Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Nasze rozmowy »
Kamili, Kamila, Marcelego , 14 lipca 2024

Automatyka pamięta, ile wody zużywamy

2023-10-26, Nasze rozmowy

Z dr. inż. Bogusławem Andrzejczakiem, prezesem Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, rozmawia Renata Ochwat

Prezes PWiK - Bogusław Andrzejczak
Prezes PWiK - Bogusław Andrzejczak Fot. Robert Borowy

- Panie prezesie, jak się idzie do PWiK z centrum, to się idzie jak po jakimś polu marsowym, a nie miejskiej ulicy Kosynierów Gdyńskich. Skończyliście już ten duży remont, czy nadal go prowadzicie?

- Najważniejszy zakres naszych robót jest za nami. Mamy wybraną bardzo porządną, dawno sprawdzoną firmę z dużym doświadczeniem, jako głównego wykonawcę remontu wodociągów – WUPRINŻ z Poznania. W ubiegłym tygodniu spotkaliśmy się z prezesem tejże firmy, aby ustalić harmonogram działań na następne miesiące.

- Dlaczego?

- Ponieważ umowa na naszą inwestycję – przełożenie wodociągu w ul. Kosynierów Gdyńskich – winna się zamknąć z końcem października. Trzeba było się spotkać choćby z tego powodu, że części prac nie zdołamy dokończyć do tego czasu. Jeśli natomiast mowa o wykopkach, to sytuacja ma się tak. Nasza infrastruktura jest już ułożona. Natomiast niezbędne jest odtworzenie tych miejsc, które pozostały – jak to pani określiła – po wykopkach. I aby sprawa była jasna do końca przypomnę  podział zadań między nami a Miastem, bo prowadzimy tę inwestycję w koordynacji z Miastem właśnie. Nam pozostała już tylko  część odtworzeń ulicy na poziomie jej podbudowy. Wykończenie drogi, do asfaltowej warstwy ścieralnej włącznie,  jest po stronie Miasta.

- I tego brakuje?

- W połowie remontowanego odcinka ulicy nie mamy zagęszczonej podbudowy. I nie w tym fragmencie przez panią wymienionym, ale dalej, bo za ulicą Matejki. Ale ta część powinna być wykonana do końca października. Ciąg dalszy prac będzie zależny już od postępów prac firmy wykonawczej, która działa na rzecz Miasta.

Temat wraca jak bumerang. Może czas załatwić sprawę

- A co jeszcze PWiK musi wykonać?

- Musimy w lewej stronie, jadąc w kierunku centrum, ulicy Kosynierów Gdyńskich, czyli w tej, która póki co nie jest modernizowana, wyremontować nasze studnie kanalizacyjne. Jest ich tam łącznie 21. Muszą być wyremontowane pod przyszłą, nową nawierzchnię jezdni. Aktualnie jednak nie można przystąpić do prac przy studniach, ponieważ trzeba byłoby zająć drugą połówkę Kosynierów, co uczyniłoby tę ulicę kompletnie nieprzejezdną. A do tego, z oczywistych względów, dopuścić nie można. Na razie miasto w tę lewą nitkę nie wchodzi, ponieważ nie zakończono prawej, dlatego też my musimy się wstrzymać z naszymi pracami.

- Czyli?

- Oznacza to, że w chwili, kiedy Miasto przystąpi do prac w tej części jezdni, my również zaczniemy remontować naszą infrastrukturę, czyli studzienki kanalizacyjne. I właśnie o tym rozmawialiśmy z prezesem WUPRINŻu, Sławomirem Raniszewskim. Niezbędne jest przedłużenie umowy na wykonanie koniecznych prac.

- Mimo tego, że prace się przedłużą, to jednak PWiK należy do niewielu instytucji w mieście, które terminowo wykonują zaplanowane prace.

- Co jest oczywiste, bo tak zwyczajnie powinno być choćby po to, by nie powiększać kosztów.

- Czy ten remont można nazwać jednym z największych za ostatnie czasy w PWiK?

- Nie do końca. Jeśli chodzi o kwoty, to równorzędnie można potraktować modernizację i przebudowę komór przy siedzibie PWiK, przy Kosynierów Gdyńskich. Inżynieryjnie było to bardzo trudne zadanie wykonywane przez specjalistyczną firmę. To zadanie jest zakończone i rozliczone. Strategiczna inwestycja, bowiem te urządzenia, które tu funkcjonowały, w części pochodziły jeszcze z budów w czasach niemieckich.

- Pamiętały XIX wiek?

- Tak, właśnie. Zresztą ten wodociąg, który podlegał wymianie w Kosynierów Gdyńskich, to był ciąg dalszy wodociągu pochodzącego z tego samego czasu, mającego swój początek we wspomnianej komorze. Po remoncie komora została wyposażona w bardzo nowoczesną automatykę, dzięki czemu możemy precyzyjnie sterować przepływem wody, być bardziej odpornym na sytuacje awaryjne oraz mieć na bieżąco informację o tym, jakie są ciśnienia, przepływy – newralgiczne dla nas dane, abyśmy bezpiecznie i bezawaryjnie dostarczali wodę.

- Od jakiegoś czasu jest coraz mniej komunikatów o awariach wodociągów.

- One, czyli awarie, są nieuniknione. Ale rzeczywiście jest ich mniej. Jednak nie wynika to z faktu, że raptem zdołaliśmy nie wiadomo skąd zdobyć środki, aby w całości zmodernizować stare, poniemieckie sieci wodociągowe. Dzieje się tak dlatego, że coraz racjonalniej, pod względem technicznym, prowadzimy dystrybucję wody. To dzięki automatyce, nowoczesnym urządzeniom, które pozwalają na sterowanie i monitorowanie sieci. Udaje nam się unikać dynamicznych zmian przepływów, które mają bardzo złe oddziaływanie na stan infrastruktury wodociągowej. Warto dodać, że większość awarii ma stosunkowo niewielki zasięg i niech tak zostanie.

- Co to znaczy – stosunkowo niewielki?

- Oznacza to, że awaria dotyczy jednego budynku, dwóch, trzech lub bardzo niewielkiej części osiedla. Uciążliwość spowodowana awarią jest mniejsza, choć niestety zawsze dolegliwa. A bywały awarie o dużym zasięgu, które były bardzo uciążliwe dla szerokiego grona odbiorców. Wówczas takie awarie odbijają się znacznie większym echem.

- Jeśli nie modernizacja sieci, to z czego wynika owa mniejsza awaryjność?

- Jak wspomniałem, przede wszystkim z tego, że koledzy fachowcy od produkcji i dystrybucji wody potrafią regulować pracą sieci.

- Czyli jak?

- Dla przykładu – już dwie nasze przepompownie zostały wyposażone w taką automatykę, która wciąż śledzi, a nawet pamięta jak wygląda dystrybucja wody w ciągu doby. I wówczas w zależności od tego, jakie jest zapotrzebowanie, urządzenie steruje ciśnieniem i podaje takie ilości wody, jakie są potrzebne.

- Niesamowite.

- Ale trzeba zaznaczyć, że takie rozwiązania technologiczne są w zastosowaniu już od jakiegoś czasu. Żałować należy, że nas jako przedsiębiorstwo nie jest stać na to, aby w większej mierze z takich urządzeń korzystać.

- Panie prezesie, mówimy o wodzie, która jest i bez której nikt sobie dziś życia nie wyobraża. Jej produkcja, ale i odbiór ścieków to kosztowna sprawa. Czy znaczy to, że możemy się spodziewać podwyżek?

- Tak jest, że produkcja wody i odbiór ścieków to kosztowne procesy. I najlepiej to widać w relacji do czegoś. Zatem warto spojrzeć, jakie elementy składają się na te koszty i gdzie ewentualnie jest jeszcze możliwość ich racjonalizacji. Trzeba zaznaczyć, że odbiór ścieków i ich utylizacja jest znacznie bardziej kosztowne niż produkcja i dostarczanie wody.

- Zatem co decyduje o kosztach?

- Mnóstwo elementów. Zacznę od tego, że jak płaciliśmy za megawatogodzinę energii elektrycznej 200 zł, to dziś płacimy 785 zł. I to jest różnica na przestrzeni jednego roku. A przecież my jesteśmy przedsiębiorstwem dość energochłonnym. Do całej naszej pracy używamy – od wydobycia wody, przez jej produkcję, po odbiór i utylizację ścieków – setek pomp. Dla przykładu 375 przepompowni pracuje przy odbiorze ścieków. Każda z pomp wymaga energii elektrycznej. My, nawet nie wiedząc, bo nikt nie wiedział, że nastąpi tak skokowa podwyżka cen energii, już wcześniej zbudowaliśmy jedną farmę fotowoltaiczną na ponad 0,7 MWp w Siedlicach przy ujęciu wody. Mamy też dwie pomniejsze – jedną w Maszewie i drugą w Kłodawie. I od 2008 roku funkcjonują dwa kogeneratory, które zasilane są biogazem, który powstaje podczas fermentacji osadów ściekowych. Oszczędności z tego tytułu to ponad 2 mln zł w skali roku. Ale to nie koniec, bo w planach są kolejne farmy. Drugim elementem kosztochłonnym są chemikalia niezbędne do produkcji wody i utylizacji ścieków. Te z kolei potrafiły podrożeć o kilkaset procent czy nawet około tysiąca. A bez tego nie ma mowy o wytworzeniu wody dobrej jakości i oczyszczaniu ścieków. A jak do tego dołożyć konieczne remonty, bo infrastruktura tego wymaga, to raczej nic nie wróży, że ceny naszych produktów mogą zacząć spadać.

- Dziękuję bardzo.

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x