więcej

więcej

więcej
Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Żużel »
Franciszka, Konstancji, Salomei , 29 stycznia 2023

W Stali Gorzów nadal nerwowo. Komu służy ta wojenka?

2023-01-25, Żużel

W gorzowskiej Stali zamiast myśleć o przyszłości i przygotowaniach do sezonu nadal mamy gorącą atmosferę.

Jeszcze niedawno w Stali panowała świetna atmosfera. Od lewej Waldemar Sadowski, Remigiusz Turek i Daniel Miłostan
Jeszcze niedawno w Stali panowała świetna atmosfera. Od lewej Waldemar Sadowski, Remigiusz Turek i Daniel Miłostan Fot. R. Turek/FB

Ostatnie pół roku dla gorzowian nie są łatwe. Jedynym miłym akcentem tego okresu było wywalczenie srebrnego medalu w rozgrywkach ligowych. Reszta to już najczęściej strzelanie sobie w stopę lub w kolano, efektem czego atmosfera wokół klubu stale gęstnieje.

Wydawało się, że przełom roku jest dobrym czasem, żeby wszystko co złe zamknąć i skupić się na odbudowaniu wizerunku klubu. Chyba jednak jeszcze będziemy musieli na to poczekać.

W niedawnym wywiadzie dla Best Speedway TV prezes ebut.pl Stali Gorzów powrócił do odwołania z funkcji członka Rady Nadzorczej Remigiusza Turka. Na pytanie dziennikarza, dlaczego Remigiusz Turek został odsunięty od dalszej działalności w klubie, w odpowiedzi usłyszeliśmy, że prezesowi zależało, aby klub nie był kojarzony z tym, co z nim się działo wcześniej.

– Zarząd i rada nadzorcza podejmowała takie decyzje, które dawały nam szansę pracowania z osobami, których my angażujemy do naszej pracy i są to ludzie, którym się ufa i wiadomo, na co ich stać. Podjęliśmy także decyzje, że wszystkie osoby które były związane z tymi starymi „historiami”, że tak to nazwię, trzeba uporządkować i podjęliśmy takie decyzje, aby pewne rzeczy zakończyć - powiedział w Magazynie prezes Waldemar Sadowski.

Słowa te nie mogły pozostać bez echa ze strony najbardziej zainteresowanego, czyli Remigiusza Turka, który poczuł się mocno dotknięty wypowiedzią prezesa. I szybko na własnej stronie FB umieścił oświadczenie, które publikujemy w całości (pisownia oryginalna):

Drodzy przyjaciele i znajomi!

Nie ukrywam, że obiecałem sobie, iż nie będę udzielał się publicznie w tematyce żużla oraz klubu, którego byłem działaczem. Niestety Wasz pozytywny odzew po jednym z ostatnich wystąpień pana Sadowskiego sprawia, iż po raz ostatni prawdopodobne zabiorę publicznie głos.

Macie rację, tłumaczenie odejścia mojej osoby faktem, iż klub współpracuje z osobami, którym się ufa i wiadomo na co je stać dotknął mnie w pewien sposób i publicznie postawił w złym świetle. Uważam, że przez lata pracy działacze, którzy wraz ze mną pracowali na rzecz gorzowskiego klubu przekonali się, iż stać mnie było, owszem, na wiele ale… dobrego dla gorzowskiego żużla. Angażowałem się w prace klubowe całym sercem, ale nie tylko. Tu choćby mogę przytoczyć kwestię odwodnienia, które sumiennie i skrupulatnie wykonałem na stadionie gorzowskiej Stali, o innych pozytywnych aktywnościach nie wspominając.

Miło mi niezmiernie, iż po odejściu z klubu nadal jestem doceniany i zapraszany do aktywności w środowisku żużlowym. To najlepiej świadczy jak jestem po dziś dzień oceniany. Tym bardziej dziękuje takim prezesom jak Michał Świącik czy Jakub Kozaczyk oraz innym działaczom, którzy pozostają ze mną w kontakcie. Na ich obiektach jestem niezmiernie mile widziany, w przeciwieństwie do tego gorzowskiego.

Jak się bowiem okazało, ze względów oszczędnościowych i innych klub nie dysponuje choćby karnetem dla osób, które angażują się i angażowały w jego pracę. Klub nie dysponuje również na dzień dzisiejszy finansami, które pozwalają mu na bieżąco regulować powstające zobowiązania. Tłumaczenie opóźnień oczekiwaniem na pieniądze z Ekstraligi raczej nie wróży dobrze wicemistrzowi Polski. Wedle zarządcy klubu to chyba ten marketingowy plus po odejściu Bartka Zmarzlika. Klub nie dysponuje również odpowiednim zapleczem sponsorów, które gwarantowałoby mu budżet o jakim jakiś człowiek, nazywający się publicznie prezesem i tym samym zaspokajający swoje ambicje, marzy.

Podsumowując, drodzy sympatycy Stali Gorzów, obecnie macie dwa obrazy prac w klubie. Jeden kreowany przez wyobraźnię prezesa i drugi, ten realny, który sprawia, iż w Gorzowie popularny jest ostatnio pseudonim „Pinokio”. Mam nadzieję, iż gorzowski klub jak najszybciej wróci na właściwe tory, ale kierowany przez innego sternika niż ten, którego w pełnym zaufaniu namaścili działacze. Teraz ten prezes sukcesywnie się działaczy pozbywa. Nasze zaufanie było błędne, bowiem wybrany przez nas prezes nie gwarantuje niczego poza budowaniem poprzez mówienie nieprawdy publicznie o osobach trzecich i kreowanie się na zbawcę gorzowskiego żużla.

Nieinformowanie kibiców o faktycznej sytuacji finansowej oraz publiczne stwierdzenia, iż klub nie ma jakichkolwiek zaległości to zachowania świadczące o braku szacunku do klubu i kibiców. Tylko bowiem jasne postawienie sprawy jest w stanie przywrócić nasz zasłużony klub na właściwe tory, a nie opowiadanie bajek i liczenie na to, że kibice to kupią.

I kompletnie na koniec. Należę do tych osób, które jeśli o kimś mówią negatywnie, to również prosto w twarz. Zapraszam zatem panie Sadowski do otwartej publicznej debaty na temat aktualnego stanu gorzowskiej Stali oraz jej przyszłości, podczas której będzie mógł Pan w mojej obecności wytłumaczyć mi i widzom dlaczego to nie jestem godzien pańskiego zaufania. Ja do takowej debaty stanę dla dobra gorzowskiego klubu o każdej porze nocy i dnia. Czy prezes gorzowskiego klubu będzie miał odwagę do niej stanąć? Szczerze wątpię…

PS Drodzy kibice, formę „pan” celowo użyłem z małej litery. Na koniec dobra informacja. Po pewnych publikacjach cudownie odnalazła się część pucharów naszej legendy Edwarda Jancarza. Szkoda tylko, że i w tym przypadku nie poinformowano o prawdzie kibiców oraz opinii publicznej.

Pozdrawiam serdecznie Remik

(red.)

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x