Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje »
Bogumiła, Eweliny, Mirosława , 26 lutego 2026

Musi być komicznie, bo inaczej kto by o mieście usłyszał

2026-02-26, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje

Przez kilka dni zastanawiałam się, czy o tym pisać. Bo pomysł wydawał mnie się i nadal wydaje komiczny.

medium_news_header_46045.jpg
Fot. Renata Ochwat

Zacznijmy od początku. Napis I love Gorzów Wielkopolski ma stanąć na bulwarze wschodnim – czyli tym maksymalnie zagraconym, tym, który już przypomina składzik z niepotrzebnymi przydasiami. Ma stanąć tak, aby przy fotografowaniu się z nim widać było wszystkie znaki takie jak: Wartę, most Staromiejski, Spichlerz, dominantę, a także Janusza Gorzowskiego.

I OK. Mnóstwo miast ma takie napisy. Ale tu pomysłodawcy mają niespodziankę. Każdy sobie będzie mógł podświetlić przymiotnik. Bo szanowni państwo i ty dziatwo szkolna w taki oto sposób będziecie mogli pokazywać swoje rozterki i frustracje wynikające właśnie z owej wielkopolskości. Jak kto wielkopolak, to sobie włączy przymiotnik, jak kto nie wielkopolak, jak nie przymierzając ja – Marchijka, to sobie nie włączy. I będzie jakby po sprawie. No i po frustracjach wynikających z poczucia i niepoczucia tożsamości lokalnej.

Ja bym ten napis dla wyróżnienia ozdobiła jeszcze dodatkowo. Mój ukochany władca, Fryderyk II Wielki domu panującego Hohenzollern, po tym, jak przepędził z własnego dworu wielkiego filozofa Woltera, z którym przez lata rzekomo się przyjaźnił, jego pokój ozdobił wizerunkami małp i papug. Może zatem coś w podobie można zamontować przy napisie? Jak się nogą tupnie, to małpka albo papuga wyskoczy i usiądzie na literce I albo na literce W. Ku radości wielkopolskich dzieci. Może jeszcze jakieś strumienie świateł? Może jakiś dodatkowy hymn? No przecież tak zwykle i po prostu, zresztą schowany napis wśród innych gratów być nie może. No jakże to, w najpiękniejszym z najpiękniejszych miast ever? Tak pospolicie?

A serio – nie jestem przeciw, bo sama mam trochę zdjęć takich napisów, ale jak już, to napis I love Gorzów Wielkopolski bez dodatkowych upiększeń czy znaków świetlnych i na pewno nie obok willi Herzoga…

A serio po raz drugi – widać miasto to skazane jest na komiczność, bo tylko tak daje się ocenić to, co tu się ostatnio zadziewa.

Renata Ochwat

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x