więcej
Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Tym żyje Gorzów »
Dominiki, Mateusza, Wincentego , 22 stycznia 2026

Patryk Broszko: Ten pan zarabia dwa razy więcej w szpitalu

2026-01-22, Tym żyje Gorzów

Trwa żużlowy ping-pong w sprawie wyjaśnień dotyczących poważnych problemów finansowych, które dotknęły w ostatnich latach Stali Gorzów.

medium_news_header_45772.jpg
Fot. Bogusław Sacharczuk

Codziennie mamy w tej sprawie nowe informacje, dzisiaj (22 stycznia) ponownie głos zabrał były wiceprezes Stali Gorzów Patryk Broszko, który został zaproszony do Radia Gorzów. W rozmowie z red. Danielem Rutkowskim odrzucił on wczorajsze oskarżenia przewodniczącego Rady Miasta Roberta Surowca, jakoby nie miał on dostępu do dokumentacji finansowej klubu z 2023 roku i lat wcześniejszych, co mu zarzucano. Jest to o tyle istotna sprawa, że bez analizy tych dokumentów trudno byłoby ustalić zakres ewentualnej niegospodarności prowadzonej przez poprzednie władze klubu.

- Dla mnie praca w Stali Gorzów to była pasja, ale również misja, do której desygnował mnie prezydent Jacek Wójcicki – mówił w radiu Patryk Broszko. - Moją zadaniem było utrzymanie klubu na powierzchni, wyprostowanie, na tyle ile można, aktualnego stanu finansów i ich stabilizacja, a w trakcie sezonu okazało się, że musiałem też zbudować skład na nowy sezon. Ponadto miałem zweryfikować poprzednie lata pod kątem powstałego kryzysu finansowego w klubie – przypomniał.

 

 

I potem tłumaczył, że miał swobodny dostęp do dokumentacji, korzystał z niej choćby przy pisaniu sprzeciwu od nakazu wystawionego przez Sąd Okręgowy w sprawie zapłaty blisko 120 tysięcy złotych jednego z wykonawców prac na stadionie. I wówczas zapoznał się z dokumentacją dotyczącą ostatniej rozbudowy obiektu (głównie loże – dop. red.), ponieważ to było przedmiotem pozwu.

- Jako dyrektor zarządzający i wiceprezes Stali nie musiałem starać się o wydanie dokumentów, mogłem wydawać polecenia, żeby mi je dostarczano lub w sposób swobodny samemu je brać do wglądu i to czyniłem.  Nie miałem jednak możliwości skonfrontowania tego z osobami, które podejmowały w tamtym czasie decyzje, stąd temat ten należy pogłębić w tym sensie, żeby dać możliwość zajęcia stanowiska osobom, które były wówczas za to odpowiedzialne – tłumaczy.

Były wiceprezes Stali tłumaczył również, że na bieżąco spotykał się z kontrolerami z Urzędu Miasta i musiał ,,prostować’’ sprawy związane z wcześniejszymi dotacjami. Zapytany wprost, dlaczego widząc tyle nieprawidłowości i mając uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa przez poprzednie władze klubu nie skierował sprawę do prokuratury, zwłaszcza że z zawodu jest prawnikiem?

-  Przygotowałem materiał na tyle, na ile pozwoliła mi wiedza w tym czasie, następnie pokazałem go przewodniczącej rady nadzorczej i usłyszałem, że najpierw będą analizować ten materiał i ewentualnie zawiadamiać o możliwości popełnienia przestępstwa. Czy tak się stanie, czas pokaże – dodaje.

W dalszej części rozmowy Patryk Broszko powiedział, że najbardziej raziła go niegospodarność w klubie, która uwidoczniła się szczególnie w latach 2023-24. Jest także rozczarowany zachowaniem części opinii publicznej.

- Dwa miesiące temu była na mnie nagonka za to, że nie ujawniłem wówczas informacji, co do których się zobowiązałem. Dzisiaj jest na mnie nagonka za to, że ośmieliłem się powiedzieć, jaka jest według mnie prawda w Stali Gorzów. Mam wrażenie, że niektórym osobom to bardzo uwiera, przeszkadza i woleliby pozamiatać to pod dywan. Oczekiwałbym jednak, żeby osoby decyzyjne w tej sprawie starały się pociągnąć ten temat dalej i starać się go wyjaśnić. Dla mnie najgorsza prawda jest lepsza aniżeli zamiatanie sprawy pod dywan – uważa.

 

 

 

Patryk Broszko nie rozumie zachowania przewodniczącego Rady Miasta Roberta Surowca, który we wczorajszej rozmowie w Radiu Gorzów powiedział m.in.: - Powiem tak, jeżeli człowiek przez prawie rok dostaje od klubu niemal po 20 tysięcy złotych miesięcznie i potem ,,wypluwa’’ z siebie trzy kartki papieru, na których mówi, że doszło do nieprawidłowości opierając się na wiadomościach medialnych to… - Panie Patryku, niech pan zgłosi sprawę do prokuratury, niech pan nie robi sobie żartów. To jest naprawdę poważny klub, to jest poważne miasto.

- Uderz w stół, a nożyce się odezwały – kontynuuje Broszko. – Jeżeli chodzi o wypowiedź przewodniczącego to albo skłamał albo był niedoinformowany, choć stawiam na tę pierwszą wersję. Moje zarobki w klubie nie sięgały blisko 20 tysięcy złotych miesięcznie tylko 15 tysięcy na kontrakcie, czyli fakturze. Klub nie płacił od tego pochodnych. Jest to kwota niemal dwa razy mniejsza od tej, którą ten pan zarabia w szpitalu. Jeżeli chodzi o ilość kartek to mogłem zrobić to na jednej, gdyż liczy się treść a nie wodolejstwo – kończy.

Patryk Broszko zapewnia, że tym wywiadem zakończył swoją aktywność wobec Stali Gorzów. Nie zgłosi sprawy do prokuratury, pozostawia ten temat do rozwiązania radzie nadzorczej, zarządowi oraz akcjonariuszom spółki.

(red.)

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x