku filharmonii to nasi radni robili raban na jednej z sesji, ostro protestowaliśmy w mediach, nikt nas wtedy nie wspierał. Być może dzięki tej naszej postawie marszałek rzucił dla świętego spokoju te pół miliona złotych, ale to nic nie zmienia. Na rewitalizację amfiteatru w Zielonej Górze znaleziono ponad 40 milionów, na utrzymanie tamtejszej filharmonii jest ponad 8 milionów, a my mamy skakać z radości, że jednak do Gorzowa pójdzie przelew na pół miliona. To jest wstyd, podobnie jak w przypadku dofinansowania działalności kierunków medycznych na naszej uczelni, która szkoli choćby pielęgniarki na potrzeby całego województwa. Przerażające jest to, że oszczędza się na ważnych dla społeczeństwa sprawach, a wyrzuca się miliony złotych na utrzymywanie śmiesznego lotniska w Babimoście, z którego korzysta niewielka grupka Zielonogórzan.
- Powróćmy na lokalne podwórko. Ostatnio pojawiła się informacja, że parkingi przyszpitalne nie przynoszą tyle przychodów, na ile liczyli pomysłodawcy ustawienia tam barierek i automatów. Nie obawia się pan, że może to oznaczać kolejne podwyżki, żeby zbilansować budżet?
- W przypadku parkingów być może coś nie zadziałało, coś źle zaplanowano, stąd pojawiły się niższe przychody od oczekiwanych. W mojej ocenie szpital nie jest przedsiębiorstwem, którego głównym celem powinno być zarabianie na wszystkim. Roczny obrót finansowany szpitala jest ogromny i próba szukania jeszcze małego zarobku na parkingach jest wstydem dla zarządu tej jednostki. Przecież parkingi obsługuje zewnętrzna firma i ona musi w pierwszej kolejności zarobić. Ile przy małych przychodach pozostaje pieniędzy dla szpitala? Czy naprawdę było warto tak utrudnić życie pacjentom dojeżdżającym głównie z terenu, bo to jest przecież szpital wojewódzki? Podobnych pytań jest więcej. Do tego dochodzi permanentny bałagan logistyczny. Co do ewentualnych podwyżek cen biletów parkingowych, nie spodziewam się ich. Samo wymyślenie i sposób wprowadzenia tego było już niekontrolowanym strzałem w pierwsze kolano. W drugie zarząd szpitala już chyba sobie nie strzeli.
- Nadal nie mamy rozwiązanego problemu z pracownikami niepedagogicznymi w gorzowskiej oświacie, chyba że dla prezydenta oświadczenie podpisane przez sekretarza miasta temat zamknęło i pracownicy ci pozostaną już na stałe na gorszych warunkach płacy. Jaki dalszy scenariusz pan przewiduje?
- Jako radni prosiliśmy wielokrotnie, żeby nie dzielić Gorzowian na kategorie, ale tak się niestety w tym przypadku stało. Nikt z nas nie chciałby być publicznie niedoceniany, nieszanowany, ale przy obecnej władzy i koalicjantach w mieście staje się to standardem. Jestem jednak przekonany, że dojdzie do pozytywnego rozwiązania tej sprawy w interesie radnych, mających władzę w mieście, jak i prezydenta. Jeśli nie, to pokrzywdzeni pracownicy, ich rodziny, ale także wielu innych naszych mieszkańców nie zapomni im do wyborów, jak potraktowali tę grupę zawodową.
RB
Trzy pytania do Tomasza Rafalskiego, wiceprzewodniczącego Rady Miasta w Gorzowie