Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Czy warto nad Wartą? »
Artemona, Justyny, Przemysławy , 13 kwietnia 2024

Kto rzuci rękawicę rycerzowi Jackowi z Deszczna?

2024-03-02, Czy warto nad Wartą?

Stało się! Do atrakcji miejskiego folkloru w najbliższym czasie nie dołączy napis ,,I love Gorzów”.

medium_news_header_39491.jpg

Na wieść o zerwaniu umowy z wykonawcą bulwarowy Janusz spadł z leżaka, tracąc przy tym chińskie klapki. Rozpaleni miłością do miasta mieszkańcy utracili okazję do manifestacji płomiennych uczuć, czyniąc jej świadectwo na TikTokach i innych wynalazkach popkultury cyfrowych zombie.

To zapewne klątwa tegorocznych Walentynek. Ktoś w magistracie nie posypał swojego serduszka popiołem i napis w proch się obrócił. Na osłodę prezydent rozdawał mieszkańcom pulchne pączusie. Lukrem aż kapało. Zapewne z nadzieją, że polukrowani mieszkańcy ochoczo zagłosują na swojego dobrodzieja w kwietniu.

Emerytki pod „Biedronką” mówią, że to pewniak wśród mało wymagających mieszkańców. Bywa jednak, że łaska wyborców na pstrym koniu jeździ. Może któryś z kontrkandydatów rzuci rękawicę, stając konno na ubitej ziemi jak dawniej Zbyszko z Bogdańca na polach Grunwaldu, by stoczyć bój, jakiego miasto dawno nie widziało? Kto rzuci prawdziwe wyzwanie rycerzowi Jackowi z Deszczna, herbu Pieczony Kurczak?

 

 

Tymczasem przedwyborczy festiwal miłości trwa. Tu pączuś, tam tekturowy kalendarzyk. Co bardziej przedsiębiorczy mogą zapisać na tymże kalendarzyku gratisowe atrakcje, by żadnej nie przegapić. Darmowa kiełbasa wyborcza nadjeżdża. Zważywszy na wielkanocny sezon, zapewne kiełbasa biała. Byle bez nadmiaru trocin i tektury. Ważne, aby nie nabawić się po niej niestrawności, która pogoni do najbliższego ToiToi. Na chwilę obecną żaden z kandydatów nie planuje rozdawać rolek papieru wiadomej potrzeby, co wcześniej zdarzało się. Bez papieru zaś ani rusz.

Patrząc na ten festiwal cudów na kiju chce się zawyć do księżyca. Można wyć w towarzystwie, gdyż wataha wilka aktywnie działa na mieście.  Wilczek jest miły. Nie dziabnie w rękę, przyjaźnie merdając ogonem. Można dokarmiać podpisami na listach poparcia, Byle nie przy pełni księżyca. Czy rycerz Piotr herbu Wilk skutecznie stawi czoła rycerzowi Jackowi herbu Pieczony Kurczak? By być precyzyjnym, to nawet dwóch Jacków staje do turnieju o rękę gorzowian. Lud czeka na prawdziwe igrzyska. Chipsy kupione. Mam tylko nadzieję, że na kit uwieść się nie damy…

Robert Trębowicz

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x