Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Nasze rozmowy »
Franciszka, Konstancji, Salomei , 29 stycznia 2023

Najłatwiej pisało się legendę o Szymonie Giętym

2023-01-04, Nasze rozmowy

Z Andrzejem Waleńskim, autorem bajek dla dzieci, rozmawia Dorota Waldmann

Fot. Ze zbiorów prywatnych Andrzeja Waleńskiego
Fot. Ze zbiorów prywatnych Andrzeja Waleńskiego

- Pisanie to pana praca, pasja czy „ucieczka” od rzeczywistości?

- To jest moja radość i pasja. Pisanie sprawia mi ogromną radość i nie ukrywam, że częściej łatwiej jest mi coś opisać wierszem niż o tym powiedzieć. Prowadzę stronę internetową wierszykdlaciebie.pl, na której piszę podziękowania lub życzenia okolicznościowe. Przez cztery lata napisałem ponad 900 takich tekstów. Nie wyobrażam sobie życia bez pisania.

- Jak rozpoczęła się pana przygoda z pisarstwem?

- Odkąd tylko pamiętam miałem taki dryg do rymowania i pisania wierszy. Tworzyłem już mając 13 lat. Pierwsza moja książka, która powstała, to były bajki dla dzieci pt. „Znane bajki wierszem”. Tak sobie pomyślałem, że nie każdy ma ochotę czytać prozę, więc wziąłem na tapetę znane bajki i napisałem je swoim stylem, czyli wierszem. Każda bajka ma na końcu morał, co należy robić, aby być dobrym człowiekiem i iść przez życie z nadzieją oraz dobrym sercem. Jest to takie moje ukochane dziecko. Książka została wydana przez profesjonalne wydawnictwo. Ilustracje robił artysta-plastyk po Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.

 

 

- Jakie bajki znalazły się w pana wydaniu?

- Pinokio, Czerwony Kapturek, Królewna Śnieżka, Kot w butach, Dziewczynka z zapałkami. W sumie jest ich 15.

- Nie poprzestał pan jednak na bajkach…

- To prawda. Po napisaniu „Znanych bajek wierszem” zapał mi wzrósł i postanowiłem napisać legendy o Gorzowie.  Trzecia książka to „Baśnie i legendy Kołobrzegu”, a ostatnia, która została wydana w maju 2021 roku, nosi tytuł „Poszukiwania”.

- Zaciekawił mnie ten tytuł „Poszukiwania”. Co się za nim kryje?

- Jest to zbiór wierszy, które powstawały ponad 30 lat na zasadzie obserwacji różnych ludzi i zdarzeń. Jest to bardzo klimatyczna książka, która trafia do wnętrza człowieka.

- Co pana motywuje do pisania?

- Radość, którą sprawiam czytelnikom swoimi wierszami. Na przestrzeni tych lat, kiedy piszę, otrzymałem wiele ciepłych słów od czytelników. Tworzę dla ludzi i ich zdanie jest dla mnie najważniejsze. Cieszę się, że moje książki dostarczają im tak wielu pozytywnych emocji.  

- Pisanie książek odmieniło pana życie?

- Tak. Po wydaniu książek organizowałem spotkania autorskie, bo kontakt z czytelnikiem jest dla mnie bardzo ważny. Podczas nich poznałem wielu ciekawych ludzi, którzy dali mi odczuć, że to co robię ma sens i się podoba. To jest naprawdę budujące.

- Ile czasu zajmuje panu napisanie bajki?

- Takiej liczącej 60-80 zwrotek zajmuje mi około czterech godzin.

- Łatwiej pisze się książki dla dzieci czy dorosłych?

- To są zupełnie dwa różne światy. Oba lubię tak samo. Tak naprawdę nie ma dla mnie różnicy czy tworzę tekst dla dzieci, czy dla dorosłych.

 

 

- Bajki pana autorstwa są bogate w rymy. Długo szlifował pan technikę ich układania?

- To jest taki dar, który posiadam od dziecka. Mając 13 lat razem z kolegą postanowiliśmy sprzedawać  plażowiczom cytrynadę, taki napój w woreczkach ze słomką. Aby zachęcić ludzi do kupna zacząłem wymyślać krótkie rymy i to przynosiło efekty. Odkąd pamiętam zawsze z dużą łatwością przychodziło mi układanie rymów.

- Nie jest pan rodowitym gorzowianinem. Jak to się stało, że trafił pan do naszego miasta?

- Pochodzę z Kołobrzegu. Przyjechałem do Gorzowa w 1981 roku na studia. Studiowałem na Akademii Wychowania Fizycznego. Należałem do Duszpasterstwa Akademickiego prowadzonego przez księdza Witolda Andrzejewskiego, tam poznałem swoją przyszłą żonę i tak już zostałem.

- Co pana wówczas urzekło w Gorzowie?

- Duża ilość parków i zieleni. Poza tym Gorzów nie jest miastem monotonnym i to w nim podoba mi się najbardziej.

- Skąd pan czerpał informacje pisząc gorzowskie legendy?

- Z różnych źródeł. Z rozmów z mieszkańcami, opowieści znanych gorzowian czy chociażby z książek. Najłatwiej pisało mi się legendę o Szymonie Giętym, ponieważ znałem go osobiście. Pracując, jako wolontariusz, w hospicjum zaprzyjaźniłem się z nim, bardzo dużo rozmawialiśmy i właśnie na bazie tych naszych, wspólnych rozmów w głównej mierze powstała legenda o nim. W mojej legendzie są zdementowane różnego rodzaju plotki, które były rozsiewane na jego temat.

- Jakie ma pan zainteresowania poza pisaniem książek?

- Pływanie i jazda na rowerze. Lubię aktywnie spędzać czas.

- Dlaczego warto czytać książki?

- Ponieważ dzięki nim poznajemy świat, zgłębiamy wiedzę, poszerzamy zasób słów. Ponadto książki wpływają bardzo korzystnie na nasz rozwój intelektualny i pozwalają nam zmieniać życiową postawę.

- Dziękuję za rozmowę.

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x