Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Piłka nożna »
Dominiki, Mateusza, Wincentego , 22 stycznia 2026

Maleje liczba mieszkańców, maleją też ambicje

2026-01-22, Piłka nożna

Budowa nowego stadionu piłkarskiego w Gorzowie to klasyczna telenowela, w której scenariusz oparty jest na stałym gonieniu króliczka, ale takim, żeby przypadkiem go nigdy nie dogonić.

M-K Projekt Dawid Mołdrzyk/Materiał Urzędu Miasta w Gorzowie
M-K Projekt Dawid Mołdrzyk/Materiał Urzędu Miasta w Gorzowie

Historia obiektu przy dzisiejszej ulicy Olimpijskiej sięga 1925 roku, a więc minęło już 100 lat od tego wyjątkowego wydarzenia. To wtedy władze Landsberga znalazły pierwsze fundusze na rozpoczęcie budowy stadionu, a powodem tego było rosnące z roku na rok zainteresowanie futbolem w mieście. Grano wówczas na kiepskiej jakości boisku przy dzisiejszym Placu Grunwaldzkim, były też m.in. boiska przy obecnej ulicy Kosynierów Gdyńskich, ulicy Kobylogórskiej oraz w miejscu, gdzie dziś rywalizują żużlowcy. Jednak obiekty te były małe i bez odpowiedniej infrastruktury.

Ze względu na ważne inne inwestycje miejskie w budżecie na 1925 rok zapisano środki na przygotowanie całego kompleksu sportowego, a prace budowlane ruszyły już w połowie 1926 roku. Uroczystość otwarcia obiektu miała miejsce 11 sierpnia 1929 roku. Od tamtej pory landsberski stadion wciąż służy gorzowianom, choć pomysłów i projektów budowy nowej areny za naszych polskich czasów było mnóstwo.

Już w drugiej połowie lat 80. znany gorzowski architekt Jerzy Kaszyca przygotował bardzo ciekawy projekt z trybunami na 25 tysięcy miejsc. Wykonano piękną makietę, którą przez wiele lat można było podziwiać na korytarzu w siedzibie ZKS Stilon przy ul. Energetyków. Gdzie teraz ona się znajduje, nie wiemy.

W kolejnych latach o budowie nowego stadionu mówiono najczęściej z częstotliwością co cztery lata, bo zawsze najlepszą okazją ku temu były kampanie wyborcze.

Kiedy w 2009 roku powstała nowa koncepcja budowy stadionu przy ul. Mironickiej na 15 tysięcy widzów, a stadion miał być częścią dużego kompleksu sportowego, w tym hali, piłkarscy kibice zaczęli zacierać ręce i na tym skończyła się ich radość. Koncepcja po paru latach stała się nieaktualna.

W 2022 roku został rozpisany przetarg na opracowanie następnej koncepcji modernizacji stadionu na około 10 tysięcy miejsc. Wygrał go znany gorzowski architekt Michał Heck, który w maju następnego roku przedstawił wizualizację (poniżej) bardzo fajnego stadionu na dokładnie 9376 miejsc (I etap 1140, II etap 2716, III etap 2844, IV etap 2676). Obiekt miał zaplanowany rozbudowany program funkcjonalny, spełniający wymagania I ligi i uzgodniony z Polskim Związkiem Piłki Nożnej.

- Koncepcja była prezentowana również prezesowi PZPN Cezaremu Kuleszy w lutym 2024 roku, podczas jego wizyty w Gorzowie – przypomina Michał Heck.

I kiedy już wydawało się, że kwestią czasu jest rozpoczęcie realizacji inwestycji, poprzez jej wieloletnie etapowanie, to z chwilą zakończenia… kampanii wyborczej w 2024 roku temat nagle ucichł. Minęło kilka miesięcy i Gorzowskie Inwestycje Miejskie na zlecenie Urzędu Miasta zleciły autorowi koncepcji optymalizację projektu o zredukowanie kosztów o około 30 procent, ponieważ pierwotne założenia Miasta zostały uznane za zbyt ambitne i przerastające możliwości budżetowe.

Po zmianach pojemność stadionu uległa zmniejszeniu do 6696 miejsc (I etap 1094, II etap 1940, III etap 1877, IV etap 1785). To nie wszystko oczywiście, ponieważ zmniejszeniu musiał ulec także program funkcjonalny. Jak przyznaje dzisiaj Michał Heck, główne zmiany względem pierwotnej koncepcji z 2023 roku były bardzo poważne i polegały nie tylko na zmniejszeniu liczby miejsc na trybunach, ale także zmniejszeniu ilości kondygnacji budynku głównego z trzech do dwóch i jednoczesnym zmniejszeniu kubatury budynku głównego o ponad 30 procent. Optymalizacja pierwotnej koncepcji została ukończona zgodnie z umową w lipcu 2025 roku.

Jednak dopiero teraz opinia publiczna ujrzała nową koncepcję, a co bardziej spostrzegawczy kibice zauważyli, że jest to zupełnie inna dokument niż ten przygotowywany i optymalizowany przez Michała Hecka. Obecnie obowiązująca koncepcja została opracowana przez M-K Projekt Dawid Mołdrzyk z Krajenki. Zastanawiamy się, czy w chwili, kiedy biuro architekta Michała Hecka pracowało nad zmianami w innym biurze nie powstawała zupełnie nowa wizualizacja? A może decyzja ta zapadła dopiero w drugim półroczu 2025 roku, ale dlaczego zwrócono się do nowego biura, a nie pracowano na posiadanej już koncepcji? Pytanie to zadaliśmy GIM i czekamy na odpowiedź.

Ujawnienie nowej propozycji budowy stadionu piłkarskiego wywołało sporo szumu w środowisku sportowym Gorzowa.

- Mogliśmy mieć funkcjonalny stadion piłkarski, adekwatny do potencjalnego rozwoju klubów Stilon Gorzów i Warta Gorzów. Prawdopodobnie dostaniemy wersję oszczędnościową, pasującą dla Spartaka Deszczno. Oszczędności tego rodzaju są niestety paradoksalnie najbardziej kosztowne – mówi wprost Krzysztof Kielec, gorzowski radny, który nie zgadza się na budowę stadionu w wersji mocno okrojonej.

- To duży błąd. Trybuna główna powinna być wybudowana na bazie pierwszej koncepcji. Dalsze decyzje co do rozbudowy kolejnych trybun można wstrzymać na kilka lat, ale ten podstawowy obiekt powinien być na wysokim poziomie. A tak robimy stadion dla Róży Różanki albo Spartaka Deszczno. Szanujmy się – mówi znany dziennikarz Kamil Siałkowski.

Języka za zębami nie trzyma również były piłkarz Stilonu Dariusz Cwaliński.

- Jak ma być taki kurnik niefunkcjonalny nie budujcie wcale. Czekamy ponad 40 lat, poczekamy kolejne. Dalej będziecie mogli robić sobie kampanie i obiecywać... Darmozjady – kwituje.

Nasz redakcyjny kolega Przemysław Dygas, który na naszych łamach często opisuje piłkarskie czasy Landsberga zastanawia się, czy w obliczu budowy tylko dwóch szatni na stadionie pozostaną słynne niebieskie kontenery, który powstały w 1985 roku i miały służyć piłkarzom 12 miesięcy, a służą już 41 lat.

- Z jednej strony też nie mogę doczekać się nowego obiektu piłkarskiego, z drugiej martwi mnie takie budowanie stadionów sportowych po gorzowsku. Zwróćmy uwagę, że stadion lekkoatletyczny nie ma toalet i szatni, piękną Arenę Gorzów zbudowano de facto bez parkingów, teraz mamy cieszyć się z piłkarskiego kurnika przy Olimpijskiej – kręci głową red. Dygas.

Maleje liczba mieszkańców, maleją też ambicje. Kiedyś projektowaliśmy stadion na 25 tysięcy, potem na 15 tysięcy, dalej było 10 tysięcy, przed rokiem w lipcu jeszcze 7 tysięcy, teraz już mówimy dumnie o 5 tysiącach. Jeżeli tempo naszych ,,ambicji’’ zostanie utrzymane, to za kilka lat zobaczymy projekt maksymalnie na 2 tysiące krzesełek i tłumaczenie, po co robić więcej, skoro piłka nożna w Gorzowie dawno upadła, a młodzi mieszkańcy wyjechali?

Na szczęście są osoby optymistycznie nastawione do tej sprawy i to jest wyjątkowo pocieszające. Innego zdania bowiem od zdecydowanej większości jest przewodniczący Rady Miasta Robert Surowiec, który co prawda przyznaje, że brak stadionu piłkarskiego jest dużym problemem i nie uda się natychmiast wybudować nowego obiektu od podstaw do końca, ale....

- Najpierw trzeba zbudować jedną trybunę, zrobić podgrzewaną murawę, wybudować oświetlenie – mówi przewodniczący rady Miasta dla Radia Gorzów. - Projekt na 50 milionów był abstrakcją finansową i to trzeba powiedzieć sobie uczciwie. Trzeba było ten projekt zmodyfikować. Najważniejsze jest ogłoszenie przetargu na budowę pierwszej trybuny. Obiecaliśmy to w ramach dwóch klubów radnych razem z prezydentem i do tego doprowadzimy – zapewnia i prosi, żeby dać sobie jeszcze trochę czasu, ale nie precyzuje ile? Do kolejnych wyborów czy jeszcze następnych?

- Rozmawiajmy na razie i postarajmy się znaleźć takie rozwiązanie, żeby było optymalne dla kibiców, piłkarzy, działaczy, ale również dla finansów. Rozumiem emocje, które wywołuje ten temat, bo w futbolu zawsze są duże emocje – podkreśla.

Futbol w wydaniu gorzowskim nauczył tutejsze społeczeństwo cierpliwości. A więc czekamy na stadion, na dalszy rozwój piłki w Gorzowie, na jakieś sukcesy… Być może potrwa to jeszcze 50 czy 100 lat, ale mamy czas…

Robert Borowy

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x