więcej

więcej
Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Żużel »
Andrzeja, Mariusza, Weroniki , 4 lutego 2026

Dziękuję trenerowi Chomskiemu za wsparcie

2026-02-03, Żużel

Adam Bednář szybko wyrósł na jednego z ulubieńców gorzowskich kibiców, choć niewiele jeszcze miał okazji do startów w rozgrywkach PGE Ekstraligi.

Adam ,,Bubba''  Bednář
Adam ,,Bubba'' Bednář Fot. Marcin Imański/Stal Gorzów

Sezon 2025 na krajowym podwórku był dla niego bardzo udany. Czech bowiem zdominował zawody młodzieżowe, a do tego był bohaterem swojej reprezentacji w Mistrzostwach Europy Par do lat 19.

- Zacznijmy od czegoś miłego. 24/25 – wiesz co ta liczba oznacza?

- To dotyczy moich występów w Indywidualnych Mistrzostwach Czech Juniorów. Poza defektem w Slanym, wygrałem wszystkie pozostałe biegi na przestrzeni pięciu turniejów. To był prawie idealny sposób na obronę tytułu.

- Pecha miałeś za to w mistrzowskich seniorów, bo… w nich w ogóle nie wystartowałeś.

- Drugi rok z rzędu walka o złoto przeszła mi koło nosa. Dwa lata temu prowadziłem po pierwszej rundzie, lecz z drugiej wycofałem się ze względu na chorobę. A z kolei w 2025 roku dosłownie dzień przed zawodami doznałem kontuzji, tutaj w Gorzowie. Może za rok w końcu uda się je wygrać.

- Skoro mówimy o zeszłym roku, to widać, że dwie części sezonu 2025 w Twoim wykonaniu, były asymetryczne. Co było przyczyną?

- Na początku mieliśmy pewne problemy sprzętowe. Chwilę nam zajęło, aby je rozwiązać. Kiedy to w końcu osiągnęliśmy, to poszło z górki.

- Pomówmy trochę o SGP2. Kontuzja uniemożliwiła Ci start w rundzie eliminacyjnej w Pardubicach, lecz pojechałeś w Debreczynie. Tam jednak nie udało Ci się awansować. Straciłeś wiarę, że pojedziesz w mistrzostwach świata U21?

- To wszystko miało wyglądać inaczej. Planem był start u siebie w Pardubicach, gdyż to dawało ogromne szanse na bezpośredni awans. Przez kontuzję musiałem jednak pojechać na Węgrzech. Tam wszystko szło dobrze do startu z pola C, które tam jest zdecydowanie najgorsze. Tor nie pozwalał na walkę, więc przyjeżdżając na metę jako ostatni, straciłem szanse.

- Niemniej los się do Ciebie uśmiechnął.

- Tak, bo otrzymałem stałą dziką kartę na turniej. Dziękuję za to komisji FIM, że we mnie uwierzyli. SGP2 to była wspaniała przygoda. Szkoda, że do medalu zabrakło punktu. Temat występów w SGP2 to temat na inną rozmowę, bo działo się sporo. Zwłaszcza w Rydze.

- Jeżeli chodzi o zawody międzynarodowe, to również w tych parowych, byłeś w zasadzie jednoosobową armią.

- W zawodach juniorskich tak było. Zdobyliśmy z kolegami wspólnie brązowy medal Mistrzostw Europy Par do lat 19 w Pilźnie. Musiałem o niego powalczyć w biegu dodatkowym. Sporo kibiców cieszyło się z naszego sukcesu. W SoN2 z kolei otarłem się o perfekcję. 

- A co się stało w Pardubicach? Do momentu finału wszystko szło gładko.

- Myślę, że po prostu nie wytrzymałem. Kilka dni przed Zlatą Prilbą nie było wiadomo, czy pojadę. Wszystko dlatego, że na niedzielę, zaplanowano pierwotnie nasz mecz z Rybnikiem. Zlatą Stuhę już mam, więc strata była mniejsza. Byłem szczęśliwy, gdy się dowiedziałem, że pojadę w Prilbie. Startowałem w niej od początku, więc czekała mnie długa przeprawa, aby dojść do finału. To się jednak udało, gdzie po kilku powtórkach nie wytrzymałem i wjechałem w taśmę. Szkoda, bo była szansa na co najmniej podium. 

- Pomówmy też o Polsce. Występowałeś głównie w U24 Ekstralidze. Jakbyś ocenił sezon na naszym podwórku?

- Nie muszę chyba mówić, że uraz był zdecydowanie najgorszą częścią tego sezonu. Miałem jednak wiele udanych momentów. Ocierałem się o komplety punktów, a w przedostatnim domowym meczu udało mi się wygrać wszystkie swoje biegi. W PGE Ekstralidze dostałem kilka szans i to nie był jeszcze szczyt moich umiejętności. W meczu z Lublinem żałuję upadku, gdy jechałem jako trzeci. Z Wrocławiem poza pierwszym startem, miałem samo GP. W końcówce było już lepiej. Pogoń w Rybniku za juniorem rywali zapamiętam na długo.

- I to Ty wraz z Andersem Thomsenem zamknąłeś sezon 2025. 

- Cieszę się, że się utrzymaliśmy. Trochę to potrwało, ale uszczęśliwiliśmy kibiców, a to najważniejsze. Ten długi rozdział zamknęliśmy wspólnie z Andersem. Już wtedy wiedzieliśmy, że cel zrealizowaliśmy i po prostu chcieliśmy się bawić. 

- To co dalej?

- Chciałbym zdobyć medal SGP2. Ten rok miał być zobaczeniem, co i jak, ale apetyt na sukces urósł. Dobre punktowanie w PGE Ekstralidze również znajduje się na liście priorytetów. Przy okazji dziękuję panu trenerowi Stanisławowi Chomskiemu za wsparcie. Cały czas obserwuje on mój rozwój. Do zobaczenia już w marcu na torze!

- Dziękujemy za rozmowę.

Źródło: Stal Gorzów 

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x