2022-11-03, Sport
W drugiej kolejce europejskich rozgrywek EuroCup Women koszykarki InvestInTheWest Enea Gorzów odniosły drugie zwycięstwo i zostały liderkami grupy C.
Na takie mecze chce się chodzić, takie mecze chce się oglądać. Jeśli szukać gdzieś piękna sportu, to najłatwiej można go znaleźć w hali przy ul. Chopina w dniach, kiedy grają nasz koszykarki. Podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego, pomimo bardzo trudnego terminarza, nie pozostawiają wątpliwości, że budują drużynę o wielkich możliwościach. W polskiej lidze już zdołały pokonać wszystkich ubiegłorocznych medalistów, zaś w europejskich pucharach już pokazały lwi pazur i zaczynają pisać piękną historię.
Galatasaray Stambuł to firma, o której każdy kibic sportu powie tylko w samych superlatywach. Dlatego to drużyna z Turcji miała zainkasować komplet punktów w naszej hali, ale po raz kolejny sport pokazał, że triumfatora wyłania walka na parkiecie, nie zaś spekulacje dziennikarsko-kibicowskie. I dobrze, bo wygrana pozostała w Gorzowie i to w pełni zasłużenie.
W pierwszej kwarcie gorzowianki grały bardzo dobrze, ale pechowo. Wiele rzutów było albo minimalnie niedociągniętych albo trochę za mocnych. Piłka co chwilę odbijała się od obręczy z każdej możliwej strony i najczęściej wypada, stąd po prowadzeniu 3:2 na kolejne musieliśmy czekać do drugiej kwarty. Akademiczki świetnie weszły zresztą w drugie dziesięć minut, gdyż od stanu 19:23 zdobyły osiem punktów z rzędu i nie pozwoliły rywalkom do ostatniej syreny odzyskać prowadzenia nawet na sekundę.
Do przerwy było 41:34, po zmianie stron nasz zespół nadal grał bardzo dobrze. W pierwszej minucie trzeciej kwarty gorzowianki zdobyły sześć punktów i ich przewaga wynosiła już trzynaście punktów (47:34). Potem chwilo coś się zacięło w sprawnie działającej maszynie, Turczynki zmniejszyły straty do siedmiu punktów (42:49), ale przed ostatnią częścią spotkania miejscowe ponownie prowadziły różnicą jedenastu oczek (62:51). W tym miejscu warto pochwalić Tilbe Senyurek, która najpierw na zakończenie pierwszej kwarty, potem w ostatniej sekundzie trzeciej kwarty popisała się daleki rzutami z bardzo trudnych pozycji i oba trafiła do celu, co w sumie dało sześć punktów.
W 34 minucie na tablicy wyników pojawił się rezultat 72:57 i w tym momencie wydawało się, że żadna już siła nie pozbawi gospodyń radości. Innego zdania były rywalki, które zaczęły grać bardzo agresywnie na całej szerokości i długości parkietu i mozolnie rozpoczęły odrabianie strat.
Gorzowianki przez prawie cztery minuty nie mogły nie tylko trafić do kosza, ale miały problemy ze stworzeniem jakich przyzwoitych akcji podkoszowych. A przyjezdne grały jak z nut i najpierw zbliżyły się do ośmiu punktów (72:64), potem nawet pięciu (74:69). Musiały jednak faulować, co kończyło się rzutami osobistymi. Rozgrywająca świetny mecz Lindsay Allen i Chantel-Anais Horvat nie pomyliły się z linii rzutów osobistych i wygrana InvestInTheWest Enea stała się faktem.
RB
Enea: Allen 24, Smith 16, Senyurek 16, Horvat 12, Wadoux 10, Matkowska, Bazan, Keller.
Galatasaray: Stevens 26, Nacickaite 18, Coates 11, Alben 10, Yildizhan 2, Jurjane 2, Pulvere 2 i Bilgic.
Po zakończeniu sezonu działacze Cuprum Stilonu Gorzów ogłaszają zmiany kadrowe pod kątem nowego sezonu.