2026-02-20, O tym się mówi
Czy prezydent Wójcicki zna już ten wyrok? - pyta radny Roman Sondej. Mowa o wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, który może wyrzucić gorzowską uchwałę śmieciową do kosza.
Temat rozliczania za wywóz śmieci rozpoczął się w Gorzowie w ubiegłym roku, kiedy władze miasta oznajmiły, że od stycznia 2026 roku wychodzą ze Związku Celowego Gmin MG-6. Konsekwencją tego było przejęcie przez Miasto gospodarki odpadami oraz wdrożenie systemu rozliczania za śmieci według zużycia wody. Pomysł ten od razu wzbudził wiele kontrowersji. Nie pomogły sprzeciwy mieszkańców, radnych klubu PiS, którzy zaskarżyli uchwałę do wojewody.
Wątpliwości było wiele – rozliczanie według zużycia wody, zaproponowana przez Miasto stawka 12 zł za metr sześcienny wody, inny sposób naliczania opłat dla mieszkańców bloków i domów jednorodzinnych. Niezadowolenie Gorzowian wyraził w emocjonalnym wystąpieniu podczas ostatniej sesji Rady Miasta jeden z mieszkańców.
Radni klubi PiS nie poddają się jednak w walce o sprawiedliwy sposób rozliczania za wywóz odpadów. We wpisie, jaki na facebookowym koncie zamieścił Roman Sondej w środę, 18 lutego, pojawiło się pytanie do prezydenta Jacka Wójcickiego, czy zna dwa wyroki: Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (2021 r.), potwierdzonego wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego (grudzień 2025 r.). Oba są także przywołane w interpelacji radnego, którą złożył kilka dni temu.
- Zrewidujemy tę niesprawiedliwą uchwałę czy - jak zapowiada prezydent - jeszcze pół roku będziecie analizować działanie systemu, który sami w ten sposób zaprojektowaliście, a któremu daleko do ideału? - pyta radny.
W interpelacji do J. Wójcickiego pada wiele pytań, zastrzeżeń oraz prośb, m.in. o przeprowadzenie nowej analizy prawnej uchwały z uwzględnieniem aktualnego orzecznictwa.
Na koniec pojawia się wniosek o zmianę uchwały przez określenie nowych jasnych zasad.
- Uchwała Gorzowa, która wprowadza różne metody naliczania opłat dla tej samej kategorii nieruchomości, może budzić poważne wątpliwości prawne. Aktualny stan orzecznictwa oraz praktyka innych samorządów pokazuje, że metoda od zużycia wody jest kontrowersyjna i w wielu przypadkach odwoływana lub poddawana rewizji prawnej, co uzasadnia interwencję i analizę legalności tej uchwały – twierdzi R. Sondej.
Pełna treść interpleacji znajduje się TUTAJ.
Na odpowiedź z magistratu przyjdzie jeszcze poczekać. Zapytaliśmy niedawno zastępcę prezydenta Jacka Szymankieiwcza, nie odwołując się do wyroków WSA i NSA, o to, czy podział na mieszkańców bloków i domów jednorodzinnych nie jest naruszeniem artykułu 32 Konstytucji, który mówi o równym traktowaniu obywateli.
- Wprowadziliśmy opłatę według zużycia wody tylko tam, gdzie było to konieczne, gdzie naprawdę nie jesteśmy w stanie zweryfikować, kto produkuje i ile odpadów. W zabudowie jednorodzinnej jesteśmy w stanie to sprawdzić – powiedział J. Szymankiewicz. Na zarzut mieszkańców, że zostali podzieleni, bo opłaty są im naliczane inaczej, zastępca prezydenta odpowiedział:
- W żadnym wypadku nie podzieliliśmy mieszkańców. Mieszkają inaczej? Mają inny sposób życia? Jedni mają ogrody, inni nie? Są to różne sytuacje prawne. Ustawodawca zakazuje różnicowania w takich samych sytuacjach. Nie wprowadza obowiązku traktowania wszystkich równo niezależnie od sytuacji, w jakiej się znajdują. Tutaj mamy do czynienia z różnicą, która polega na tym, że zabudowę jednorodzinną jesteśmy w stanie skontrolować w kontekście liczby mieszkańców – zawyżenia czy zaniżenia, a w zabudowie wielorodzinnej nie – podsumował J. Szymankiewicz.
Jak mówi radny Sondej, interpelacja ma charakter ostatecznego wezwania do usunięcia nieprawidłowości.
- Potem raz jeszcze odwołamy się do wojewody i Regionalnej Izby Obrachunkowej. Na koniec zostaje sąd administracyjny – zapowiada radny i mówi wprost, że przygotowany zostanie z kilkoma wspólnotami pozew zbiorowy.
Maja Szanter
Czy prezydent Wójcicki zna już ten wyrok? - pyta radny Roman Sondej. Mowa o wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, który może wyrzucić gorzowską uchwałę śmieciową do kosza.